USA zatrzymały 90 dostaw biodiesla zmierzających na Kubę, gdzie brak paliwa utrudnia już dostęp do prądu, wody i podstawowych usług. Amerykańskie służby mówią o próbie obejścia sankcji i paliwie dla państwowej firmy ENETEC. Kubański minister energii zaprzecza, by przedsiębiorstwo zawarło takie kontrakty. Spór dotyczy ponad 600 tysięcy galonów, czyli przeszło 2,27 miliona litrów paliwa. Informację o przejęciu dostaw ogłoszono 7 października, a odpowiedź Hawany Reuters opublikował pięć dni później. To kolejny rozdział nacisku Waszyngtonu na kubańskie władze. Dla mieszkańców wyspy stawką są jednak codzienne dostawy żywności i możliwość korzystania ze szpitali. Kryzys narastał wcześniej, a poza ograniczeniami importu pogłębiają go wieloletnie problemy elektrowni. Sama liczba zatrzymanych transportów nie mówi, jak długo mogłyby zasilać kraj. Pokazuje za to, jak mocno handel paliwem stał się narzędziem polityki.
NA TERAZ
| ZATRZYMANE DOSTAWY | USA ogłosiły przejęcie 90 oddzielnych dostaw biodiesla przed ich eksportem na Kubę. |
| SKALA | Ponad 600 tysięcy galonów paliwa wyceniono na niemal 3 miliony dolarów. |
| SPÓR | Amerykanie wskazują ENETEC, a kubański minister zaprzecza zawarciu kontraktów przez tę firmę. |
| KRYZYS | Niedobory paliwa nakładają się na awarie oraz zużycie kubańskiego systemu energetycznego. |
90 dostaw, ale nie 90 zatrzymanych tankowców
Paliwo przejęto w Houston oraz w Port Everglades na Florydzie, zanim opuściło Stany Zjednoczone. Liczba podana przez służby oznacza oddzielne dostawy, a nie flotę dziewięćdziesięciu statków. Całość obejmowała ponad 600 tysięcy amerykańskich galonów biodiesla. Po przeliczeniu daje to przeszło 2,27 miliona litrów. Szczegółowa wartość przytaczana w relacji o działaniach służb wynosi około 2,8 miliona dolarów, stąd zaokrąglenie do niemal trzech milionów. Nie jest to wartość całego kubańskiego importu. Dotyczy określonej partii zatrzymanych transportów. Dostępne informacje nie pozwalają również przypisać każdej z tych dostaw takiej samej pojemności ani wskazać konkretnej liczby dni krajowego zużycia.
Waszyngton wskazuje państwową firmę z Hawany
Według amerykańskich śledczych odbiorcą paliwa miała być ENETEC, państwowa spółka energetyczna z siedzibą w Hawanie. To właśnie powiązanie z podmiotem objętym sankcjami służby przedstawiają jako uzasadnienie operacji. Jose Figueroa, szef biura Homeland Security Investigations w Miami, mówił o podejrzeniu dostaw przynoszących korzyść kubańskim władzom. W działaniach uczestniczyły również amerykańskie służby celne i instytucja nadzorująca kontrolę eksportu. Amerykańska argumentacja dotyczy zatem odbiorcy oraz zgodności transakcji z sankcjami. Nie oznacza ogólnego zakazu każdego legalnego transportu paliwa dla każdego mieszkańca Kuby. Właśnie ustalenie końcowego beneficjenta stanowi najważniejszy punkt sporu w sprawie zatrzymanych we wrześniu transportów.
Źródło wypowiedzi lub danych: Reuters o przejęciu paliwa i stanowisku amerykańskich służb
Minister zaprzecza kontraktom państwowej firmy
Minister energii i górnictwa Vicente de la O Levy przedstawił inną wersję. W rozmowie z Reutersem zapewnił, że ENETEC nie miała żadnego kontraktu dotyczącego przejętych dostaw. Utrzymywał też, że żadnej kubańskiej firmie państwowej nie udało się zabezpieczyć umowy na import paliwa. To stanowisko strony zainteresowanej wynikiem sporu, podobnie jak zarzuty amerykańskich służb. Samo zaprzeczenie nie wyjaśnia, kto rzeczywiście organizował transakcje. Z kolei amerykański komunikat nie zastępuje publicznego przedstawienia pełnej dokumentacji kontraktów. Reuters podał, że USA nie ujawniły nazw eksporterów. Dlatego wiadomo, co przejęto i gdzie, natomiast powiązania handlowe pozostają przedmiotem sprzecznych twierdzeń obu stron.
Paliwo dla prywatnych firm nadal może docierać
Stany Zjednoczone dopuszczają określone dostawy benzyny i oleju napędowego dla prywatnego sektora Kuby, jednocześnie blokując takie transakcje dla jej władz. Rozróżnienie jest istotne: handel z wyspą nie zniknął całkowicie, lecz zależy od odbiorcy i warunków eksportu. Kubański minister przekonywał, że zwiększony import z USA nadal nie rozwiązuje niedoborów. Szacował, że dopływające w ten sposób paliwo nie pokrywa nawet trzech procent potrzeb kraju. To jego ocena dotycząca skali dostaw, a nie niezależny bilans całej gospodarki. Nie oznacza też, że Kuba produkuje jedynie trzy procent potrzebnego paliwa. Własne wydobycie ropy jest osobnym elementem jej systemu energetycznego.
Cła i sankcje to różne narzędzia nacisku
Styczniowe rozporządzenie Trumpa przewidywało możliwość dodatkowych ceł wobec państw dostarczających ropę Kubie. Ten konkretny mechanizm nie opisuje jednak aktualnego stanu. Rozporządzenie z 20 lutego zakończyło dodatkowe cła nakładane na podstawie ustawy IEEPA, obejmując także styczniowy akt dotyczący Kuby. Nie oznaczało to zniesienia pozostałych sankcji ani amerykańskiego embarga. Przejęcie wrześniowych dostaw trzeba więc rozpatrywać według zasad kontroli eksportu i ograniczeń dotyczących odbiorcy, które wskazywały służby. Dla sprzedawcy istotne są aktualne warunki konkretnej transakcji. Samo odwołanie do styczniowej groźby ceł nie wyjaśnia już podstawy zatrzymania tych transportów.
Gdy znika prąd, problemem staje się również woda
Skutki kryzysu wykraczają poza ciemne mieszkania. Już w lutym Biuro Wysokiego Komisarza ONZ do spraw Praw Człowieka ostrzegało, że ponad 80 procent kubańskich urządzeń pompujących wodę zależy od elektryczności. Wyłączenia zasilania utrudniają więc dostęp do wody, higieny i sanitariatów. Organizacja wskazywała również zagrożenia dla intensywnej terapii oraz przechowywania szczepionek i leków wymagających odpowiedniej temperatury. To opis wcześniejszych następstw ogólnego kryzysu energetycznego, a nie bilans szkód wyrządzonych przez konkretne 90 dostaw. Pokazuje skalę zależności: paliwo i energia są potrzebne również do utrzymania usług, których zatrzymanie może bezpośrednio zagrażać życiu oraz zdrowiu mieszkańców wyspy.
Zużyte elektrownie dokładają kolejne awarie
Kubańskiego kryzysu nie da się sprowadzić do jednej październikowej informacji o paliwie. Elektrownie od lat zmagają się ze zużyciem, awariami oraz trudnościami z remontami. Nowy cios przyszedł 16 października: pożar objął blok numer jeden elektrowni Santa Cruz w prowincji Mayabeque. Portal OnCuba, powołując się na państwowego operatora UNE, podał, że ogień opanowano i nie zgłoszono rannych. Jednocześnie pozostałe jednostki także miały ograniczoną dostępność wskutek awarii i prac utrzymaniowych. To odrębny problem od przejmowania transportów. Nawet większa podaż paliwa nie naprawi automatycznie uszkodzonej turbiny ani nie zastąpi prac technicznych koniecznych do stabilnej produkcji energii elektrycznej.
Panele pomagają za dnia, noc nadal wymaga zabezpieczenia
Hawana rozwija energetykę słoneczną jako sposób ograniczania zależności od importowanych paliw. Minister podał Reutersowi, że w ostatnich latach zainstalowano 144 farmy słoneczne o łącznej mocy 1418 megawatów. To deklarowana moc urządzeń, nie gwarancja takiej samej produkcji przez całą dobę. Panele wytwarzają prąd przy odpowiednim nasłonecznieniu. Pokrycie wieczornego zapotrzebowania wymaga więc magazynowania energii albo innych działających źródeł. Ogólna zasada jest prosta: rozbudowa fotowoltaiki może zmniejszać zużycie paliw w dzień, ale sama liczba paneli nie opisuje bezpieczeństwa dostaw w nocy. O poprawie sytuacji mieszkańców będą świadczyć krótsze przerwy w zasilaniu oraz sprawniejsze działanie podstawowych usług.
Źródło wypowiedzi lub danych: Reuters o odpowiedzi kubańskiego ministra i planach energetycznych
| NAJKRÓCEJ Zatrzymanie 90 dostaw to kolejny element amerykańskiej presji na kubańskie władze. Chodzi o ponad 2,27 miliona litrów biodiesla, a nie dziewięćdziesiąt tankowców. USA wskazują państwowego odbiorcę objętego sankcjami, a Kuba zaprzecza zawarciu kontraktu. Dla mieszkańców najważniejszy pozostaje dostęp do energii i usług zależnych od zasilania. Niedobory importowanego paliwa nakładają się na awarie elektrowni, dlatego jedna nowa dostawa nie rozwiąże całego kryzysu. Z kolei rozwój paneli słonecznych nie oznacza pełnego zabezpieczenia potrzeb przez całą dobę. Realną miarą poprawy będzie sprawność infrastruktury i ciągłość dostaw, a nie sam rozmiar kolejnej politycznej deklaracji Waszyngtonu lub Hawany. |