NEWSY
Picture of Piotr z zespołu Praktycznie o Pieniądzach
Piotr z zespołu Praktycznie o Pieniądzach

WE FRANCJI 11 POSŁÓW POPARŁO PODATEK OD GIGABAJTA. KTO ZAPŁACI?

Francuscy posłowie przyjęli poprawkę wprowadzającą podatek od danych wysyłanych do internautów. Wystarczyło 11 głosów za, przy 10 przeciwnych. Stawka wynosiłaby 5,5 eurocenta za gigabajt, a autorzy liczą na 10 miliardów euro rocznych wpływów. Pomysł miał obciążyć cyfrowych gigantów, ale obejmuje również firmy, które dostarczają cudze treści. Szef francuskiego OVHcloud oszacował obciążenie swojej grupy na 23 do 70 milionów euro i wskazał, że koszt musieliby ponieść klienci. To dopiero poprawka do projektu budżetu na 2027 rok. Zanim powstanie jakikolwiek rachunek, propozycja musi przetrwać dalsze głosowania, a zasady naliczania podatku wymagają doprecyzowania.

NA TERAZ

GŁOSOWANIE30 października 2026 r. 11 za, 10 przeciw, 14 wstrzymujących się.
PROPONOWANA STAWKA0,055 euro za gigabajt, czyli 5,5 euro za 100 GB przed limitami.
PŁATNIKFirma wysyłająca dane do abonentów francuskich operatorów.
STATUSPrzyjęta poprawka do projektu budżetu na 2027 r., bez obowiązującego podatku.

Jeden głos przesądził o wyniku

W głosowaniu 30 października uczestniczyło 35 posłów. Czternastu wstrzymało się, więc większość liczono z 21 głosów za lub przeciw. Poprawkę poparło pięciu socjalistów, po dwóch przedstawicieli ekologów i lewicy GDR oraz dwóch posłów LFI. Ci ostatni zgłosili później inne intencje. Éric Coquerel chciał zagłosować przeciw, a Abdelkader Lahmar zamierzał się wstrzymać. Gdyby oddali takie głosy, poprawka przegrałaby 9 do 11. Deklaracje zapisano przy wyniku głosowania, ale oficjalny wynik pozostał bez zmian.

Źródło wypowiedzi lub danych: Zgromadzenie Narodowe, imienny wynik głosowania

Rachunek zależałby od ilości danych

Poprawkę zgłosił socjalista Laurent Lhardit. Podatek obciążałby firmę emitującą dane, a operatorzy internetowi mieliby mierzyć ich ilość i co kwartał przekazywać zestawienia fiskusowi. Przy stawce 0,055 euro przesłanie 100 GB oznaczałoby 5,5 euro podatku przed zastosowaniem limitów. Pomiar obejmowałby ilość danych i identyfikację nadawcy, bez zaglądania w treść komunikacji. Operator dostępu do internetu pełniłby więc funkcję dostawcy informacji dla skarbówki. Samo pobranie pliku przez abonenta nie oznaczałoby automatycznego doliczenia podatku do jego faktury.

Źródło wypowiedzi lub danych: Zgromadzenie Narodowe, tekst poprawki I-1358

Darmowy serwis też może przenieść koszt

Brak abonamentu nie oznacza, że platforma nie może przenieść kosztów. Jeśli serwis utrzymuje się z reklam, może próbować podnieść ich ceny. Konto pozostanie wtedy darmowe dla użytkownika, a więcej zapłaci reklamodawca. W usługach płatnych decyzja mogłaby dotyczyć ceny abonamentu albo zakresu oferty. Firma może również pokryć obciążenie z własnych pieniędzy. To, którą drogę wybierze, zależałoby od konkurencji i reakcji klientów. Sam zapis wskazujący płatnika podatku nie rozstrzyga zatem, kto ekonomicznie odczuje jego wprowadzenie.

10 miliardów euro pozostaje szacunkiem

Autorzy poprawki zakładają 200 miliardów gigabajtów rocznie, powołując się na regulatora ARCEP, i zapowiadają 10 miliardów euro wpływów. Uzasadnienie nie pokazuje, jak wyprowadzili ten roczny wolumen z pomiarów regulatora. Proste mnożenie podanej ilości przez stawkę daje 11 miliardów euro przed limitami. Różnica wynosi miliard, ale brakuje szczegółowego przejścia między tymi kwotami. Rzeczywiste wpływy zależałyby od zastosowanych pułapów, zakresu pomiaru oraz skuteczności poboru. Rachunek pokazuje zatem skalę propozycji, a nie gotowy dochód budżetu.

Dwa pułapy utrudniają liczenie rachunku

Podatek miałby limit 15% przychodów firmy we Francji lub 2% jej przychodów na świecie. W przepisie użyto słowa „lub”, ale nie wyjaśniono, który pułap rozstrzyga przy różnych wynikach. Autorzy uzasadniają ograniczenie specyfiką wideo i gier, gdzie na każde euro sprzedaży przypada dużo przesyłanych danych. Sam limit dotyczy jednak przychodów, więc nie uwzględnia bezpośrednio rentowności przedsiębiorstwa. Firma może mieć dużą sprzedaż i niewielki zysk, a mimo to otrzymać znaczące obciążenie. Po osiągnięciu danego pułapu kolejne gigabajty nie zwiększałyby należności przy niezmienionej wartości przychodów. Przedsiębiorstwa o podobnym ruchu mogłyby zatem zapłacić różne kwoty.

Francuska chmura także miałaby zapłacić

OVHcloud udostępnia serwery i infrastrukturę innym firmom. Szef grupy Octave Klaba podał, że wysyła ona do francuskich operatorów średnio około 324 gigabitów na sekundę. Taki średni transfer utrzymany przez rok dawałby około 70 milionów euro podatku przed limitami. Z kolei 2% przychodów grupy z roku zakończonego w sierpniu 2026 to około 23 milionów euro. Stąd widełki 23 do 70 milionów w jego szacunku i ocena, że firma musiałaby przenieść koszt na klientów. Dla skali grupa wykazała w tym roku 9,4 miliona euro zysku netto. Podatek oparty na transferze danych mógłby więc mocno obciążyć także lokalnego dostawcę infrastruktury.

Udział Netflixa nie jest jego podatkiem

Dane ARCEP pokazują, że pod koniec 2025 roku Netflix odpowiadał za 11,6% badanego ruchu do klientów czterech największych operatorów. Pięciu największych dostawców skupiało 48,9% ruchu. Te liczby tłumaczą, dlaczego autorzy poprawki wskazują przede wszystkim wielkie platformy. Regulator opisuje jednak konkretny zakres sieci i sposób przypisywania ruchu jego źródłom. Część treści dociera przez zewnętrzne sieci dystrybucji, które obsługują wielu nadawców jednocześnie. Wówczas w pomiarze widać ruch pośrednika. Udział Netflixa w takim badaniu nie jest zatem jego gotową podstawą opodatkowania. Do wyliczenia należności potrzebne byłyby właściwy wolumen, zakres działalności i ostateczne zasady limitów.

Najbliższy test czeka poprawkę w budżecie

Na 3 listopada po południu zaplanowano głosowanie nad dochodową częścią budżetu. Jej odrzucenie oznaczałoby również utratę przyjętych poprawek, a Senat dostałby pierwotny projekt rządu. Przyjęcie pozwoliłoby kontynuować prace nad budżetem w Zgromadzeniu Narodowym, ale podatkowa propozycja nadal musiałaby przejść kolejne etapy parlamentarne. Osobnym zadaniem byłoby uruchomienie pomiaru. Poprawka przewiduje określenie szczegółów technicznych w rozporządzeniu, pod nadzorem regulatora i administracji skarbowej. Wynik 11 do 10 z 30 października otwiera więc spór o zasady i koszty nowej daniny. Do ostatecznego rozstrzygnięcia pozostają zarówno jej miejsce w ustawie, jak i praktyczny sposób poboru.

NAJKRÓCEJ  Francuski podatek od gigabajta przeszedł głosowanie nad poprawką, lecz nadal może zniknąć z budżetu. Obciążałby nadawców danych według przesłanego wolumenu, z limitami zależnymi od przychodów. To oznacza, że rachunek mógłby objąć również lokalne firmy obsługujące cudze treści. OVHcloud pokazuje skalę tego ryzyka swoim szacunkiem 23 do 70 milionów euro rocznie. O tym, ile zapłaciliby klienci, przesądzałyby późniejsze decyzje cenowe firm. Najbliższą przeszkodą dla samego podatku jest zaplanowane na 3 listopada głosowanie nad dochodową częścią francuskiego budżetu.

Udostępnij artykuł

Autor
Picture of Piotr
Piotr

Zespół redakcyjny Praktycznie o Pieniądzach

Spis treści

Zobacz również

TUCKER CARLSON STRASZY ATOMOWYM ATAKIEM TRUMPA NA IRAN

UE SZYKUJE PRAWO KLIMATYCZNE. POTRZEBA 70 MLD EURO ROCZNIE

AMAZON ZARABIA. INWESTYCJE W AI POŻERAJĄ CORAZ WIĘCEJ GOTÓWKI