newsy

FRANCJA ZAMYKA SETKI SZKÓŁ. PROTESTY UCZNIÓW I FALA PRZEMOCY

Czas czytania: 7 min.

Francja zaczyna kolejny tydzień szkolnych blokad po protestach, którym towarzyszą podpalenia, napaści i tysiące zatrzymań. Według niedzielnej informacji ministra edukacji Édouarda Geffraya w poniedziałek 5 października zajęcia są całkowicie albo częściowo zawieszone w około 400 do 500 francuskich liceach. Według jego bilansu 24 placówki podpalono lub zdewastowano, a 78 pracowników oświaty zostało rannych. W tle pozostają konkretne żądania uczniów: zastępstwa za nieobecnych nauczycieli, mniej przepełnione klasy i budynki nadające się do nauki. Rząd oskarża skrajną lewicę o wykorzystywanie mobilizacji, ale Francja Nieujarzmiona odrzuca te zarzuty. Osobno trwa spór o działania policji i obrażenia nastolatków. Zarzuty polityczne nie rozstrzygają odpowiedzialności za konkretne akty przemocy. Dla władz ta sytuacja oznacza jednocześnie kryzys bezpieczeństwa i presję na budżet edukacji, dla rodzin kolejne przerwane lekcje. Organizacje uczniowskie zapowiadają następne ogólnokrajowe demonstracje 6 października.

NA TERAZ

SZKOŁYW około 400 do 500 liceach zajęcia są zawieszone w całości lub częściowo 5 października.
ZATRZYMANIAOd 28 września zatrzymano około 5 tys. osób, w większości nieletnich.
ZNISZCZENIAMinister edukacji podał, że 24 szkoły podpalono lub zdewastowano, a 78 pracowników zostało rannych.
SPÓRZarzuty o polityczne sterowanie ruchem są kwestionowane. Kolejną mobilizację zapowiedziano na 6 października.

Setki placówek bez normalnych lekcji

Niedzielna zapowiedź ministra dotyczy bezpieczeństwa, a nie przerwy wpisanej w kalendarz szkolny. Geffray wskazał, że niektóre budynki mają uszkodzone zabezpieczenia albo były miejscem bezpośrednich ataków na personel. Podobna liczba liceów zawiesiła zajęcia już w piątek 2 października. W poniedziałek część placówek stopniowo wraca do pracy, lecz minister nie obiecał pełnego otwarcia wszystkich szkół. Zamknięta placówka, blokowane wejście i szkoła dotknięta protestem oznaczają różne sytuacje. Dlatego nie można zsumować tych statystyk i uznać, że każda szkoła została zniszczona. W wielu miejscach przerwane lekcje wynikają z ryzyka kolejnych incydentów, nawet jeśli sam budynek nadaje się jeszcze do użytkowania.

Źródło wypowiedzi lub danych: Reuters: zawieszone zajęcia i bilans protestów

Uczniowie chcą nauczycieli i lepszych warunków

Mobilizacja rozwinęła się we wrześniu w regionie paryskim, między innymi przy liceum Saint Exupéry w Créteil, gdzie uczniowie wsparli protest nauczycieli. Później dotarła do kolejnych miast. Uczestnicy opisują niezastępowanych pedagogów, przepełnione klasy, zbyt ciężkie plany lekcji i zaniedbane budynki. Zgłaszają również niedobór szkolnych pielęgniarek oraz pracowników socjalnych. Część krytykuje system rekrutacji na studia Parcoursup. Organizacje uczniowskie potępiają przemoc, ale domagają się odpowiedzi na problemy w szkołach. Związki zawodowe nauczycieli podzielają wiele tych diagnoz. Ich zdaniem skupienie całej debaty na starciach ulicznych odsuwa uwagę od warunków, w których odbywa się codzienna nauka, i od oczekiwanych zmian organizacyjnych.

Zatrzymanie nie oznacza wyroku

Bilans publikowany po zakończeniu tygodnia mówi o około 5 tys. zatrzymań od poniedziałku 28 września. Zdecydowaną większość zatrzymanych stanowią osoby niepełnoletnie. To statystyka interwencji policji, a nie liczba ludzi prawomocnie skazanych za podpalenia czy napaści. Poszczególne sprawy mogą dotyczyć różnych zachowań, a odpowiedzialność musi zostać ustalona indywidualnie. Minister sprawiedliwości Gérald Darmanin zapowiedział szybką i stanowczą reakcję prokuratur. Zażądał również dochodzenia odpowiedzialności cywilnej rodziców za szkody wyrządzone przez ich dzieci. Mówił o naprawach zniszczonych szkół, przystanków i transportu. Nie oznacza to automatycznej zapłaty przez każdego rodzica uczestnika pokojowego protestu ani dowodu winy wszystkich osób zabranych przez policję.

Podpalenia i napaści mają konkretne ofiary

Skala zniszczeń wykracza poza przewrócone kosze. W Nantes pożar uszkodził hol i część fasady liceum Nelson Mandela, po czym placówkę zamknięto. W Marsylii odnotowano atak na wóz strażacki przybyły do gaszenia ognia. W La Ciotat nauczyciel został oblany benzyną i pobity podczas piątkowej mobilizacji. W niedzielę zatrzymano nastolatka podejrzewanego o ten atak. Ministerialny bilans rannych obejmuje pracowników edukacji, ale obrażenia ponieśli także uczniowie i policjanci. Nie każda z tych liczb pochodzi z tego samego dnia ani obejmuje tę samą grupę. Konkretne przestępstwa nie pozwalają również przypisać jednakowych zamiarów wszystkim młodym ludziom protestującym o lepsze warunki nauki.

Policja także musi wyjaśnić użycie siły

Szef paryskiej policji Patrice Faure wezwał uczniów do porzucenia blokad i powrotu do pokojowych form protestu. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nuñez broni działań funkcjonariuszy, twierdząc, że chronią pokojowo protestujących i reagują na przemoc. Amnesty International France przedstawia inną ocenę: zarzuca policji nieproporcjonalne użycie siły wobec nastolatków, jednocześnie potępiając przemoc części demonstrantów. Organizacja opisuje między innymi ciężkie obrażenia młodych ludzi podczas interwencji. Francuska inspekcja policji IGPN wszczęła postępowania dotyczące rannych uczniów. Samo rozpoczęcie dochodzenia nie przesądza odpowiedzialności funkcjonariuszy. Oznacza, że obok przestępstw uczestników zamieszek trzeba ustalić także okoliczności policyjnych działań i legalność zastosowanych środków w konkretnych sprawach.

Rząd oskarża lewicę, partia zaprzecza

Po czwartkowym sztabie kryzysowym kancelaria premiera Sébastiena Lecornu przekazała, że służby wiążą mobilizację z działaniami Francji Nieujarzmionej oraz grup skrajnej lewicy. Koordynator partii Manuel Bompard odpowiedział, że ruch powstał spontanicznie wskutek złych warunków edukacji. Zarzucił rządowi spiskowe myślenie oraz prowokowanie eskalacji. To dwa przeciwstawne stanowiska polityczne. Publiczne wystąpienia działaczy przy szkołach czy poparcie dla protestu nie dowodzą jeszcze kierowania podpaleniami. Podobnie pojedyncze nagrania z internetu nie pozwalają ustalić obywatelstwa całej grupy sprawców. Odpowiedzialność za konkretne ataki musi wynikać z ustaleń śledczych, a nie z przypisanej uczestnikom etykiety partyjnej albo pochodzenia. Spór o organizatorów pozostaje otwarty.

Źródło wypowiedzi lub danych: RTL: stanowisko rządu i odpowiedź LFI

Budżet dokłada nowy punkt zapalny

Protesty zbiegły się z przedstawieniem projektu budżetu na 2027 rok. W części edukacyjnej przewidziano zmniejszenie liczby etatów nauczycieli o 1588. Ministerstwo uzasadnia ten kierunek spadkiem liczby uczniów i wskazuje, że redukcja jest mniejsza, niż wynikałoby z samej demografii. Projekt przewiduje równocześnie dodatkowe stanowiska wspierające, w tym pomoc dla uczniów z niepełnosprawnościami. Uczniowie i związki zawodowe obawiają się jednak, że ogólna liczba dzieci nie opisuje braków kadrowych w konkretnych szkołach. Rząd wycofał również pomysł nowych opłat za naukę w BTS i klasach przygotowawczych dla studentów bez stypendiów. Zapowiedź oszczędności jest propozycją budżetową, jej ostateczny kształt zależy od parlamentu.

Następny sprawdzian już 6 października

Minister edukacji rozmawiał 2 października z przedstawicielami nauczycieli, rodziców i uczniów. Zapowiedział plan poprawy zastępstw, z pierwszeństwem dla klas przygotowujących się do egzaminów, oraz konsultacje z młodzieżą. Organizacje uczniowskie uznały, że nie dostały wystarczających konkretnych zobowiązań, i wezwały do kolejnej mobilizacji we wtorek 6 października. Do akcji mają dołączyć związki pracowników edukacji. Część zajęć w zamkniętych szkołach ma odbywać się zdalnie, co również wymaga przygotowania nauczycieli i uczniów. Najbliższe dni pokażą, czy rozmowy przyniosą poprawę warunków i bezpieczny powrót do lekcji. Zapowiedziana demonstracja jest kolejnym etapem protestu, a nie potwierdzeniem, że we wszystkich miastach ponownie wybuchną zamieszki.

NAJKRÓCEJ  Francuskie protesty uczniów przyniosły około 5 tys. zatrzymań i poważne zniszczenia, ale nie sprowadzają się do jednej grupy podpalaczy. Młodzież domaga się nauczycieli oraz poprawy warunków nauki, a rząd musi jednocześnie przywrócić bezpieczeństwo i odpowiedzieć na te żądania. 5 października zajęcia są całkowicie lub częściowo zawieszone w około 400 do 500 liceach. Oskarżenia o polityczne sterowanie mobilizacją są kwestionowane, a działania policji także podlegają wyjaśnieniu. Kolejny ogólnokrajowy protest ma odbyć się 6 października. Dla rodzin stawką pozostają ciągłość edukacji i bezpieczeństwo dzieci, dla państwa również rachunek za naprawy oraz przyszły budżet szkół.

Udostępnij artykuł

Autor
Picture of Piotr
Piotr

Zespół redakcyjny Praktycznie o Pieniądzach

Spis treści

Zobacz również

725 MLN DOLARÓW NA ROZBUDOWĘ KOPALNI KGHM W CHILE

PORT W ŚWINOUJŚCIU WYGRYWA W NSA. NIEMIECKA SKARGA UPADA

BUDŻET NA 2027 ROK Z DZIURĄ 281,2 MLD ZŁ