newsy

WIEŚ TO NIE SPA. NOWE PRAWO MA OGRANICZYĆ SPORY O HAŁAS I ZAPACHY

Czas czytania: 7 min.

Rząd chce ograniczyć wieloletni konflikt między produkcją rolną a oczekiwaniami osób, które przeprowadzają się na wieś. Przyjęty 18 sierpnia 2026 roku projekt wzmacnia ochronę legalnie działających gospodarstw przed skargami dotyczącymi zapachów, hałasu maszyn i odgłosów zwierząt. Nie oznacza jednak, że rolnicy dostaną pełną swobodę, a sąsiedzi stracą prawo do obrony. Ochrona ma obejmować działalność zgodną z przepisami oraz zasadami prawidłowej gospodarki rolnej. Kupujący nieruchomość poza miastem ma dodatkowo potwierdzić u notariusza świadomość typowych uciążliwości. Projekt został już przyjęty przez Radę Ministrów, ale nie jest jeszcze obowiązującym prawem. Przed nim pozostaje procedura parlamentarna, decyzja prezydenta oraz publikacja w Dzienniku Ustaw. Nowe rozwiązania mają uporządkować spory, nie zlikwidować odpowiedzialności za naruszenia prawa ani zamknąć drogę do sądu. To próba wyznaczenia wyraźniejszej granicy między produkcją a uciążliwością.

NA TERAZ

STATUSRząd przyjął projekt 18 sierpnia, lecz przepisy jeszcze nie obowiązują.
CELLegalne gospodarstwa mają uzyskać silniejszą ochronę przed nieuzasadnionymi skargami.
NABYWCAKupujący dom poza miastem potwierdzi świadomość możliwych uciążliwości rolniczych.
GRANICEOchrona nie obejmie działalności sprzecznej z prawem lub prawidłową gospodarką.

Rząd zakończył swój etap, ale ustawa jeszcze nie działa

Rada Ministrów przyjęła projekt 18 sierpnia 2026 roku, a dzień później jego karta w wykazie prac rządu otrzymała status zrealizowany. To status etapu rządowego, nie całego procesu ustawodawczego. Projekt musi przejść przez Sejm i Senat, następnie trafić do prezydenta oraz zostać ogłoszony w Dzienniku Ustaw. Dopiero wtedy nowe reguły będą mogły obowiązywać. W projekcie zapisano trzydziestodniowy okres od ogłoszenia do wejścia przepisów w życie. Na 20 sierpnia nie należy więc pisać, że rolnicy są już chronieni na nowych zasadach ani że sądy muszą je stosować. Najbliższym krokiem ma być przekazanie projektu do procedury parlamentarnej.

Źródło wypowiedzi lub danych: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Spory zaczynają się tam, gdzie kończy się miejski spokój

Wieś coraz częściej łączy produkcję żywności z funkcją mieszkaniową. Nowi mieszkańcy szukają ciszy, zieleni i przestrzeni, podczas gdy gospodarstwa pracują w rytmie pogody, sezonu oraz potrzeb zwierząt. Zbiory mogą trwać nocą, transport rusza wcześnie, a obornik i hodowla powodują zapachy. Obecne przepisy każą sądom oceniać, czy oddziaływanie przekracza przeciętną miarę właściwą dla miejsca. Taka ocena zależy od okoliczności i bywa nieprzewidywalna. Projekt ma wyraźniej uznać produkcyjną rolę wsi, lecz jednocześnie zachować ochronę przed działalnością prowadzoną nieprawidłowo lub niezgodnie z prawem. Rząd przekonuje, że bez takiej równowagi rozwój gospodarstw będzie coraz częściej blokowany przez konflikty sąsiedzkie.

Kodeks cywilny ma silniej chronić legalną produkcję rolną

Najważniejsza zmiana dotyczy zasad oceny tak zwanych immisji, czyli oddziaływania jednej nieruchomości na sąsiednią. Projekt zakłada, że działalność rolnicza co do zasady nie narusza dopuszczalnej miary korzystania z gruntu obok. Ochrona nie będzie jednak automatyczna. Ma przysługiwać tylko wtedy, gdy gospodarstwo działa zgodnie z przepisami i zasadami prawidłowej gospodarki rolnej. Jeśli sąsiad wykaże naruszenia, nadal będzie mógł żądać ograniczenia uciążliwości albo dochodzić roszczeń. Nowa reguła wzmacnia więc pozycję rolnika, ale nie zamienia pozwolenia administracyjnego w pełny immunitet wobec odpowiedzialności cywilnej. W praktyce sąd będzie badał zarówno charakter produkcji, jak i sposób jej prowadzenia.

Nocna praca maszyn nie ma automatycznie oznaczać wykroczenia

Druga zmiana obejmuje odpowiedzialność za zakłócanie spokoju i spoczynku nocnego. Hałas kombajnu, ciągnika, suszarni czy zwierząt może być nieuniknionym skutkiem działalności rolniczej, zwłaszcza podczas krótkiego okna pogodowego. Projekt przewiduje wyłączenie karalności takich zakłóceń, jeżeli rzeczywiście wynikają z prowadzenia gospodarstwa. Nie oznacza to zgody na dowolne zachowanie. Celowe urządzanie hałasu, nękanie sąsiadów albo działania niezwiązane z produkcją nie zyskują szczególnej ochrony. W każdym sporze znaczenie będzie miało to, czy praca była gospodarczo uzasadniona, legalna i prowadzona w sposób właściwy dla warunków. Policja i sąd nadal będą mogły oceniać okoliczności konkretnego zdarzenia oraz zachowanie rolnika.

Kupujący dom poza miastem złoży oświadczenie u notariusza

Trzecie rozwiązanie dotyczy obrotu nieruchomościami położonymi poza granicami administracyjnymi miast. Akt notarialny ma zawierać oświadczenie nabywcy, że jest świadomy możliwych zakłóceń wywołanych działalnością rolniczą na sąsiednich gruntach. Taka sama zasada ma obejmować przeniesienie użytkowania wieczystego. Dokument ma ograniczyć sytuacje, w których kupujący twierdzi później, że nie wiedział o realiach otoczenia. Oświadczenie nie oznacza jednak zgody na każdą uciążliwość i nie odbiera prawa do sądu. Nadal można reagować, gdy gospodarstwo narusza przepisy albo zasady prawidłowej gospodarki rolnej. W procesie może być dowodem świadomości lokalnych warunków, lecz nie będzie automatycznie rozstrzygać o zasadności skargi.

Sprawa Szymona Kluki pokazała słabość obecnych reguł

Jednym z symboli konfliktu stała się sprawa Szymona Kluki, rolnika z okolic Łodzi, który prowadzi około 65 hektarów i hoduje około 360 świń. Po rozbudowie chlewni sąsiedzi zaskarżyli uciążliwe zapachy. Sądy uznały, że oddziaływanie przekraczało przeciętną miarę, chociaż gospodarstwo miało wymagane zgody administracyjne. Postępowanie kasacyjne zakończyło się w maju 2025 roku, a media opisywały obciążenie przekraczające 100 tysięcy złotych. Sprawa pokazała, że legalność administracyjna nie przesądza dziś o braku odpowiedzialności cywilnej i stała się ważnym argumentem zwolenników zmian. Nie dowodzi jednak, że każda skarga nowych mieszkańców jest bezzasadna albo wymierzona w rolnictwo.

Rządowe przepisy to nie to samo co projekt prezydenta

W debacie funkcjonują dwa odrębne projekty, które łatwo pomylić. Rządowy pakiet przyjęty w sierpniu zmienia Kodeks cywilny, Kodeks wykroczeń oraz ustawę o kształtowaniu ustroju rolnego. Prezydencka propozycja, wniesiona do Sejmu w kwietniu 2026 roku, jest szersza. Przewiduje między innymi obowiązkową mediację, zasadę proporcjonalności oraz traktowanie zakazu lub istotnego ograniczenia legalnej produkcji jako środka ostatecznego. Rozwiązania te nie są częścią projektu rządowego. Przy opisywaniu nowych regulacji trzeba zatem wskazywać, z którego dokumentu pochodzi konkretna propozycja i na jakim etapie znajduje się każdy projekt. Łączenie ich prowadziłoby do przypisania rządowi rozwiązań, których nie przyjął.

Granica ochrony będzie zależeć od prawa i praktyki sądów

Nowe przepisy nie uchylą norm środowiskowych, sanitarnych, weterynaryjnych, budowlanych ani zasad dotyczących odpadów i dobrostanu zwierząt. Nie dadzą też ochrony gospodarstwu, które działa niezgodnie z prawem. Najwięcej pytań budzi pojęcie prawidłowej gospodarki rolnej, ponieważ nie wyznacza jednej prostej granicy dla wszystkich rodzajów produkcji. Sądy mogą nadal różnie oceniać skalę, częstotliwość i sposób powstawania uciążliwości. Otwarte pozostaje również rozróżnienie między typowym gospodarstwem a produkcją o skali przemysłowej. Projekt może ograniczyć część sporów, lecz nie usunie potrzeby badania każdego przypadku i szukania proporcji między interesami stron. Dla obu stron nadal kluczowe będą dowody oraz faktyczne warunki lokalne.

Źródło wypowiedzi lub danych: Rządowe Centrum Legislacji

NAJKRÓCEJ  Rząd przyjął projekt, który ma wyraźniej chronić legalną działalność rolniczą przed skargami na zapachy, hałas i odgłosy zwierząt. Zakłada zmianę zasad odpowiedzialności cywilnej, wyłączenie niektórych zakłóceń rolniczych spod Kodeksu wykroczeń oraz obowiązkowe oświadczenie kupującego nieruchomość poza miastem. Oświadczenie potwierdzi świadomość możliwych uciążliwości, ale nie będzie zgodą na łamanie prawa. Projekt nie obowiązuje jeszcze i musi przejść cały proces ustawodawczy. Ochrona ma dotyczyć gospodarstw działających legalnie oraz zgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki rolnej. Sąsiedzi zachowają możliwość dochodzenia praw, gdy te warunki nie zostaną spełnione. Praktyczne znaczenie nowych reguł będzie ostatecznie zależało od ich sądowej interpretacji.

Spis treści

Zobacz również

DŁUG USA PRZEBIŁ 40 BLN DOLARÓW. WASZYNGTON RUSZA RATOWAĆ RYNEK

POLSKA W GRONIE RYNKÓW ROZWINIĘTYCH DLACZEGO W PORTFELACH TEGO NIE WIDAĆ?

OKI ma ruszyć w 2027 roku. Komu to się może opłacić?