5 sierpnia średnia cena oleju napędowego w notowaniu e-petrol.pl osiągnęła 8,22 zł za litr, po wzroście o 23 gr w tydzień. To wysoki poziom, ale nie rekord wszech czasów: 25 marca ta sama średnia wynosiła 8,69 zł, czyli o 47 gr więcej. Sierpniowy komunikat e-petrol.pl nazywający 8,22 zł rekordem jest zatem sprzeczny z wcześniejszymi danymi serwisu. W tym samym czasie ropa Brent kosztowała 79,45 USD za baryłkę, około 21 proc. mniej niż podczas lipcowego szczytu 100,69 USD z 23 lipca. Różnicę tłumaczą m.in. opóźnienie detalu wobec hurtu, ceny gotowego diesla, zapasy oraz powrót pełnych podatków po pakiecie CPN. Stan na 6 sierpnia: hurt już spada, lecz nie gwarantuje to natychmiastowej i równie dużej obniżki na stacjach.
NA TERAZ
| DETAL | Średnia cena ON 5 sierpnia wyniosła 8,22 zł/l, czyli o 23 gr więcej niż tydzień wcześniej. |
| MARZEC | 25 marca średnia e-petrol.pl wynosiła 8,69 zł/l, czyli o 47 gr więcej niż 5 sierpnia. |
| ROPA | Brent spadła z 100,69 USD 23 lipca do 79,45 USD 5 sierpnia, czyli o około 21 proc. |
| HURT | 6 sierpnia ważona średnia cena ON w polskich rafineriach wynosiła 6198,20 zł/m³ netto. |
8,22 zł to mocny wzrost, ale nie historyczny rekord
Notowanie e-petrol.pl z 5 sierpnia pokazało średnio 8,22 zł za litr diesla w Polsce, 7,55 zł za Pb95 i 2,99 zł za LPG. Olej napędowy podrożał o 23 gr w tydzień, lecz nie pobił historycznego szczytu. 25 marca e-petrol.pl podawał średnią 8,69 zł, a więc o 47 gr wyższą. Sierpniowy komentarz serwisu oraz powtarzające go media błędnie pominęły ten marcowy odczyt. Nie należy więc pisać, że 8,22 zł było „najwięcej w historii”. Poprawny opis to ponowny wzrost powyżej 8 zł i najwyższy poziom od końca marcowego kryzysu paliwowego.
Źródło wypowiedzi lub danych: e-petrol.pl: notowanie z 5 sierpnia | Money.pl: średnia 8,69 zł z 25 marca
Ropa spadła o jedną piątą, ale po lipcowym skoku
23 lipca Brent zamknęła sesję na poziomie 100,69 USD za baryłkę po nasileniu ataków na szlaki i instalacje na Bliskim Wschodzie. 5 sierpnia kosztowała już 79,45 USD, czyli około 21 proc. mniej. Zdanie „ropa tanieje” jest więc prawdziwe w porównaniu z końcówką lipca. Nie oznacza jednak, że surowiec był tani przez cały miesiąc: jeszcze na początku lipca notowania znajdowały się znacznie niżej, a gwałtowny skok zdążył podnieść europejskie ceny produktów naftowych i cenniki rafinerii. Sierpniowa cena 8,22 zł pojawiła się właśnie wtedy, gdy rynek dopiero przenosił wcześniejszy wzrost, a sama ropa zaczęła już oddawać część zwyżki.
Stacja nie zmienia ceny w tej samej minucie co giełda
Cena przy dystrybutorze nie jest automatycznym odbiciem bieżącego kursu Brent. Stacje kupują paliwo w partiach, utrzymują zapasy i aktualizują cenniki po zmianach kosztu dostawy. Na początku sierpnia Orlen zaczął obniżać hurt: według Money.pl diesel był o 283 zł za 1000 litrów tańszy niż 1 sierpnia. Jednocześnie e-petrol.pl 6 sierpnia podawał średnią cenę ważoną średnią cenę ON w polskich rafineriach na poziomie 6198,20 zł za metr sześcienny netto. Obniżka w hurcie może więc dotrzeć na stacje dopiero po sprzedaży drożej kupionych zapasów. Jeżeli utrzyma się przez kilka dni, daje szansę na spadki, ale nie przesądza ich terminu ani pełnej skali.
Diesel jest produktem, a ropa dopiero surowcem
Baryłka ropy nie trafia bezpośrednio do baku. Najpierw trzeba ją kupić w dolarach, przetransportować, przerobić w rafinerii i dostarczyć gotowy olej napędowy. Pod koniec lipca analitycy BM Reflex wskazywali, że od początku miesiąca Brent podrożała o około 26 proc., ale europejskie notowania diesla ARA aż o 36 proc. Dodatkową presję tworzyły problemy z przerobem ropy, zakłócenia transportu oraz mniejsza dostępność gotowego paliwa po atakach na rosyjskie rafinerie. Dlatego cena diesla może przez pewien czas rosnąć mimo spadku samej ropy. Rynek wycenia nie tylko surowiec, lecz również ograniczoną moc rafinerii, logistykę i ryzyko braku produktu.
Koniec pakietu CPN dołożył własną podwyżkę
Pakiet CPN wygaszano etapami. Obniżona akcyza przestała obowiązywać 16 czerwca, natomiast 8-procentowy VAT i maksymalna cena detaliczna obowiązywały do 30 czerwca. W ostatnim dniu programu minister energii ustalił limit diesla na 6,19 zł za litr. Od 1 lipca VAT wrócił do 23 proc. i zniknął urzędowy limit. Nie cały wzrost do 8,22 zł wynikał więc z droższej ropy lub marży sprzedawcy. Różnica względem ostatniego limitu wynosi 2,03 zł na litrze, choć porównuje cenę maksymalną z późniejszą średnią rynkową. Porównanie pokazuje skalę zmiany, ale nie rozdziela wpływu podatków, notowań hurtowych, kursu walut i marż.
Podatki i opłaty tworzą kilka warstw ceny
W cenie oleju napędowego znajdują się nie tylko surowiec, przerób i marże. E-petrol.pl podaje, że od 16 czerwca akcyza na niskosiarkowy diesel wynosi 1,16 zł za litr, opłata paliwowa około 45 gr, a opłata emisyjna 8 gr. Do ceny netto dochodzi 23-procentowy VAT, naliczany również od zawartych już w niej danin. Komisja Europejska publikuje dlatego osobno ceny paliw z podatkami i bez podatków. Taka konstrukcja sprawia, że identyczny spadek kosztu surowca nie przekłada się jeden do jednego na procentowo równy spadek ceny przy dystrybutorze. Jednocześnie wzrost hurtu podnosi również nominalną kwotę VAT płaconą w każdym litrze.
Wysoka cena nie oznacza rekordowej marży stacji
Wysoka cena detaliczna nie pokazuje automatycznie, ile zarabia stacja. BM Reflex oceniał pod koniec lipca, że marże detaliczne pozostawały bardzo niskie, mimo że diesel ponownie przekroczył 8 zł. Największy ciężar stanowiły wtedy podwyżki w hurcie, przywrócone podatki i drogi gotowy produkt na rynku europejskim. Stacja może utrzymywać cenę mimo pierwszych spadków w rafinerii, jeżeli w zbiornikach ma paliwo kupione wcześniej drożej, ale nie jest to dowód dowolnego narzucania marży. Różnice między punktami wynikają też z rabatów hurtowych, kosztów transportu, lokalnej konkurencji i tempa rotacji zapasów. Ocenę marż trzeba opierać na danych, nie na samej cenie na pylonie.
Pełny bak kosztuje ponad 450 zł
Przy średniej 8,22 zł zatankowanie 55-litrowego baku kosztuje 452,10 zł. W porównaniu z ostatnim odczytem e-petrol.pl z okresu obowiązywania CPN olej napędowy był 5 sierpnia droższy o 2,14 zł na litrze, co daje niemal 118 zł różnicy przy jednym pełnym tankowaniu. Skutek nie kończy się na właścicielach samochodów osobowych. Diesel zasila ciężarówki, autobusy, maszyny budowlane i dużą część sprzętu rolniczego, dlatego utrzymanie wysokich cen zwiększa koszty transportu i usług. Nie oznacza to, że każdy produkt natychmiast podrożeje o tę samą wartość. Pokazuje jednak, dlaczego drogi ON może stać się presją kosztową dla firm i całej gospodarki.
| NAJKRÓCEJ Średnia cena diesla 5 sierpnia wzrosła do 8,22 zł za litr, ale nie pobiła marcowego poziomu 8,69 zł. Jednocześnie Brent spadła o około 21 proc. od szczytu z 23 lipca, lecz detal nadal przenosił wcześniejsze podwyżki. Ropa jest tylko jednym składnikiem ceny: liczą się notowania gotowego diesla, dostępność rafinerii, dolar, transport, zapasy, podatki i wygaśnięcie pakietu CPN. 6 sierpnia hurt był już wyraźnie niższy, co daje szansę na późniejsze obniżki przy dystrybutorach, ale nie gwarantuje ich skali. Pełny 55-litrowy bak kosztuje przy obecnej średniej 452,10 zł, a wysokie ceny zwiększają również koszty transportu, rolnictwa i usług. |