Polska zaczyna układać budżet na 2027 r. pod dużą presją fiskalną. Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych za 2025 r. wyniósł 7,3 proc. PKB i był drugim najwyższym w UE, po Rumunii. Dopiero w kroczącym ujęciu czterech kwartałów do marca 2026 r. osiągnął według wyliczenia „Pulsu Biznesu” 7,1 proc. PKB, najwięcej w Unii. Projektowany podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych miał przynieść 3,8 mld zł w 2026 r. i 0,2 mld zł w 2027 r., ale pozostaje niepewny po skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Jeszcze większą niewiadomą są rozważane obniżki PIT: pełny wariant podwyższenia kwoty wolnej i drugiego progu kosztowałby w 2027 r. 70,2 mld zł. Stan na 6 sierpnia: gotowego projektu budżetu jeszcze nie ma, a konkretne liczby resort finansów ma pokazać do końca miesiąca.
NA TERAZ
| 2025 | Deficyt general government wyniósł 7,3 proc. PKB; wyższy wynik miała tylko Rumunia. |
| 12 MIES. | Według PB cztery kwartały do marca dały 7,1 proc. PKB, najwięcej w UE. |
| PODATEK | Prognoza zakładała 3,8 mld zł w 2026 r. i 0,2 mld zł w 2027 r.; ustawa nie obowiązuje. |
| PIT | Dwa analizowane warianty obniżek PIT kosztowałyby łącznie 70,2 mld zł w 2027 r. |
Polska była druga, ale deficyt i tak jest ogromny
GUS podał, że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych za 2025 r. wyniósł 283,969 mld zł, czyli 7,3 proc. PKB. Eurostat potwierdził ten poziom i wskazał, że wyższy wynik miała wtedy tylko Rumunia – 7,9 proc. PKB. Polska była więc druga w UE, a nie pierwsza. Dla porównania deficyt całej Unii wyniósł 3,1 proc. PKB. Hasło „największy deficyt w UE” staje się prawdziwe dopiero po zmianie okresu: w kroczącym ujęciu czterech kwartałów kończących się w marcu 2026 r. To rozróżnienie jest ważne, bo roczny wynik, pojedynczy kwartał i suma czterech kwartałów są trzema odmiennymi miarami.
Źródło wypowiedzi lub danych: GUS: deficyt i dług za lata 2022-2025 | Eurostat: roczne dane za 2025 rok
Pierwszy kwartał lepszy, suma 12 miesięcy nadal najgorsza
Według wstępnych danych, po wyrównaniu sezonowym deficyt Polski w I kwartale 2026 r. wyniósł 5,9 proc. PKB, wobec 6,7 proc. rok wcześniej. W samym kwartale gorsze wartości miały Bułgaria – 7,6 proc. – i Węgry – 6,6 proc. PKB. Inny obraz daje suma czterech ostatnich kwartałów. „Puls Biznesu”, opierając się na danych Eurostatu, wyliczył dla Polski 7,1 proc. PKB, najwięcej w UE i więcej niż 6,7 proc. w Rumunii. Ta miara pokazuje utrzymującą się presję, ale nie jest oficjalnym wynikiem całego 2026 r. Takiego wyniku jeszcze nie ma. Nie należy jej też mieszać z rezultatem samego pierwszego kwartału.
Dług przebił unijny poziom 60 proc. PKB
Na koniec marca 2026 r. dług sektora general government wynosił według Eurostatu 2,444 bln zł, czyli 61,6 proc. PKB. Relacja wzrosła o 1,9 pkt proc. w kwartale i 4,5 pkt proc. w rok, przekraczając unijny poziom referencyjny 60 proc. PKB. Nie oznacza to jednak automatycznego złamania krajowego limitu konstytucyjnego. Polski państwowy dług publiczny jest liczony węższą metodą; Ministerstwo Finansów podawało dla niego 2,008 bln zł na koniec I kwartału. Oba wskaźniki opisują zadłużenie, ale obejmują inny zakres instytucji i nie mogą być używane zamiennie. Dla oceny unijnej procedury liczy się szersza miara Eurostatu.
Procedura nadmiernego deficytu nadal trwa
Polska pozostaje objęta unijną procedurą nadmiernego deficytu. Rada UE otworzyła ją w lipcu 2024 r., a w styczniu 2025 r. wyznaczyła termin korekty na 2028 r. Maksymalny nominalny wzrost wydatków netto ma wynosić 4,4 proc. w 2026 r., 4,0 proc. w 2027 r. i 3,5 proc. w 2028 r. W czerwcu 2026 r. Komisja Europejska uznała, że Polska podjęła skuteczne działania i na tym etapie nie zaleciła dalszych kroków. To nie jest zamknięcie procedury. Bruksela uwzględniła też elastyczność związaną z wyższymi wydatkami obronnymi, dlatego sama skala deficytu nie oznacza automatycznie sankcji.
Bruksela nadal widzi deficyt powyżej 6 proc.
Gotowego budżetu na 2027 r. jeszcze nie ma. Rząd przyjął do planowania wzrost PKB o 3,1 proc., średnioroczną inflację 2,5 proc. i zaproponował 3-procentowy wzrost wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej. Komisja Europejska jest ostrożniejsza: prognozuje wzrost 2,8 proc. oraz – przy niezmienionej polityce – deficyt general government równy 6,3 proc. PKB i dług 68,3 proc. PKB w 2027 r. To prognoza Komisji, nie cel wpisany do polskiej ustawy. Wyniki mogą się zmienić po ogłoszeniu decyzji podatkowych, aktualizacji danych i pełnych parametrów budżetu. W tekście nie wolno przedstawiać tych szacunków jako zatwierdzonego planu rządu.
Konkretne liczby poznamy z projektu budżetu
Andrzej Domański zapowiedział przedstawienie projektu budżetu na 2027 r. do końca sierpnia. To termin polityczny, a nie ostateczny termin konstytucyjny. Zgodnie z art. 222 Konstytucji Rada Ministrów powinna przekazać projekt Sejmowi najpóźniej trzy miesiące przed rozpoczęciem roku budżetowego, czyli co do zasady do 30 września. Dopiero opublikowany dokument pokaże dochody, wydatki, deficyt budżetu państwa i konkretne założenia podatkowe. Na 6 sierpnia nie można więc pisać, że podwyższenie kwoty wolnej, przesunięcie drugiego progu PIT albo rezygnacja z tych pomysłów zostały już uwzględnione. Resort potwierdza prace, lecz nie ogłosił finalnych rozstrzygnięć.
Cztery miliardy z podatku to nadal prognoza
Podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych nie obowiązuje. Prezydent 24 lipca skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej, więc przed wyrokiem nie może ona wejść w życie. Podstawą daniny miała być nadwyżka faktycznych przychodów ze sprzedaży paliw nad przychodami hipotetycznymi, wyliczonymi przy użyciu ustawowej marży referencyjnej. Stawka wynosiłaby 60 proc., a okres obejmowałby marzec-grudzień 2026 r. Projektodawca prognozował 3,8 mld zł wpływów w 2026 r. i 0,2 mld zł w 2027 r. To prognoza, a nie należność. Kwota zależy zarówno od wyroku TK, jak i rzeczywistych wyników firm paliwowych.
Obniżki PIT mogłyby kosztować ponad 70 mld zł
Presja na obniżki PIT jest dla budżetu wielokrotnie większa niż spodziewany windfall tax. Według Ministerstwa Finansów podniesienie kwoty wolnej z 30 tys. do 60 tys. zł kosztowałoby 58,6 mld zł w 2027 r. Przesunięcie drugiego progu z 120 tys. do 140 tys. zł oznaczałoby ubytek 11,6 mld zł, a oba ruchy razem – 70,2 mld zł. To koszty wariantów analizowanych przez resort, a nie skutki przyjętych ustaw. 5 sierpnia Domański zaprzeczył, by zapadła decyzja o podwyższeniu progu, i zapowiedział jasność do końca miesiąca. Żadnej z tych zmian nie należy przedstawiać jako przesądzonej.
| NAJKRÓCEJ Za cały 2025 r. Polska miała drugi najwyższy deficyt w UE, ale w kroczącym ujęciu czterech kwartałów do marca 2026 r. wyszła na pierwsze miejsce. Budżet na 2027 r. pozostaje w przygotowaniu, a jego liczby mają być znane do końca sierpnia. Windfall tax nie jest pewnym dochodem, bo ustawa czeka na kontrolę TK; z prognozowanych 4 mld zł tylko 0,2 mld zł przypadało na 2027 r. Jeszcze większą niewiadomą są obniżki PIT, których pełny analizowany wariant kosztowałby 70,2 mld zł. Najważniejszym zadaniem będzie pogodzenie decyzji podatkowych i wydatkowych z aktywną procedurą nadmiernego deficytu, rosnącym długiem oraz wyższymi kosztami jego obsługi. |