OKI ma ruszyć w 2027 roku. Komu to się może opłacić?

Czas czytania: 15 min.

Na pierwszy rzut oka trudno się tu do czegoś przyczepić. Od 2027 roku ma zacząć działać konto, na którym odsetki, dywidendy i zyski ze sprzedaży nie będą objęte polskim 19-procentowym podatkiem Belki. Do tego pojawia się kwota 100 tysięcy złotych wolna od nowego podatku. Nic dziwnego, że OKI bywa już przedstawiane jako koniec podatku Belki dla zwykłego oszczędzającego.

Tyle że właśnie przy tych 100 tysiącach zaczyna się całe zamieszanie. To nie jest limit wpłat. Nie obejmuje automatycznie każdego aktywa, które da się kupić na OKI. Nie dostaniemy też osobno 100 tysięcy na inwestycje i kolejnych 25 tysięcy na oszczędności.

Co ważniejsze, typowy globalny ETF może być na OKI opodatkowany od pierwszej złotówki, a podatek może pojawić się również po roku zakończonym stratą. Policzyłem więc dwa portfele po 50 tysięcy złotych. Przy kwalifikowanych aktywach po dziesięciu latach OKI zostawia inwestorowi prawie 9,2 tysiąca złotych więcej. W rocznym modelu z takim ETF-em zaczyna wygrywać ze zwykłym rachunkiem dopiero przy wyniku około 4,6 procent.

Najpierw rzecz, której nie da się jeszcze kliknąć w aplikacji

Na 16 sierpnia 2026 roku OKI jeszcze nie otworzymy. Ustawa przeszła Sejm i Senat, 13 sierpnia podpisał ją Prezydent, ale nie została jeszcze ogłoszona w Dzienniku Ustaw. Zgodnie z jej treścią nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.

To już nie jest luźna zapowiedź ministerstwa, tylko ustawa podpisana przez Prezydenta. Na 16 sierpnia czeka jednak jeszcze na ogłoszenie. Nie ma też realnych ofert instytucji, więc prowizji, list funduszy i wygody aplikacji na razie uczciwie nie porównamy.

Samo konto będzie można otworzyć po ukończeniu 18 lat. Jeden rachunek będzie miał jednego właściciela. Wolno mieć kilka OKI w różnych instytucjach, ale to nie jest sposób na pomnożenie zwolnienia. Przy rozliczeniu wartości ze wszystkich kont tej samej osoby zostaną zsumowane.

OKI będą mogły prowadzić banki krajowe, uprawnione podmioty maklerskie, fundusze inwestycyjne, zakłady ubezpieczeń oferujące polisy na życie z UFK oraz dobrowolne fundusze emerytalne. Pieniądze będzie można wpłacać bez rocznego limitu i wypłacać bez spełniania warunku wieku właściwego dla IKE lub IKZE. Pod tym względem OKI jest bliżej zwykłego rachunku niż kont emerytalnych.

W uproszczeniu mechanizm wygląda tak: dochody z aktywów na OKI nie wchodzą do polskiego PIT, więc przy sprzedaży z zyskiem nie pojawia się klasyczne 19 procent podatku Belki. W jego miejsce wchodzi roczny podatek od średniej wartości części aktywów. Jednego podatku pozbywamy się całkowicie. Drugi może wynieść zero, ale tylko po spełnieniu kilku warunków.

Co właściwie kryje się pod kwotą 100 tysięcy złotych

Najłatwiej byłoby napisać, że na OKI można wpłacić 100 tysięcy złotych bez podatku. Brzmi dobrze, ale jest to błędne stwierdzenie. Wpłaty nie mają ustawowego limitu. Kwota 100 tysięcy dotyczy łącznej średniej wartości określonych, kwalifikowanych aktywów, która może być wolna od podatku od wartości.

Słowo „średniej” robi tu sporą różnicę. Fiskus nie spojrzy wyłącznie na saldo z 31 grudnia. Instytucja policzy wartość aktywów za każdy dzień, uwzględni wpłaty i wypłaty, a później wyciągnie średnią za okres, w którym konto istniało. Dlatego wpłata pod koniec roku nie zadziała tak samo na rachunku otwartym w styczniu i na koncie założonym dopiero w grudniu.

Druga liczba to 25 tysięcy złotych dla części oszczędnościowej. Ona mieści się we wspólnym limicie 100 tysięcy. Możemy zatem mieć średnio 100 tysięcy w kwalifikowanych aktywach inwestycyjnych albo 25 tysięcy w części oszczędnościowej i 75 tysięcy w inwestycyjnej. Nie dostajemy 125 tysięcy zwolnienia.

Na pierwszy rok znamy już konkretną stawkę: 0,85 procent. W kolejnych latach będzie odpowiadać 19 procentom stopy referencyjnej NBP z 31 października poprzedniego roku, po zaokrągleniu w dół do dwóch miejsc. Dolna granica wynosi 0,1 procent. Górnej w ustawie nie ma.

Dwa przykłady wystarczą, żeby zrozumieć mechanizm. Jeżeli średnia wartość kwalifikowanego portfela inwestycyjnego wyniesie 150 tysięcy złotych, opodatkowane będzie 50 tysięcy. W 2027 roku da to 425 złotych podatku. Przy 40 tysiącach w kwalifikowanej części oszczędnościowej nadwyżka ponad limit wyniesie 15 tysięcy. Matematycznie podatek wyniesie 127,50 złotego, czyli po podatkowym zaokrągleniu 128 złotych do zapłaty.

Waloryzacja zacznie się dopiero w 2030 roku. Przez pierwsze trzy lata inflacja będzie więc po cichu obniżać realną wartość tego zwolnienia.

Największy haczyk siedzi w słowie „kwalifikowane”

Ustawa odpowiada na dwa różne pytania. Pierwsze: co wolno mieć na OKI? Drugie: które z tych aktywów mieszczą się w kwocie wolnej? W wielu krótkich opisach te dwie listy zlewają się w jedną, a wtedy powstaje wrażenie, że każdy instrument do 100 tysięcy złotych będzie całkowicie bez podatku.

Po oszczędnościowej stronie sprawa jest dość prosta: zwolnienie obejmuje między innymi złotowe środki w banku, detaliczne obligacje skarbowe i bony skarbowe w złotych. Lokaty strukturyzowanej już tam nie ma. Wybrane ostrożne fundusze też mogą się kwalifikować, ale muszą mieć najniższy ustawowy poziom ryzyka, a ich polityka inwestycyjna musi przewidywać, że co najmniej 70 procent portfela stanowią kwalifikowane aktywa z ustawy.

Po inwestycyjnej stronie zaczyna się wybieranie. Do limitu kwalifikują się między innymi akcje i prawa do akcji spółek z kapitałem zakładowym w złotych, zwykłe obligacje i listy zastawne denominowane w złotych oraz fundusze spełniające próg 70 procent.

Teraz najważniejsze. Zagraniczne akcje i ETF-y mogą znaleźć się na OKI, jeżeli konkretny instrument mieści się w ogólnym katalogu ustawy, na przykład jest notowany na objętym nią rynku. Sam fakt, że instrument da się kupić, nie daje mu jednak zwolnienia. Typowy ETF śledzący MSCI World albo S&P 500 nie spełnia warunku, by jego polityka inwestycyjna przewidywała co najmniej 70 procent ustawowo kwalifikowanych aktywów. Jego wartość może więc być opodatkowana od pierwszej złotówki.

Przy zagranicznych aktywach zostaje jeszcze podatek u źródła. Polska ustawa o OKI go nie znosi, więc od części dywidend nadal może zostać pobrana danina w państwie źródła dochodu.

To zmienia rozmowę o OKI. Dla osoby budującej portfel z kwalifikowanych obligacji, funduszu spełniającego ustawowe warunki albo akcji spółek z kapitałem w złotych kwota wolna jest realną przewagą. Dla kogoś, kto co miesiąc kupuje jeden globalny ETF, trzeba już porównać dwa podatki, a nie powtarzać hasło „100 tysięcy bez Belki”.

Bezpośrednio kryptowalut, ani nieruchomości, a także zwykłych udziałów w niepublicznej spółce, na liście aktywów OKI nie ma. Nie rozwijam tego dalej, bo dla przeciętnego inwestora ważniejszy jest dziś właśnie los globalnych ETF-ów. To one stały się najprostszym sposobem budowy szerokiego portfela i to przy nich marketingowy skrót najbardziej rozmija się z pełnym mechanizmem.

Policzmy to na jednym człowieku

Zacznę od scenariusza, w którym OKI pokazuje swoją najlepszą stronę. Ktoś wpłaca jednorazowo 50 tysięcy złotych do kwalifikowanego portfela inwestycyjnego, zostawia pieniądze na 10 lat i osiąga średnio 7 procent rocznie. Cały wynik traktuję jako wzrost wartości, bez wypłat odsetek ani dywidend po drodze. Pomijam też inflację i opłaty. Na zwykłym rachunku sprzedaż następuje dopiero na końcu, czyli daję mu korzystne założenie.

Po dziesięciu latach 50 tysięcy rośnie do 98 358 złotych. Nawet w ostatnim roku średnia wartość portfela wynosi około 95 113 złotych, więc ani razu nie wychodzimy ponad limit i podatek OKI pozostaje zerowy.

Na zwykłym rachunku zysk wynosi 48 358 złotych. Po sprzedaży fiskus pobiera 19 procent, czyli 9 188 złotych. Inwestorowi zostaje 89 170 złotych zamiast 98 358. Cała przewaga OKI jest tutaj dokładnie równa podatkowi Belki, którego nie trzeba zapłacić.

Wykres 1. Jednorazowa wpłata 50 tys. zł, 10 lat, 7 proc. rocznie; kwalifikowane aktywa, brak opłat i inflacji, sprzedaż na zwykłym rachunku dopiero na końcu.

Uczciwie: 7 procent to założenie do rachunku, nie obietnica zysku. Rynek nie rośnie gładką linią, a po przekroczeniu limitu obowiązującego w danym roku część portfela zacznie podlegać podatkowi.

Sens przykładu pozostaje jednak ten sam: dla kwalifikowanych aktywów mieszczących się w limicie OKI usuwa podatek Belki bez czekania do emerytury.

A co, jeśli kupię globalny ETF?

Teraz ten sam kapitał, ale w typowym globalnym ETF-ie, który nie spełnia warunków zwolnienia. Przy zerowym wyniku podatek OKI w naszym modelu wynosi 425 złotych. Sam podatek może pojawić się niezależnie od tego, czy portfel zarobił, stoi w miejscu czy spadł. Jego wysokość zależy jednak od średniej wartości portfela, więc wzrost albo spadek zmienia także kwotę podatku.

Na zwykłym rachunku podatek wynosi 19 procent zrealizowanego zysku. Przy zerowym wyniku nie ma go wcale. Przy 3 procentach zysku i sprzedaży na koniec roku wynosi 285 złotych, a przy 5 procentach rośnie do 475 złotych. Prosty rachunek daje próg 4,47 procent rocznie: 0,85 procent podzielone przez 19 procent. Po uwzględnieniu płynnej zmiany wartości i średniej dziennej próg przesuwa się do około 4,58 procent, dlatego dalej zaokrąglam go do 4,6 procent.

Wykres 2. 50 tys. zł w niekwalifikowanym, akumulującym globalnym ETF-ie w 2027 r.; wynik w PLN, płynna zmiana wartości w roku, sprzedaż na zwykłym rachunku na koniec roku, brak opłat.

Przy stracie 10 procent OKI kończy rok około 403 złote za zwykłym rachunkiem — i nie uwzględniam tu jeszcze możliwej korzyści z podatkowego rozliczenia straty na zwykłym rachunku. Przy wyniku 3 procent OKI traci około 146 złotych. Przy 5 procentach wychodzi mniej więcej 39 złotych na plus, a przy 8 procentach przewaga rośnie do około 318 złotych.

I tu trzeba powiedzieć coś, co psuje ten prosty obraz. Na zwykłym rachunku nie musimy sprzedawać po roku. Jeżeli trzymamy akumulujący ETF przez dziesięć czy piętnaście lat i po drodze nie sprzedajemy jednostek, podatek Belki jest odroczony aż do sprzedaży. Przez ten czas pracuje również część pieniędzy, która kiedyś trafi do urzędu. Na OKI podatek od wartości wraca co roku. Dla strategii kup i trzymaj roczny próg 4,6 procent nie rozstrzyga więc całego pojedynku.

Podatek może przyjść również po stracie

Największa różnica między tymi rachunkami nie siedzi w samej stawce. Na zwykłym rachunku podatek zależy od osiągniętego dochodu — ze sprzedaży, odsetek albo dywidend. Na OKI zależy od średniej wartości opodatkowanych aktywów. Przy wysokim zysku takie rozwiązanie może być tańsze. Przy słabym roku płacimy mimo braku dochodu.

Jest jeszcze strata. Na zwykłym rachunku można ją w kolejnych latach odliczać od dochodów kapitałowych z tego samego źródła. Na OKI spadek wartości nie tworzy straty podatkowej i nie pomoże w rozliczeniu zysków osiągniętych poza kontem. Podatek nadal liczy się od średniej wartości aktywów.

Nie przeniesiemy też po prostu dotychczasowych akcji albo ETF-ów ze zwykłego rachunku na OKI. Ustawowa wpłata to pieniądze, więc stary portfel trzeba byłoby najpierw sprzedać, rozliczyć ewentualny zysk, wpłacić gotówkę i dopiero odkupić aktywa. Transfer między własnymi OKI obejmie tylko część papierów i nie będzie furtką do wniesienia starego portfela bez rozliczenia.

Samo OKI również nie gwarantuje darmowego inwestowania. Ustawa pozwala instytucjom pobierać opłaty zapisane w umowie, regulaminie albo statucie. Prowizja maklerska, koszt funduszu czy opłata za zarządzanie mogą spokojnie zjeść kilkadziesiąt lub kilkaset złotych podatkowej przewagi pokazywanej w rocznym modelu.

Instytucja prześle fiskusowi średnie wartości do końca lutego, a KAS udostępni w e-Urzędzie Skarbowym wstępnie wypełnione zeznanie. Między 15 marca a 31 maja będzie można je sprawdzić i zatwierdzić; kompletne zeznanie może zostać zaakceptowane automatycznie z upływem terminu. Za poprawność rozliczenia i zapłatę podatku nadal odpowiada podatnik. Przy kilku kontach trzeba będzie połączyć ich wartości i zastosować jeden wspólny limit.

OKI przez to nie traci sensu. Przed otwarciem trzeba po prostu sprawdzić trzy rzeczy: czy planowane aktywa dostają zwolnienie, jaka może być ich średnia wartość i ile kosztuje konkretna oferta.

OKI nie zastępuje IKE i IKZE. Rozwiązuje inny problem

Nazwa sugeruje kolejnego kuzyna IKE i IKZE, ale różnica jest zasadnicza. IKE nagradza cierpliwość do emerytury zwolnieniem z podatku od zysku. IKZE daje ulgę w PIT dzisiaj, a przy prawidłowej wypłacie pobiera 10 procent całej kwoty. OKI nie daje odliczenia przy wpłacie i nie każe czekać do określonego wieku.

Dzięki temu te rachunki nie muszą ze sobą walczyć o każdą złotówkę. IKE i IKZE nadają się przede wszystkim do pieniędzy emerytalnych. OKI może być miejscem dla kapitału z krótszym horyzontem: na mieszkanie za kilka lat, większy wydatek albo po prostu inwestycje, których nie chcemy zamykać aż do wieku potrzebnego do preferencyjnej wypłaty.

Nie ma jednak podatkowo neutralnego transferu z IKE lub IKZE do OKI. Sam nie zamykałbym więc istniejącego rachunku emerytalnego tylko po to, żeby w styczniu gonić za nowym skrótem. Najpierw sprawdziłbym, co już mam, jaki podatek naprawdę oszczędzam i czy pieniądze mają służyć emeryturze, czy celowi wcześniejszemu.

Dla przeciętnej osoby kolejność decyzji widziałbym tak. Najpierw rezerwa na nieprzewidziane wydatki, której nie trzeba wystawiać na rynek. Później tanie IKE albo IKZE, jeżeli pieniądze naprawdę mogą zostać do emerytury. Przy IKZE sprawdziłbym jeszcze, ile wpłata faktycznie obniży mój PIT. OKI dołożyłbym jako elastyczne uzupełnienie.

W przypadku akumulującego globalnego ETF-u nie trzymałbym się tej kolejności mechanicznie. Jeżeli strategia polega na wieloletnim kupowaniu bez sprzedaży, zwykły rachunek zachowuje ważną przewagę odroczenia podatku. Jeżeli natomiast portfel jest częściej zmieniany, podatek Belki pojawia się regularnie i OKI może szybciej odzyskać przewagę.

Gdybym dziś miał zdecydować, zrobiłbym dwie kalkulacje

Pierwsza dotyczyłaby kwalifikowanych aktywów inwestycyjnych. Jeżeli ich średnia wartość miałaby pozostać poniżej 100 tysięcy złotych, OKI rozważyłbym bardzo poważnie. Przy części oszczędnościowej trzeba dodatkowo pilnować progu 25 tysięcy. W naszym przykładzie 50 tysięcy złotych zostawione na dziesięć lat daje 9 188 złotych przewagi nad zwykłym rachunkiem. Do tego pieniądze nie są zamknięte do emerytury.

Druga dotyczyłaby wszystkiego, co nie dostaje zwolnienia, przede wszystkim globalnego ETF-u. Sprawdziłbym oczekiwaną długość inwestycji, częstotliwość sprzedaży, możliwe słabe lata oraz koszty oferty. Sam próg około 4,6 procent pomaga zrozumieć mechanizm, ale przy wieloletnim trzymaniu nie zastępuje pełnego rachunku.

OKI bym nie skreślał, ale po tych liczbach nie nazwę go też końcem podatku Belki. Dla kwalifikowanych aktywów poniżej limitu jest bardzo mocnym uzupełnieniem IKE i IKZE. Przy globalnym ETF-ie staje się po prostu innym sposobem naliczania podatku i nie zawsze wygra ze zwykłym rachunkiem. Kto spojrzy tylko na nazwę konta i liczbę 100 tysięcy, może po roku dostać zupełnie inny wynik, niż oczekiwał.

Gdy pojawią się pierwsze oferty, zacząłbym nie od logo banku, tylko od trzech pytań: które aktywa dostają zwolnienie, ile kosztuje ich utrzymanie i czy aplikacja jasno pokaże średnią wartość portfela. To od nich zależy, czy podatek nie zaskoczy po roku.

A Wy co najchętniej trzymalibyście na takim rachunku: polskie obligacje, akcje, globalny ETF czy po prostu gotówkę na kilka lat? W tym przypadku odpowiedź naprawdę zmienia wynik całej kalkulacji.

Materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej ani rekomendacji zakupu konkretnych instrumentów finansowych.

Każda inwestycja wiąże się z ryzykiem utraty zainwestowanego kapitału. Prognozy lub wyniki osiągnięte w przeszłości nie stanowią gwarancji ani przewidywania przyszłych wyników. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych należy przeprowadzić własną analizę lub zasięgnąć porady finansowej.

Metoda obliczeń: model kwalifikowany: 50 tys. zł na początku, 10 lat, 7% rocznie, cały wynik jako wzrost wartości, bez odsetek i dywidend wypłacanych po drodze, brak opłat i inflacji, sprzedaż zwykłego rachunku na końcu. Model globalnego ETF-u: 50 tys. zł na początku 2027 roku, ETF akumulujący, stopy zwrotu i wycena w złotych, brak wypłaty w dniu wpłaty, stawka OKI 0,85%, płynna zmiana wartości w ciągu 365 dni, bez dystrybucji, podatku u źródła, prowizji i kosztu funduszu, sprzedaż zwykłego rachunku na końcu roku. Podstawy i podatki zaokrąglam do pełnych złotych zgodnie z Ordynacją podatkową. Obliczenia pokazują mechanizm podatku, nie prognozę wyniku inwestycji.

Źródła: tekst ustawy przyjęty przez parlament — druk senacki nr 779; Kancelaria Prezydenta — szczegółowa informacja o ustawie; Kancelaria Prezydenta — lista ustaw podpisanych w sierpniu; Dziennik Ustaw — wykaz publikacji z 2026 roku; Senat — przyjęcie ustawy bez poprawek; Ministerstwo Finansów — opis rozwiązania; podatki.gov.pl — opodatkowanie sprzedaży akcji; Ordynacja podatkowa — zasady zaokrąglania.

Spis treści

Zobacz również

DŁUG USA PRZEBIŁ 40 BLN DOLARÓW. WASZYNGTON RUSZA RATOWAĆ RYNEK

POLSKA W GRONIE RYNKÓW ROZWINIĘTYCH DLACZEGO W PORTFELACH TEGO NIE WIDAĆ?

WIEŚ TO NIE SPA. NOWE PRAWO MA OGRANICZYĆ SPORY O HAŁAS I ZAPACHY