Administracja Donalda Trumpa dopuściła transakcje rosyjskim dieslem, także jego import do USA, a siedmioro senatorów zarzuca jej działanie wbrew prawu. Wydana 9 października licencja ma obowiązywać do początku 7 kwietnia 2027 roku. Prezydent przekonuje, że dodatkowe paliwo pomoże obniżyć koszty ponoszone przez Amerykanów. Krytycy odpowiadają, że pieniądze ze sprzedaży wesprą rosyjską gospodarkę podczas trwającej wojny. W tym sporze są jednak trzy różne sprawy: faktyczne poluzowanie ograniczeń, dopiero zapowiedziane dostawy i niepewny wpływ na ceny. Samo wydanie zezwolenia nie oznacza, że tankowce już rozładowały paliwo ani że polscy kierowcy zobaczą niższe kwoty na stacjach. Nie oznacza również zakończenia sankcji wobec Rosji. Decyzja ma określony zakres i wyjątki, a zarzut senatorów pozostaje stanowiskiem polityków, nie wyrokiem sądu. Administracja broni legalności rozwiązania, powołując się na dostępne jej uprawnienia.
NA TERAZ
| DECYZJA USA | Licencja OFAC obejmuje określone transakcje rosyjskim dieslem, w tym jego import do Stanów Zjednoczonych. |
| PIERWSZA PARTIA | Trump zapowiedział ponad 300 tys. ton paliwa przeznaczonego na rynek amerykański i światowy. |
| SPÓR O PRAWO | Siedmioro senatorów kwestionuje decyzję, wskazując ustawę z 2022 roku oraz pominięcie wymaganych procedur. |
| CENY PALIWA | Dodatkowe dostawy mogą zwiększyć podaż, ale skala i trwałość ewentualnych obniżek pozostają niepewne. |
Zezwolenie ma termin i konkretne granice
Amerykański urząd odpowiedzialny za sankcje, OFAC, wydał licencję generalną numer 135. Obejmuje ona sprzedaż, dostawę, wyładunek oraz import oleju napędowego pochodzącego z Rosji, także do USA, w zakresie zakazów wynikających z dwóch wskazanych programów sankcyjnych. Wygasa o godzinie 00:01 czasu wschodniego letniego 7 kwietnia 2027 roku. Dokument wyraźnie wyłącza obciążanie rachunków rosyjskiego banku centralnego, Funduszu Dobrobytu Narodowego i Ministerstwa Finansów prowadzonych przez amerykańskie instytucje finansowe. Nie jest więc zgodą na dowolny przepływ pieniędzy ani na handel wszystkimi rosyjskimi surowcami. Firmy nadal muszą sprawdzać, czy konkretna transakcja mieści się w zakresie tego czasowego wyjątku.
Źródło wypowiedzi lub danych: OFAC: licencja numer 135
Republikanie i demokraci żądają odwrotu
Pod wspólnym oświadczeniem z 11 października podpisało się czworo republikanów i troje demokratów. Są wśród nich Susan Collins, Lisa Murkowski, Thom Tillis oraz Jeanne Shaheen. Senatorowie przypominają, że Kongres zakazał importu rosyjskich produktów energetycznych w 2022 roku, aby ograniczyć finansowanie agresji. Ich zdaniem administracja postąpiła wbrew ustawie, nie przeprowadziła wymaganych konsultacji i nie przedstawiła uzasadnienia. Żądają natychmiastowego wycofania decyzji. Właśnie do tego zarzutu odnosi się spór o łamanie prawa. Sam komunikat nie uchyla jednak licencji OFAC. Nie jest również uchwaloną przez Kongres blokadą dostaw ani orzeczeniem rozstrzygającym, czy administracja przekroczyła swoje uprawnienia.
Źródło wypowiedzi lub danych: Oświadczenie siedmiorga senatorów
Ustawa przewiduje warunki zniesienia zakazu
Przepisy z 2022 roku nie pozostawiają zniesienia zakazu samej deklaracji o tańszym paliwie. Przewidują pisemne potwierdzenie przez prezydenta między innymi porozumienia o wycofaniu rosyjskich wojsk i zakończeniu walk, zaakceptowanego przez niezależne władze Ukrainy. Dochodzą warunki dotyczące bezpieczeństwa NATO oraz prawa Ukraińców do swobodnego wyboru rządu. Co najmniej 45 dni przed złożeniem tego potwierdzenia potrzebne są konsultacje z właściwymi komisjami i raport. Zniesienie zakazu może nastąpić dopiero po kolejnych 90 dniach, z możliwością ustawowego sprzeciwu Kongresu. Senatorowie twierdzą, że wymaganą ścieżkę pominięto. To konkretny zarzut proceduralny, który wykracza poza polityczną ocenę współpracy z Moskwą.
Bessent broni decyzji i uprawnień prezydenta
Sekretarz skarbu Scott Bessent odrzuca zarzuty. W niedzielnej rozmowie z Fox News zapewniał, że administracja wykorzysta dostępne uprawnienia, a umowa służy Amerykanom i obniży ceny. W tle jest również nowa ustawa sankcyjna, podpisana przez Trumpa 18 września. Zawiera ona możliwość odstąpienia od stosowania określonych sankcji, jeżeli prezydent przedstawi Kongresowi pisemne uzasadnienie interesem narodowym oraz raport. To pokazuje, dlaczego zdanie, że prezydent nigdy nie może złagodzić sankcji, byłoby nieprawdziwe. Nie rozstrzyga jednak, czy ta konkretna licencja spełnia wszystkie wymagania odrębnego zakazu importu. Zwolennicy i przeciwnicy decyzji różnią się właśnie w ocenie podstaw prawnych działania administracji.
Tankowce muszą dopiero potwierdzić zapowiedzi
Trump przedstawił dostawy etapami: najpierw ponad 300 tys. ton, następnie 500 tys. ton w listopadzie i kolejny milion ton później. Paliwo ma trafić do USA oraz na inne rynki, nie wyłącznie do amerykańskich odbiorców. Rosyjski wicepremier Aleksandr Nowak podniósł stawkę, deklarując 12 października możliwość zwiększenia eksportu do 3 lub 3,5 mln ton miesięcznie pod koniec roku. To prognoza przedstawiciela rosyjskich władz. Nie potwierdza ani takich wysyłek, ani zdolności utrzymania ich przez kolejne miesiące. Dla rynku liczyć się będą regularność załadunków i ilość paliwa rzeczywiście dostępnego dla nabywców, a nie suma kolejnych politycznych zapowiedzi.
400 mln dolarów przychodu, nie czystego zysku
Według wyliczenia Reutersa eksport pierwszych 300 tys. ton diesla mógłby przynieść około 400 mln dolarów. To szacowana wartość sprzedaży, od której nie odjęto kosztów produkcji, transportu i pozostałych wydatków. Nie można więc nazwać jej zyskiem rosyjskich koncernów ani kwotą, która w całości wpłynie do budżetu państwa. Korzyść gospodarcza zależy też od tego, czy będą to dodatkowe dostawy, czy przesunięcie paliwa między odbiorcami. Reuters wskazuje na niepewność dotyczącą dostępności tankowców oraz stanu rosyjskich rafinerii po ukraińskich atakach. Samo usunięcie części ograniczeń prawnych nie naprawia instalacji i nie zapewnia statków potrzebnych do realizacji zapowiedzianych kontraktów.
Diesel, ropa i cena przy dystrybutorze
Olej napędowy jest gotowym paliwem, a ropa surowcem, z którego powstaje. Dlatego większa dostępność diesla nie oznacza identycznego ruchu cen ropy. Amerykańska EIA wyjaśnia, że rachunek na stacji obejmuje również przerób, dystrybucję, marże i podatki. Dostawy mogą łagodzić niedobór paliwa, ale znaczenie mają też zapasy oraz możliwości jego przewozu. Po piątkowej zapowiedzi amerykańskie kontrakty terminowe na diesel spadły niemal o 5%, relacjonował Reuters. Była to reakcja instrumentu giełdowego, nie automatyczna przecena tankowania o tyle samo. Dla polskiego kierowcy dochodzi jeszcze kurs walutowy. Z samej wiadomości z Waszyngtonu nie da się wyliczyć przyszłego rachunku.
Rozejm energetyczny pozostaje osobną sprawą
Dwa dni po decyzji paliwowej Trump ogłosił 11 października rozejm energetyczny między Rosją i Ukrainą. Nie ogłosił w ten sposób potwierdzonego zakończenia wojny. Kijów deklaruje gotowość przerwania uderzeń w rosyjską energetykę pod warunkiem wzajemności, a komunikaty ukraińskich władz z następnego dnia opisywały dalsze rosyjskie ataki. Dla handlu paliwem ta różnica ma praktyczne znaczenie. Rzeczywiste ograniczenie uderzeń mogłoby zmniejszyć ryzyko kolejnych przestojów rafinerii, natomiast sama deklaracja polityczna tego nie zapewnia. Dostępność produkcji, bezpieczeństwo transportu i obowiązujące ograniczenia będą decydować, ile paliwa zostanie sprzedane. Żaden z tych elementów nie zależy wyłącznie od jednego wpisu prezydenta.
| NAJKRÓCEJ USA czasowo dopuściły określone transakcje rosyjskim dieslem, a siedmioro senatorów żąda wycofania tej decyzji, zarzucając administracji naruszenie ustawy i procedur. Bessent broni legalności rozwiązania. Pierwsze zapowiedziane 300 tys. ton to według Reutersa około 400 mln dolarów potencjalnego przychodu eksportowego, nie czystego zysku. Zezwolenie nie oznacza potwierdzonych dostaw ani pełnego zniesienia sankcji. Rynek zareagował na perspektywę większej podaży, lecz cena kontraktu na diesel i rachunek na stacji to różne wartości. Dla odbiorców najważniejsze będą rzeczywiste wysyłki, trwałość dodatkowej podaży i koszty dostarczenia paliwa. Obietnica tańszego tankowania pozostaje do sprawdzenia, szczególnie poza rynkiem amerykańskim. |