Donald Tusk i Narendra Modi chcą podwoić handel Polski z Indiami do 2030 roku. Tyle że już dziś ta wymiana ma wyraźnie nierówne proporcje. W 2025 roku kupiliśmy indyjskie towary za 4,315 mld euro, a sprzedaliśmy tam własne za 1,366 mld euro. Import był więc ponad trzykrotnie większy od eksportu. To nie dowód, że Polska na całej współpracy traci, ale mocny punkt wyjścia do pytania, kto skorzysta na jej rozszerzeniu. Obok deklaracji premierów jest już konkretna umowa PESA z indyjskim partnerem. Obejmuje wspólną produkcję i transfer technologii, lecz jej finansowych warunków publicznie nie przedstawiono.
NA TERAZ
| CEL | Premierzy chcą podwoić obroty handlowe do 2030 roku. |
| PROPORCJE | W 2025 roku import z Indii był 3,16 razy większy od eksportu. |
| DEFICYT | Różnica między importem a eksportem wyniosła 2,949 mld euro. |
| UMOWY | PESA podpisała porozumienie, a umowa handlowa UE z Indiami wymaga dalszych procedur. |
Premierzy obiecują większy handel
Tusk odwiedził Indie w dniach od 21 do 23 października. We wspólnym oświadczeniu premierzy zapisali cel podwojenia dwustronnych obrotów handlowych do końca dekady. Samo słowo obroty ma tutaj znaczenie: chodzi łącznie o sprzedaż w obu kierunkach. Deklaracja nie oznacza więc, że polski eksport wzrośnie dwukrotnie ani że firmy już dostały zamówienia o takiej wartości. Politycy wyznaczyli kierunek, a jego wykonanie zależy od kontraktów zawieranych przez przedsiębiorstwa. Na ocenę wyniku trzeba będzie poczekać dłużej niż na komunikat po wizycie.
Źródło wypowiedzi lub danych: Wspólne oświadczenie premierów Polski i Indii
Na każde euro eksportu ponad trzy importu
Punktem odniesienia są dane GUS za 2025 rok, opublikowane przez polską ambasadę. Łączna wartość wymiany wyniosła 5,681 mld euro. Po podzieleniu importu przez eksport otrzymujemy około 3,16. Oznacza to, że na każde euro towarów wysłanych z Polski przypadało ponad trzy euro zakupów z Indii. Różnica wyniosła 2,949 mld euro na niekorzyść naszego salda towarowego. To wielkości dotyczące zakończonego roku, a nie bilans październikowej podróży Tuska. Nie pokazują też samodzielnie, ile zarobiły poszczególne przedsiębiorstwa uczestniczące w tej wymianie.
Źródło wypowiedzi lub danych: Ambasada RP w Indiach, handel według danych GUS
Deficyt urósł przy słabszym eksporcie
Porównanie z 2022 rokiem pokazuje, skąd bierze się ostrożność wobec wielkich zapowiedzi. Wtedy polski eksport do Indii wynosił 1,402 mld euro, a import 3,918 mld euro. Do 2025 roku eksport zmniejszył się o około 2,6%, podczas gdy import wzrósł o około 10,1%. Deficyt powiększył się przez to o około 17,2%. To własne przeliczenie wartości z tej samej tabeli, więc okresy pozostają porównywalne. Polska zaczyna nowy etap współpracy z wyraźną przewagą zakupów nad sprzedażą, a nie z równym bilansem.
Co Polska sprzedaje i kupuje
Do Indii sprzedajemy między innymi maszyny i urządzenia, w tym silniki turboodrzutowe, a także koks, metale i wyroby gumowe. W przeciwnym kierunku jadą przede wszystkim tekstylia, maszyny, chemikalia, w tym leki, oraz obuwie. Taki obraz przedstawia ambasada na podstawie danych za 2025 rok. Za bilansem stoją więc konkretne branże, a większa wymiana może oznaczać zarówno nowe zamówienia dla przemysłu, jak i większą konkurencję dla krajowych producentów.
Umowa z Unią jeszcze nie otworzyła bram
W tle wizyty pozostaje umowa o wolnym handlu między Unią Europejską a Indiami. Premierzy odnotowali zakończenie negocjacji, jednocześnie apelując o jej podpisanie, ratyfikację i wdrożenie. Te etapy mają realne znaczenie dla biznesu. Komunikat polityczny nie daje jeszcze podstaw, by stosować przyszłe preferencje celne do dzisiejszych dostaw. Firma kalkulująca wejście na indyjski rynek musi sprawdzić obowiązujące wymogi dla konkretnego produktu, zamiast opierać kosztorys wyłącznie na zapowiedziach. Otwarcie nowych możliwości wymaga bowiem zarówno formalnych zmian, jak i zdolności sprzedawcy do spełnienia lokalnych warunków. Termin wejścia całej umowy w życie pozostaje osobną sprawą.
PESA wchodzi z technologią i partnerem
Konkretnym biznesowym efektem towarzyszącym wizycie jest porozumienie PESA z Jupiter Wagons. Według komunikatu bydgoskiej spółki współpraca zakłada transfer technologii oraz wspólną produkcję lokomotyw i pojazdów pasażerskich w Indiach. Obejmuje także komponenty i projekty związane z dekarbonizacją kolei, w tym napędem wodorowym. To model szerszy niż wysłanie gotowego pociągu z Polski do zagranicznego odbiorcy. Zakłada budowę obecności na miejscu i współpracę z lokalnym producentem. Firma nie przedstawiła w komunikacie wartości porozumienia ani szczegółowych zasad rozliczeń. Nie da się więc na jego podstawie policzyć przyszłego przychodu czy zysku polskiej strony, bo są to odrębne wielkości.
Polskie firmy już są w Indiach
PESA wchodzi na rynek, na którym działają już polskie firmy. Ambasada wymienia wśród inwestorów producenta opakowań CanPack, grupę TZMO oraz firmy dostarczające części dla motoryzacji i kolei. W Indiach działają także przedsiębiorstwa informatyczne Billennium i Transition Technologies. Porozumienie kolejowe dołącza więc do szerszej współpracy obejmującej przemysł i usługi. To firmy będą zamieniać deklarację premierów w sprzedaż, produkcję i miejsca pracy.
Indyjski biznes działa także w Polsce
Współpraca działa również w drugą stronę. Wśród indyjskich inwestorów i pracodawców obecnych w Polsce ambasada wymienia Tata Consultancy Services, Infosys, Uflex i Glenmark Pharmaceuticals. Handel towarami jest zatem tylko częścią gospodarczych relacji. Do tego dochodzą zakłady, usługi i kapitał inwestowany na miejscu. Właśnie dlatego deficyt towarowy warto czytać razem z konkretnymi projektami firm, a nie jako pełny rachunek całej współpracy.
| NAJKRÓCEJ Polska chce większego handlu z Indiami, lecz startuje z ponad trzykrotną przewagą importu nad eksportem i deficytem towarowym sięgającym 2,95 mld euro. To dane za 2025 rok, nie wynik obecnej wizyty premiera. Cel na 2030 rok nie gwarantuje zamówień polskim firmom. PESA podpisała porozumienie obejmujące wspólną produkcję i technologię, ale bez ujawnionych warunków finansowych. Ostateczna ocena wymaga sprawdzenia zysków, lokalizacji produkcji i wartości pozostającej w kraju. Sam deficyt nie dowodzi straty, a sama większa wymiana nie dowodzi sukcesu. |