AMD weszło do klubu spółek wartych bilion dolarów, Intel zyskał ponad 12 proc., a Meta około 11 proc. W poniedziałek 21 września inwestorzy znów ruszyli po akcje firm związanych ze sztuczną inteligencją. Nasdaq Composite zamknął sesję na najwyższym poziomie w historii, po raz pierwszy poprawiając rekord z czerwca. Za tym ruchem stoi coś więcej niż kolejna obietnica lepszego chatbota. Rynek liczy na upowszechnienie agentów AI, czyli programów wykonujących zadania za użytkownika. Każdy taki pomocnik potrzebuje mocy obliczeniowej, a na jej dostarczaniu chcą zarabiać producenci procesorów. Giełdzie pomogły też tańsza ropa i spadek rentowności obligacji. Pytanie brzmi teraz: ile z rozbudzonych oczekiwań firmy zamienią w sprzedaż i zysk?
NA TERAZ
| Rekord | Nasdaq Composite: 27 122,09 pkt na zamknięciu 21 września, wzrost o 2,26 proc. |
| Szeroki rynek | S&P 500 zyskał 1,49 proc. i zakończył sesję na 7764,70 pkt. |
| AMD | Około 10 proc. wzrostu kursu i pierwsze przekroczenie biliona dolarów wyceny. |
| Źródło emocji | Agenci AI zwiększają oczekiwania wobec popytu na procesory i usługi centrów danych. |
Rekord pobity, ale nie przez każdy Nasdaq
Nasdaq Composite obejmuje ponad 3000 spółek, w tym wielu technologicznych gigantów. To właśnie ten indeks przebił poprzedni rekord zamknięcia z 2 czerwca. Często myli się go z Nasdaq 100, skupiającym sto największych spółek niefinansowych z tej giełdy. Ten drugi wzrósł w poniedziałek o 2,83 proc., ale pozostawał poniżej czerwcowego rekordu zamknięcia. Oba mogą więc rosnąć w różnym tempie, ponieważ mają inny skład i zasady liczenia. Dla osoby posiadającej fundusz z nazwą Nasdaq ma to praktyczne znaczenie: wynik produktu zależy od tego, co dokładnie odwzorowuje. Sam wspólny człon nazwy nie wystarcza do porównania stóp zwrotu.
AMD jest warte bilion dolarów
Bilion to tysiąc miliardów. Tyle inwestorzy wycenili łącznie akcje AMD po poniedziałkowym wzroście. Kapitalizacja powstaje z pomnożenia kursu przez liczbę akcji, więc może zmienić się błyskawicznie wraz z ceną na giełdzie. Nie oznacza to przelewu biliona dolarów na konto producenta procesorów ani takiego rocznego przychodu. Wyższa wycena zwiększa rynkową wartość pakietów należących do akcjonariuszy. Nowy kupujący płaci już jednak cenę uwzględniającą duże oczekiwania wobec przyszłości. Przy takiej skali biznes musi nie tylko rosnąć. Powinien rosnąć wystarczająco szybko, aby uzasadniać kwotę, którą rynek jest gotów dziś za niego zapłacić.
Jedna aplikacja rozbudziła wielkie oczekiwania
Poniedziałkowej zwyżce Mety towarzyszyło podniesienie ceny docelowej jej akcji przez Wells Fargo. Analitycy wiązali oczekiwania z Muse, osobistym agentem AI przedstawionym 8 września. Nie była to więc reakcja na premierę z tego samego dnia. Według opisu Mety program ma korzystać z aplikacji, przygotowywać podróż i wypełniać formularze. Przed wrażliwymi czynnościami, takimi jak zakup, ma prosić o zgodę. Użytkownik zleca zadanie, a program wykonuje kolejne czynności w jego imieniu. Usługa jest udostępniana w USA, z bezpłatnymi funkcjami i płatnymi planami. Dla inwestorów to możliwa droga od kosztownego rozwoju modeli do produktu, za który część klientów zechce płacić.
Źródło wypowiedzi lub danych: Reuters o rekordzie Nasdaqa i poniedziałkowej sesji
Na agentach AI mają zarabiać producenci chipów
Zlecenie cyfrowemu pomocnikowi kilku spraw wymaga więcej pracy niż wyświetlenie jednej odpowiedzi. Program otwiera narzędzia, pobiera informacje, sprawdza wynik i podejmuje następny krok. AMD tłumaczy, że obok układów GPU wykonujących obliczenia modeli rośnie przez to znaczenie procesorów CPU, obsługujących kolejne czynności i pracę systemów. Firma prognozuje, że rynek procesorów serwerowych przekroczy 120 mld dolarów w 2030 roku. To szacunek producenta, nie wartość już podpisanych zamówień. Pokazuje jednak, dlaczego zainteresowanie jedną aplikacją potrafi przenieść się na dostawców sprzętu: inwestorzy próbują wcześniej kupić akcje firm, które obsłużą większy ruch w centrach danych.
Źródło wypowiedzi lub danych: AMD o agentach AI i zapotrzebowaniu na procesory
Tańsza ropa pomogła drogim obietnicom
Technologia dostała również wsparcie spoza branży. Ropa potaniała, a rentowność amerykańskich obligacji dziesięcioletnich spadła poniżej 5 proc. Tańsza energia może ograniczać presję na koszty przedsiębiorstw i inflację. Niższa rentowność obligacji zmienia z kolei punkt odniesienia dla wyceny akcji. Inwestor porównuje przyszłe zyski firmy z dochodem możliwym do uzyskania z długu. Gdy ten drugi staje się mniej atrakcyjny, łatwiej zaakceptować wyższą cenę za biznes obiecujący wzrost. Szczególnie dotyczy to spółek, których duża część oczekiwanego zarobku przypada dopiero na kolejne lata. To jeden z mechanizmów tłumaczących, dlaczego wiadomości z rynku ropy mogą pomagać producentom procesorów.
Kilku gigantów może pociągnąć cały indeks
Rekord indeksu nie mówi, że wszystkie znajdujące się w nim firmy radzą sobie znakomicie. W Nasdaq Composite większa kapitalizacja oznacza większy wpływ na wynik. Prosty przykład: jeśli spółka ma 10 proc. udziału w indeksie i drożeje o 10 proc., przy niezmienionych pozostałych kursach dokłada około jednego punktu procentowego do wzrostu całości. To ilustracja mechanizmu, nie rzeczywista waga konkretnej firmy. Dzięki takiej konstrukcji mocny ruch kilku gigantów może przykrywać słabość wielu mniejszych przedsiębiorstw. Fundusz kupujący cały indeks nadal rozkłada inwestycję na liczne spółki, lecz spora część jego wyniku może zależeć od podobnych oczekiwań wobec technologii.
Polski inwestor ma jeszcze kurs dolara
Posiadacz amerykańskich akcji może zobaczyć na swoim rachunku inny wynik niż w dolarowych nagłówkach. Przy inwestycji bez zabezpieczenia walutowego liczy się również kurs USD wobec złotego. Załóżmy, że akcje drożeją o 10 proc., ale dolar w tym samym czasie tanieje wobec złotego o 5 proc. Wartość inwestycji wyrażona w PLN rośnie wtedy o 4,5 proc., przed opłatami i podatkiem. Wynika to z pomnożenia 1,10 przez 0,95. To przykład rachunkowy, a nie opis poniedziałkowej zmiany walut. Dobrze pokazuje jednak, dlaczego informacja o dwucyfrowym skoku kursu nie przekłada się automatycznie na identyczny zarobek polskiego akcjonariusza.
Teraz czas na wyniki
Poniedziałkowy rajd pokazuje, jak szybko rynek potrafi wycenić nadzieję na nowe zastosowania AI. Następny test będzie bardziej przyziemny: czy rośnie liczba płacących klientów, ile kosztuje ich obsługa i jaka część sprzedaży zostaje w firmie. Producent chipów zarabia na dostarczonym sprzęcie, a twórca aplikacji musi jeszcze znaleźć opłacalny sposób pokrycia rachunku za jego wykorzystanie. Oba biznesy mogą rosnąć, ale w innym tempie i z inną marżą. Dlatego popularność cyfrowych agentów jest dopiero początkiem tej historii. Kolejne wyniki spółek pokażą, czy za giełdową wyceną idzie odpowiednio duży zarobek, czy przede wszystkim bardzo ambitne oczekiwania.
| NAJKRÓCEJ Nasdaq Composite pobił rekord, a AMD przekroczyło bilion dolarów wyceny. Rynek obstawia rozwój agentów AI i większy popyt na procesory. Dalsze uzasadnienie wysokich cen będzie musiało przyjść z wyników firm. |