newsy

KTO ZAPŁACI ZA LECZENIE DZIECI? NFZ SZUKA BRAKUJĄCYCH MILIARDÓW

Czas czytania: 7 min.

NFZ może zabraknąć 3,6 mld zł na rozliczenie ponadlimitowego leczenia dzieci i młodzieży. Ministerstwo Zdrowia szuka wsparcia w Funduszu Medycznym, ale jego całe saldo wynosiło 24 września 3,48 mld zł. Tak wynika z ustaleń „Rzeczpospolitej”. Chodzi o badania i zabiegi wykonane ponad kwoty zapisane w kontraktach, nie o wyczerpanie całego budżetu na leczenie najmłodszych. Problem finansowy jest jednak poważny: fundusz wskazywany jako źródło pomocy ma do pokrycia także inne zadania. Państwo musi znaleźć pieniądze na rachunki, które pojawiają się po przyjęciu pacjenta, wykorzystaniu leków i wykonaniu pracy przez personel. Sama możliwość leczenia ponad kontrakt nie gwarantuje, że na wszystkie te koszty wystarczy zaplanowanej puli. Stawką jest więc sprawne rozliczenie świadczeń, a nie tylko zmiana zapisów między dwiema instytucjami.

NA TERAZ

SKALAPrognozowany niedobór na dziecięce nadwykonania może sięgnąć 3,6 mld zł.
LIMITZ Funduszu Medycznego można przekazać na ten cel 840 mln zł rocznie.
ZAKRESSprawa dotyczy rozliczenia świadczeń wykonanych ponad wartość kontraktów.
STATUSResort zdrowia zabiega o zmianę przepisów; dodatkowego finansowania nie przesądzono.

Rachunki przekroczyły roczną pulę

Według dokumentów opisanych przez „Rzeczpospolitą” nadwykonania dziecięce w pierwszym półroczu kosztowały 1,4 mld zł. Pula Funduszu Medycznego na ich finansowanie wyczerpała się w drugim kwartale. Resort zdrowia w piśmie z 18 sierpnia poprosił przewodniczącego Rady Funduszu Medycznego o rozważenie nowelizacji. Prognoza niedoboru opiera się na ubiegłorocznym poziomie nadwykonań i nie uwzględnia zmian wycen z połowy roku. Dla szpitala koszt powstaje wtedy, gdy pracuje personel i zużywane są leki oraz materiały. Dla płatnika pozostaje pytanie, z której części planu finansowego ma pochodzić zapłata. Roczny limit transferu nie rośnie automatycznie wraz z rachunkami za wykonane badania i zabiegi.

Źródło wypowiedzi lub danych: Rzeczpospolita: dokumenty dotyczące finansowania leczenia dzieci

Dwa fundusze, jeden rachunek szpitala

NFZ i Fundusz Medyczny pełnią tu różne role. Pierwszy zawiera umowy z placówkami i rozlicza udzielone świadczenia. Drugi dostarcza dodatkowego finansowania na zadania określone w ustawie. Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, że w przypadku dzieci pieniądze z Funduszu Medycznego refundują NFZ koszty świadczeń przekraczających kwoty kontraktów. Wniosek o przekazanie środków składa się po zakończeniu kwartału. To mechanizm uzupełniania finansowania, który od 2021 roku objął świadczenia dla osób przed osiemnastymi urodzinami. To NFZ pozostaje stroną rozliczającą leczenie z placówką. Fundusz Medyczny uzupełnia jego finansowanie na zasadach określonych w ustawie. Rachunki szpitali i transfer między funduszami są więc dwoma etapami tego samego procesu. Dla placówki liczy się to, kiedy zapłata za wykonane świadczenia rzeczywiście dotrze na jej konto.

840 milionów zapisanych w ustawie

Nowelizacja z listopada 2025 roku ustaliła, że w latach od 2026 do 2029 Fundusz Medyczny może przekazywać na te świadczenia najwyżej 840 mln zł rocznie. Resort nie może więc zwiększyć transferu samą decyzją księgową. Potrzebna jest zmiana przepisów. Ustawowy pułap określono na kilka lat, a już w pierwszym roku okazał się niższy od półrocznych rachunków opisanych przez „Rzeczpospolitą”. Podniesienie limitu otworzyłoby drogę do większej pomocy, lecz nie odpowiedziałoby jeszcze na pytanie, skąd wziąć pieniądze. To szczególnie istotne, gdy z tego samego funduszu finansowane są także inwestycje, diagnostyka i terapie.

Źródło wypowiedzi lub danych: Dziennik Ustaw: ustawa o Funduszu Medycznym i przepisy przejściowe

Rok temu potrzebny był podobny ratunek

To nie pierwszy raz, gdy ustawowe zasady trzeba dopasowywać do rachunków za leczenie najmłodszych. W listopadzie 2025 roku Ministerstwo Zdrowia informowało, że przyjęta przez Sejm nowelizacja umożliwi przekazanie NFZ prawie 3,6 mld zł na dziecięce nadwykonania z tamtego roku. Jednocześnie zapowiedziano rezygnację z czteromiliardowej wpłaty budżetowej do Funduszu Medycznego w 2025 roku. Była to operacja obejmująca dwa strumienie publicznych pieniędzy: wsparcie płatnika oraz zasilanie funduszu, z którego wsparcie pochodziło. Powrót problemu pokazuje słabość doraźnego dopasowywania limitów. Jednorazowy transfer może rozliczyć określony okres, ale nie ustanawia automatycznie trwałego pokrycia kosztów leczenia w kolejnych latach. Każdy rok wymaga własnego planu finansowania.

Rezerwa ma też inne przeznaczenie

Na 24 września Fundusz Medyczny miał 3,48 mld zł, ustaliła „Rzeczpospolita”. To mniej niż prognozowany niedobór na dziecięce nadwykonania. Saldo nie oznacza przy tym puli zarezerwowanej wyłącznie na ten jeden cel. Ustawa przewiduje także wsparcie infrastruktury, profilaktyki, diagnostyki i dostępu do terapii. Zanim zapadnie decyzja o przesunięciu pieniędzy, trzeba zatem uwzględnić inne zadania funduszu. Różnica między stanem rachunku a wolnymi środkami ma tu zasadnicze znaczenie. Samo wskazanie miliardów zgromadzonych w instytucji nie odpowiada jeszcze na pytanie, jaką część można przeznaczyć na kolejny wydatek. Decyzja o transferze musi uwzględniać istniejące zobowiązania i przyszłe płatności finansowane z tej samej puli.

Większy budżet kupuje coraz droższe świadczenia

Szerszy problem NFZ polega na tym, że wzrost nakładów nie przekłada się wprost na taki sam wzrost liczby badań. Fundusz informował w marcu, że między 2021 a 2025 rokiem średni koszt tomografii komputerowej wzrósł o 64%, rezonansu magnetycznego o 58%, a gastroskopii o 133%. Wskazywał również na wpływ ustawowych podwyżek wynagrodzeń. Są to dane dotyczące szerszego systemu, nie wyłącznie dzieci. Pokazują jednak, dlaczego samo porównywanie wielkości kolejnych budżetów niewiele mówi o dostępności opieki. Dodatkowe pieniądze częściowo pokrywają wzrost kosztów dotychczasowego leczenia. Nie można zakładać, że każda dodatkowa złotówka sfinansuje nowe świadczenie albo automatycznie skróci kolejkę do specjalisty.

Stare świadczenia obciążają nowy rok

Znaczenie ma również termin zapłaty. NFZ wyjaśniał w kwietniu, że rozlicza pozostałe nadwykonania nielimitowane za 2025 rok dzięki dodatkowym środkom z Ministerstwa Zdrowia. Po 20 lutego za niezapłacone świadczenia z poprzedniego roku płacił już z tegorocznego budżetu. To konkretny przykład, jak rozliczenia przechodzą między latami. Przesunięcie terminu płatności nie usuwa kosztu zabiegu ani badania. Zmienia jedynie moment obciążenia finansów płatnika i wpływu pieniędzy do placówki. Dlatego ocena sytuacji wymaga czegoś więcej niż porównania rocznych planów. Trzeba wiedzieć również, jaka część środków finansuje bieżące leczenie, a jaka zamyka wcześniejsze rozliczenia. Bez tego obraz dostępnych pieniędzy będzie niepełny.

Kto ostatecznie pokrywa koszty

Publiczne leczenie osób ubezpieczonych finansowane jest przede wszystkim ze składek zdrowotnych. Dodatkowe wsparcie budżetowe również pochodzi z publicznych pieniędzy. Przelewanie środków między instytucjami zmienia więc sposób podziału wydatków, ale nie tworzy nowego źródła dochodów. Z punktu widzenia rodzin najważniejsze pozostają dostępność leczenia i jego ciągłość. NFZ w tegorocznych zmianach rozliczania wybranej diagnostyki wyłączył z nowych zasad właśnie pacjentów poniżej 18 lat. Finansowa ochrona tej grupy jest jednak zobowiązaniem wymagającym pokrycia. O powodzeniu działań przesądzą kwota dodatkowych środków, termin przekazania i możliwość zapłaty placówkom.

NAJKRÓCEJ  Prognozowane 3,6 mld zł niedoboru dotyczy zapłaty za ponadlimitowe świadczenia dla dzieci, a nie wyczerpania wszystkich pieniędzy na ich leczenie. Resort szuka wsparcia w Funduszu Medycznym, który finansuje również inne zadania. Spór o ustawowy limit transferu ma więc bardzo praktyczny wymiar: placówki muszą dostać pieniądze za pracę personelu, leki i materiały. Ubiegłoroczna interwencja pomogła stworzyć podstawę do rozliczenia wcześniejszych świadczeń, ale nie zapewniła trwałego finansowania kolejnych lat. Rosnące koszty dodatkowo utrudniają planowanie. O skuteczności pomocy zdecyduje kwota i termin zapłaty placówkom. Przesunięcie rachunku na kolejny rok nie sprawi, że wykonane leczenie stanie się tańsze.

Udostępnij artykuł

Autor
Picture of Piotr
Piotr

Zespół redakcyjny Praktycznie o Pieniądzach

Spis treści

Zobacz również

PayPo daje 30 dni. Sklep chce, żebyśmy kupili więcej?

Ile naprawdę kosztuje samochód?Paliwo to dopiero początek

JEDNO PAŃSTWO MOŻE ZABLOKOWAĆ 14 POZOSTAŁYCH. WETO W ONZ