Polskie instytucje naukowe zgłosiły ponad 93 mln zł opłat za publikacje w czasopismach szwajcarskiego MDPI w ciągu dwóch lat. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ujawniło te dane w odpowiedzi z 6 października na interpelację poselską. Rachunek dotyczy 25 002 artykułów z lat 2024 i 2025. Pokazuje skalę rynku, na którym za udostępnienie wyników badań płacą autorzy lub finansujące ich instytucje, a czytelnik otrzymuje bezpłatny dostęp. Jednocześnie miejsce publikacji przekłada się na punkty wykorzystywane przy ocenie działalności naukowej. Od tej oceny zależą między innymi pieniądze dla uczelni i instytutów. Kwota pochodzi jednak ze zgłoszeń do Polskiej Bibliografii Naukowej i może się zmieniać wraz z uzupełnianiem danych. Sama wysokość opłat nie rozstrzyga, ile warte były badania ani czy wydatki były uzasadnione. To osobne pytanie, na które ministerialna tabela nie odpowiada.
NA TERAZ
| OPŁATY | Zgłoszono 93,3 mln zł za lata 2024 i 2025. |
| ARTYKUŁY | Dane obejmują 25 002 publikacje w MDPI. |
| ZAKRES | Kwoty pochodzą ze zgłoszeń instytucji do PBN. |
| STATUS | Dane za 2025 rok nadal mogą być korygowane. |
Dwa lata i ponad 93 mln zł
W 2024 roku instytucje wykazały 48,91 mln zł opłat dotyczących 13 187 artykułów w MDPI. Za 2025 rok zgłosiły kolejne 44,38 mln zł i 11 815 tekstów. Dokładna suma wynosi 93 291 213,08 zł. Resort zebrał informacje od podmiotów systemu nauki i szkolnictwa wyższego, więc zestawienie obejmuje uczelnie, instytuty Polskiej Akademii Nauk i inne instytucje badawcze. Odpowiedź na interpelację posła Bartłomieja Pejo podaje kwoty zaraportowane w państwowej bazie, a nie wynik kontroli faktur u każdego płatnika. Nie przedstawia też rozliczenia jakości poszczególnych badań. Finansowy rachunek pokazuje rozmiar opłat przekazanych wydawcy według informacji, które instytucje same wprowadziły do systemu.
Źródło wypowiedzi lub danych: Odpowiedź MNiSW
Rachunek może jeszcze wzrosnąć
Ministerstwo zastrzega, że baza nie obejmuje wszystkich kosztów publikowania. Poza zestawieniem pozostają między innymi opłaty pokryte bezpośrednio przez autorów, zagranicznych współpracowników albo inne podmioty niż instytucja raportująca. Nie trafiają do niego również osobno opłacone tłumaczenia czy przygotowanie tekstu, jeżeli nie były częścią rachunku wydawcy. Dochodzą brakujące lub błędne wpisy. PBN gromadzi również informacje o źródłach finansowania. Dane za 2025 rok mogą być uzupełniane do końca 2026 roku, dlatego dzisiejszej kwoty nie można traktować jako zamkniętego bilansu. Z tego samego powodu niższa kwota wykazana za 2025 rok nie wystarcza, by ogłosić trwałe ograniczenie wydatków polskich instytucji na publikacje w tej grupie.
Za co wydawca wystawia rachunek
MDPI działa w modelu otwartego dostępu. Czytelnik może przeczytać artykuł bez opłacania abonamentu, natomiast po stronie autora pojawia się opłata publikacyjna, określana skrótem APC. Może ją pokryć instytucja albo finansowanie projektu badawczego. Według wydawcy pieniądze służą między innymi organizacji procesu recenzowania, obsłudze redakcyjnej, przygotowaniu plików i udostępnianiu gotowych artykułów. Opłata jest związana z przyjęciem tekstu do publikacji. Ceny zależą od czasopisma, a programy współpracy z instytucjami mogą je obniżać. Wydawca przewiduje także zwolnienia z opłat. Bezpłatna lektura nie oznacza zatem bezkosztowej publikacji. Zmienia się strona, która finansuje usługę, a wraz z nią sposób planowania wydatków przez uczelnię i badacza.
Punkty wpływają na pieniądze dla instytucji
Publikacje są częścią państwowej oceny działalności naukowej, czyli ewaluacji. Czasopisma mają przypisaną punktację w ministerialnym wykazie, a osiągnięcia autorów trafiają do dorobku ocenianej instytucji w danej dyscyplinie. Uzyskana kategoria naukowa wpływa między innymi na finansowanie z budżetu państwa oraz uprawnienia do kształcenia doktorantów. Dlatego wybór miejsca publikacji ma znaczenie także dla władz uczelni. System nie sprowadza się jednak do prostego zliczania wszystkich tekstów. Obejmuje limity osiągnięć, a obok publikacji ocenia finansowe efekty badań i ich wpływ na społeczeństwo oraz gospodarkę. Sama zapłata wydawcy nie przesądza ani o przyznaniu punktów, ani o wysokości przyszłej subwencji.
MDPI ma duży udział w ocenianym dorobku
W odpowiedzi ministerstwa pojawia się jeszcze jedna liczba: 54 351 publikacji z czasopism MDPI zgłoszonych do ewaluacji za lata 2022 do 2025. Resort określa ich udział na 19 proc. wszystkich artykułów zgłoszonych w tej ocenie. To niemal co piąty artykuł w tym konkretnym zbiorze. Liczba nie opisuje całej twórczości polskich naukowców ani wszystkich książek i prac powstałych w kraju. Nie należy jej też bezpośrednio porównywać z 25 002 artykułami z zestawienia opłat, które obejmuje tylko dwa lata i inny zakres danych. Pokazuje natomiast, jak istotne miejsce zajmuje jeden wydawca w dorobku przedstawianym do oceny.
MDPI deklaruje kontrolę i co najmniej dwie recenzje
Wydawca opisuje procedurę, w której tekst najpierw przechodzi kontrolę techniczną i etyczną oraz wstępną ocenę redaktora naukowego. Artykuł skierowany dalej ma otrzymać co najmniej dwie recenzje. Recenzenci mogą wskazać poprawki, a autorzy dostają możliwość przedstawienia zmienionej wersji. Według MDPI decyzja o przyjęciu należy do redaktora naukowego, a nie do pracowników obsługujących wydawnictwo. Część tekstów odpada już podczas wstępnej oceny. Są to zasady ogłoszone przez firmę, nie wynik niezależnej kontroli każdej opublikowanej pracy. Pozwalają jednak wskazać, jakie etapy weryfikacji wydawca deklaruje w ramach procesu, którego obsługa jest finansowana z opłat za publikacje naukowe w jego czasopismach.
Źródło wypowiedzi lub danych: Procedura MDPI
Spór dotyczy jakości i pogoni za wynikiem
Problem strategii publikacyjnych wykracza poza sam rachunek za otwarty dostęp. W rozmowie z PAP w styczniu 2025 roku profesor Dariusz Jemielniak, wiceprezes Polskiej Akademii Nauk, krytykował wykorzystywanie nierzetelnych kanałów publikacji do szybkiego zwiększania dorobku i zdobywania nagród. Zwracał uwagę na wydatki ze środków publicznych. Jednocześnie zaznaczał, że pojedyncza publikacja w budzącym zastrzeżenia czasopiśmie nie przekreśla badacza. W odniesieniu do MDPI mówił, że odradzałby takie publikowanie, choć dopuszczał sytuację, w której zgodziłby się na wybór współautora. To krytyczne stanowisko naukowca, a nie dowód, że wszystkie teksty jednego wydawcy są nierzetelne lub wszystkie opłaty nieuzasadnione.
Resort szykuje nowy wykaz czasopism
Ministerstwo poinformowało, że Komisja Ewaluacji Nauki pracuje nad nowymi wykazami wykorzystywanymi w ocenie. Według ogłoszonego harmonogramu lista czasopism ma zostać opracowana i opublikowana do końca 2026 roku, a podpisana na początku 2027 roku. Termin ma znaczenie, ponieważ rok podpisania decyduje o roku obowiązywania wykazu. Odpowiedź z października nie ogłasza zakazu publikowania w MDPI ani automatycznego odebrania punktów jego czasopismom. Autorzy i instytucje nadal wybierają miejsce publikacji według obowiązujących reguł. Zmiana wykazu może wpłynąć na przyszłe decyzje o wyborze czasopisma i finansowaniu artykułu, ale jej skutków nie da się przesądzić na podstawie samej zapowiedzi.
| NAJKRÓCEJ Polskie instytucje zaraportowały 93,3 mln zł opłat dotyczących 25 002 artykułów w MDPI z lat 2024 i 2025. To dane z państwowej bazy, które mogą być uzupełniane i nie obejmują wszystkich możliwych płatników oraz kosztów. Wydawca finansuje z opłat otwarty dostęp i obsługę publikacji, deklarując kontrolę redakcyjną oraz recenzje. Stawka dla uczelni jest podwójna: koszt wydania artykułu i jego udział w ocenie, od której zależy część finansowania. Ministerstwo przygotowuje nowy wykaz czasopism. Przedstawione kwoty pokazują skalę wydatków, lecz nie stanowią oceny jakości wszystkich tekstów ani rozstrzygnięcia, czy każdy z tych wydatków był uzasadniony. |