Artykuły

Obligacje od A do Z. Jak je kupić, policzyć zysk i zrozumieć ryzyko?

Czas czytania: 21 min.

Poradnik dla początkujących inwestorów

Obligacja może obiecywać 5% odsetek, a mimo to przynieść mniej niż 5% zysku. Wystarczy, że kupimy ją drożej, niż wynosi kwota zwracana przy wykupie. Zdarza się też, że cena spada wtedy, gdy pilnie potrzebujemy pieniędzy. Dlatego przed zakupem sprawdźmy cztery rzeczy: komu pożyczamy, ile naprawdę płacimy, kiedy odzyskamy pieniądze i co się stanie, jeśli będziemy chcieli wyjść wcześniej.

Ten poradnik obejmuje obligacje Skarbu Państwa dostępne od 100 zł, obligacje kupowane przez rachunek maklerski oraz fundusze obligacyjne. Przykłady są uproszczone. Stawki w tabelach dotyczą oferty obligacji oszczędnościowych na październik 2026 r.

Co właściwie kupujemy?

Kupując obligację, pożyczamy pieniądze jej emitentowi. Emitentem może być państwo, samorząd, bank lub firma. W zamian zobowiązuje się wypłacić odsetki i oddać określoną kwotę w ustalonym terminie. Te zasady są zapisane w warunkach emisji. Jeśli emitent ma poważne kłopoty finansowe, może nie zapłacić na czas albo nie oddać całej kwoty.

Kilka słów powtarza się w niemal każdej ofercie:

PojęcieCo to znaczy?
NominałKwota przypisana do jednej obligacji, którą emitent ma oddać przy wykupie. Jeśli nominał wynosi 100 zł, na koniec dostaniemy 100 zł plus należne odsetki, o ile emitent zapłaci. Cena zakupu na giełdzie może być inna.
KuponOdsetki należne od obligacji. Mogą wpływać co miesiąc, co rok albo dopiero na koniec.
WykupSpłata obligacji przez emitenta w dniu określonym w warunkach emisji.
KapitalizacjaDoliczenie odsetek do kapitału, od którego liczy się następne odsetki. Pieniądze pracują dalej.
MarżaStały dodatek do zmiennego wskaźnika. „Inflacja + 1,5 punktu procentowego” oznacza dodanie 1,5 do odczytu inflacji używanego w danej emisji.

Obligacja może mieć stałe oprocentowanie przez cały czas. Może też mieć zmienne oprocentowanie, na przykład zależne od stopy Narodowego Banku Polskiego lub inflacji. Istnieją również obligacje zerokuponowe: nie wypłacają odsetek po drodze, a zysk bierze się z zakupu poniżej kwoty otrzymywanej przy wykupie. Zawsze sprawdzamy zasady konkretnej emisji.

Trzy drogi dla inwestora w Polsce

Co wybieramy?Jak kupujemy?Jak odzyskujemy pieniądze przed terminem?
Detaliczna obligacja Skarbu PaństwaW oficjalnym kanale sprzedaży. Zwykła cena to 100 zł za sztukę.Składamy wniosek o przedterminowy wykup. Zasady i ewentualna opłata są znane z góry.
Pojedyncza obligacja rynkowaPrzez rachunek maklerski, jeśli pośrednik udostępnia dany papier.Sprzedajemy ją komuś po cenie rynkowej. Ta cena może być wyższa lub niższa od ceny zakupu. Kupujący może się nie znaleźć.
Fundusz albo ETF obligacyjnyKupujemy jednostki funduszu lub ETF przez jego dystrybutora albo rachunek maklerski.Składamy zlecenie odkupienia jednostek funduszu lub sprzedajemy ETF na giełdzie. Kwota zależy od wyceny jednostki albo ceny rynkowej ETF-u i może być niższa od wpłaty.

To trzy różne sposoby inwestowania. Przy funduszu nie wybieramy jednej obligacji, którą państwo lub firma wykupi w konkretnym dniu. Kupujemy udział w całym portfelu.

Zacznijmy od celu. Jeśli pieniądze będą potrzebne za dziewięć miesięcy na wydatek w złotych, sprawdźmy, czy odzyskamy je wtedy bez kosztownej sprzedaży i wymiany waluty. Dziesięcioletnia obligacja w dolarach może mieć atrakcyjne odsetki, ale słabo pasuje do takiego planu. Zastanówmy się też, czy potrzebujemy odsetek wypłacanych na bieżąco, czy możemy poczekać do wykupu.

Polskie obligacje oszczędnościowe: co można kupić od 100 zł?

Ministerstwo Finansów sprzedaje kolejne serie co miesiąc. Poniżej są serie dostępne w październiku 2026 r. Wszystkie stawki w kolumnie „Oprocentowanie” podano w skali roku. Przykładowo 4% w pierwszym miesiącu ROR oznacza roczne tempo naliczania odsetek w tym miesiącu. Za sam miesiąc od 100 zł dostaniemy około 33 grosze brutto.

SeriaCzasOprocentowanieKiedy dostajemy odsetkiOpłata przy wcześniejszym wykupie za sztukę
OTS01273 miesiące2,00% rocznie przez cały czasNa końcu; za pełne trzy miesiące 0,50 zł brutto0 zł, ale tracimy wszystkie odsetki
ROR10271 rokNajpierw 4,00%; potem stopa referencyjna NBP + 0,00 pkt proc.Co miesiąc0,50 zł
DOR10282 lataNajpierw 4,15%; potem stopa referencyjna NBP + 0,15 pkt proc.Co miesiąc0,70 zł
TOS10293 lata4,40% przez cały czasNa końcu; odsetki są co rok dopisywane do kapitału1,00 zł
COI10304 lataNajpierw 4,75%; potem inflacja + 1,50 pkt proc.Co rok2,00 zł
EDO103610 latNajpierw 5,35%; potem inflacja + 2,00 pkt proc.Na końcu; odsetki są co rok dopisywane do kapitału3,00 zł

Dla osób uprawnionych do świadczenia 800+ są też obligacje rodzinne:

SeriaCzasOprocentowanieOdsetkiOpłata przy wcześniejszym wykupie
ROS10326 latNajpierw 5,00%; potem inflacja + 2,00 pkt proc.Dopisywane co rok, wypłata na końcu2,00 zł
ROD103812 latNajpierw 5,60%; potem inflacja + 2,50 pkt proc.Dopisywane co rok, wypłata na końcu3,00 zł

Dane w obu tabelach pochodzą z komunikatu MF i oferty z opłatami. Limit zakupu obligacji rodzinnych odpowiada sumie przyznanych miesięcznych świadczeń, włącznie z miesiącem zakupu, pomniejszonej o nominał wszystkich wcześniej kupionych ROS i ROD. Uwzględnia także wcześniejsze świadczenia 500+. Przedterminowy wykup nie odnawia wykorzystanego limitu.

Jak działa „inflacja plus marża”? 

W drugim i kolejnych latach oprocentowanie ustala się na podstawie rocznej inflacji ogłoszonej przez GUS w miesiącu poprzedzającym miesiąc rozpoczęcia nowego rocznego okresu odsetkowego. Do tego odczytu dodaje się marżę danej serii. Ustalona stawka obowiązuje przez cały rok odsetkowy. Nie znamy dziś oprocentowania na wszystkie przyszłe lata. Jeśli odczyt inflacji będzie ujemny, w COI, EDO, ROS i ROD przyjmie się zero i pozostanie sama marża. To wciąż nie zapewnia zysku ponad przyszłą inflację po zapłaceniu podatku. Oprocentowanie opiera się na odczycie z przeszłości, a inflacja w trakcie roku może być wyższa. Ponadto 19-procentowy podatek pobierany jest od całych odsetek, także od części, która tylko wyrównuje inflację. Przy wysokiej inflacji może to zjeść całą marżę.

Gdzie i jak kupić?

Standardowe serie można kupić przez PKO BP lub Bank Pekao: w placówkach i dostępnych kanałach internetowych. Pekao udostępnia m.in. Pekao24 i PeoPay. Obligacje rodzinne ROS i ROD obsługuje PKO BP oraz jego biuro maklerskie. Serwis PKO BP przewiduje także ich zakup online.

  1. Wejdź na oficjalną stronę obligacji skarbowych i wybierz kanał zakupu albo odwiedź punkt sprzedaży. Przygotuj dokument tożsamości.
  2. Wybierz serię i liczbę obligacji. Otwórz list emisyjny, czyli dokument opisujący zasady tej konkretnej serii. Sprawdź stawkę, termin spłaty, wypłaty odsetek i koszt wcześniejszego wyjścia.
  3. Zapłać zgodnie z instrukcją i zachowaj potwierdzenie. Sprawdź, na jakie konto trafią pieniądze w dniu wykupu.

Gdy stare obligacje dobiegają końca, można czasem zamienić je na nową serię. To zakup za pieniądze należne z wykupu starych obligacji. W październikowej ofercie cena przy zamianie na ROR, DOR, TOS, COI lub EDO wynosi 99,90 zł za sztukę. Dla OTS wynosi 100 zł. ROS i ROD nie kupuje się w ten sposób. Sprawdź warunki nowej oferty, bo cena może się zmienić.

A jeśli potrzebuję pieniędzy wcześniej?

W obligacjach oszczędnościowych składamy dyspozycję przedterminowego wykupu. W seriach z październikowej oferty można to zrobić po upływie siedmiu dni kalendarzowych od zakupu. Wykup następuje po upływie pięciu kolejnych dni roboczych następujących po dniu złożenia dyspozycji. Przelew musi jeszcze zostać zaksięgowany. Dyspozycję można złożyć najpóźniej 20 dni kalendarzowych przed planowym wykupem. Przy ROR, DOR i COI nie można jej złożyć w dniu ustalenia praw do odsetek.

Koszt zależy od serii. Przy OTS dostajemy z powrotem 100 zł, ale tracimy odsetki. Przy TOS, EDO, ROS i ROD opłata może zabrać najwyżej narosłe odsetki. Inaczej działa ROR, DOR i COI: w pierwszym okresie odsetkowym opłata też jest ograniczona do narosłych odsetek, ale później pobiera się ją w pełnej wysokości.

Przykład: po pierwszym miesiącu ROR dostaliśmy już odsetki. Na początku kolejnego miesiąca składamy dyspozycję wykupu. Odsetki za ten krótki fragment miesiąca mogą wynieść mniej niż opłata 50 groszy. Wtedy przelew za jedną obligację może być niższy niż 100 zł. Wcześniej wypłacone odsetki są częścią całego wyniku i trzeba je dodać do rozliczenia.

Obligacje na giełdzie: skąd bierze się cena?

Na polskim rynku Catalyst handluje się m.in. obligacjami firm, samorządów oraz rynkowymi obligacjami skarbowymi. Potrzebny jest rachunek maklerski z dostępem do tych papierów. Giełdowa obligacja skarbowa ma inne zasady zakupu i sprzedaży niż detaliczna COI czy ROR.

Na rynku pierwotnym zapisujemy się na nową emisję. Na rynku wtórnym kupujemy obligację od kogoś, kto już ją posiada. Przy sprzedaży przed wykupem cena zależy od ofert innych inwestorów. Ostatnia cena widoczna na ekranie mogła pochodzić z transakcji sprzed wielu dni. Jeśli dziś brakuje kupujących, sprzedaż może wymagać dużej obniżki.

Kupon 5% nie zawsze daje 5% zysku

Wyobraźmy sobie obligację o nominale 1000 zł. Co roku płaci 50 zł, a za trzy lata emitent odda 1000 zł. Kupujemy ją zaraz po wypłacie odsetek. Dla prostoty pomijamy prowizję, podatek i ryzyko braku spłaty.

Ile płacimy dziśIle dostajemy odsetek co rokIle dostajemy na koniec oprócz ostatnich odsetekRentowność do wykupu (YTM) brutto w skali roku
950 zł50 zł1000 zł6,90%
1000 zł50 zł1000 zł5,00%
1050 zł50 zł1000 zł3,22%

We wszystkich trzech przypadkach odsetki są takie same. Zmienia się cena zakupu. Przy zakupie za 1050 zł tracimy na różnicy między ceną a spłatą 1000 zł. Przy zakupie za 950 zł zyskujemy na tej różnicy. Wyliczenie, które łączy cenę, wszystkie przyszłe odsetki i kwotę spłaty, nazywa się rentownością do wykupu. Na platformie może występować jako YTM. Zakłada terminowe płatności i trzymanie obligacji do końca. Żeby końcowy wynik w ujęciu rocznym odpowiadał tej stopie, wypłacane wcześniej odsetki musielibyśmy reinwestować z taką samą rentownością. W praktyce może się to nie udać, a prowizje i podatek dodatkowo zmienią wynik.

Na giełdzie kurs 98,00 często oznacza 98% nominału. Dla obligacji o nominale 1000 zł daje to 980 zł. Do tej kwoty zwykle dolicza się odsetki zgromadzone od ostatniej wypłaty. Jeśli wynoszą 20 zł, zapłacimy sprzedającemu łącznie 1000 zł przed prowizją. Te 980 zł to cena czysta, a 1000 zł to cena brudna, czyli kwota do rozliczenia. Kiedy wpłynie kolejny kupon, jego część zwróci nam odsetki zapłacone wcześniej sprzedającemu.

Dlaczego cena obligacji może spaść?

Gdy nowe obligacje zaczynają płacić więcej, starsza obligacja o stałych odsetkach staje się mniej atrakcyjna. Jej cena zwykle spada. Cena może też spaść, gdy inwestorzy obawiają się, że firma nie spłaci długu, albo gdy trudno znaleźć kupującego. Zmiana ceny ma znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy chcemy sprzedać obligację przed wykupem.

Duracja pomaga ocenić, jak mocno cena obligacji reaguje na zmianę rentowności rynkowej. Do tego służy duracja zmodyfikowana. Jeśli wynosi 5, wzrost rentowności o 1 punkt procentowy oznacza spadek ceny o około 5%, a spadek rentowności o 1 punkt procentowy wzrost ceny o około 5%. To przybliżenie, które najlepiej działa przy niewielkich zmianach i przy pozostałych warunkach bez zmian. Nie chodzi o automatyczną reakcję na każdą decyzję dotyczącą stóp NBP.

Skąd ta zależność? Obligacja o stałym oprocentowaniu ustala wysokość odsetek na lata. Gdy nowe obligacje o podobnym ryzyku i terminie zaczynają płacić więcej, starsza musi zwykle potanieć, żeby ktoś chciał ją kupić. Im później otrzymujemy większość pieniędzy, tym silniej ich dzisiejsza wartość reaguje na zmianę rentowności.

Skąd w opisach duracji biorą się lata? Duracja Macaulaya pokazuje średni czas otrzymania płatności z obligacji, ważony ich dzisiejszą wartością. Przy odsetkach wypłacanych wcześniej jest krótsza niż czas do wykupu. Dla obligacji zerokuponowej, która wypłaca wszystko na końcu, duracja Macaulaya jest równa czasowi do wykupu. Durację zmodyfikowaną wylicza się na jej podstawie, z uwzględnieniem rentowności.

Przy porównaniu podobnych obligacji:

  • dłuższy czas do wykupu zwykle wydłuża durację,
  • wyższe odsetki wypłacane po drodze zwykle ją skracają,
  • oprocentowanie regularnie dostosowywane do rynkowej stopy zwykle zmniejsza wrażliwość ceny na jej zmianę. Nie usuwa jednak ryzyka emitenta ani wzrostu marży, jakiej mogą zażądać inwestorzy. Tej reguły nie należy przenosić na każdą obligację zależną od inflacji.

Jeśli trzymamy pojedynczą obligację do wykupu i emitent płaci zgodnie z umową, przejściowy spadek ceny na giełdzie nie zmienia obiecanych płatności. Nadal możemy stracić na inflacji. Możemy też stracić nominalnie, jeśli kupiliśmy papier drożej niż kwota zwracana na końcu, a odsetki nie wyrównają tej różnicy. Najpoważniejszym zagrożeniem pozostaje brak spłaty przez emitenta.

Co może pójść źle?

ProblemProsty przykładCo sprawdzić
Dłużnik nie płaciPożyczasz firmie 10 000 zł na 9% rocznie. Po roku firma przestaje płacić odsetki, a po upadłości odzyskujesz np. 3 000 zł. Finanse firmy, jej inne długi, terminy spłat i to, czy obligacje mają zabezpieczenie o realnej wartości. 
Cena spadaKupujesz obligację ze stałym oprocentowaniem 5%. Jeśli nowe obligacje o podobnym ryzyku i terminie płacą 7%, cena starszej obligacji zwykle spada. Przy sprzedaży przed wykupem możesz dostać mniej, niż zapłaciłeś. Czas do wykupu, durację, to, czy oprocentowanie jest stałe czy zmienne, i czy możesz spokojnie trzymać obligację do końca. 
Inflacja zjada zyskObligacja płaci 5%, po podatku zostaje ok. 4%. Inflacja wynosi 6%. Po roku masz więcej złotych, ale kupisz za nie mniej niż za kwotę, którą wpłaciłeś. Wynik po podatku i to, czy oprocentowanie w kolejnych latach nadąża za inflacją. 
Zmienia się kurs walutyKupujesz obligację w euro płacącą 3%. W tym czasie euro tanieje wobec złotego o 5%. W euro jesteś na plusie, w złotych na minusie. W jakiej walucie będziesz wydawać pieniądze, jak zmieniał się kurs i ile kosztuje wymiana. 
Nie ma kupującegoChcesz sprzedać obligacje małej spółki na Catalyst, ale przez kilka dni nikt nie składa oferty. Żeby wyjść, schodzisz z ceną o kilka procent. Obroty z ostatnich tygodni i różnicę między ceną, za którą inni chcą kupić, a tą, za którą chcą sprzedać. 
Warunki mają haczykFirma płaci 9%, ale może wcześniej spłacić obligacje. Robi to, gdy stopy spadają, a ty zostajesz z gotówką akurat wtedy, gdy nowe inwestycje płacą mniej. Dokument emisji: czy i kiedy emitent może wcześniej wykupić obligacje oraz kto ma pierwszeństwo przy spłacie, gdy firmie zabraknie pieniędzy. 

Dla chętnych: KNF i GPW Catalyst opisują te ryzyka szerzej. Obligacja kupiona w banku nie staje się lokatą. Bankowy Fundusz Gwarancyjny chroni depozyty bankowe, a za polskie obligacje skarbowe odpowiada Skarb Państwa.

Obligacje firm: wyższe odsetki nie biorą się znikąd

Załóżmy, że firma płaci 9%, gdy porównywalna obligacja Skarbu Państwa daje 5%. Ten dodatkowy dochód nie bierze się z hojności emitenta. Wyższe odsetki to zwykle cena za większe ryzyko. Zanim pożyczymy jej pieniądze, odpowiedzmy na trzy pytania. Ile już jest winna? Czy zarabia dość, żeby płacić odsetki? Jakie długi musi spłacić, zanim przyjdzie kolej na nas?

Część odpowiedzi znajdziemy w Rejestrze Zobowiązań Emitentów KDPW. Widać tam zobowiązania z wcześniejszych emisji i to, czy firma je spłacała. Warto też rozwiać jedno złudzenie: zatwierdzenie prospektu przez KNF nie jest pieczątką „bezpieczna inwestycja”. Urząd sprawdza, czy w dokumencie są wymagane informacje, a nie, czy firma odda pieniądze.

Drobny druk: zabezpieczenie, kolejka, wcześniejszy wykup

„Zabezpieczenie” brzmi uspokajająco, ale daje nam tylko określone prawa do wskazanego majątku. Liczy się to, ile ten majątek będzie wart, gdy trzeba go będzie sprzedać, a przy przymusowej sprzedaży bywa wart dużo mniej niż na papierze. Liczy się też to, kto stoi w kolejce przed nami. Przy obligacjach podporządkowanych, w razie upadłości lub likwidacji, pierwszeństwo mają wierzyciele o wyższej pozycji w kolejności spłaty. Dokładne zasady wynikają z warunków emisji i przepisów.

Kolejny haczyk to prawo emitenta do wcześniejszego wykupu. Firma może skorzystać z niego, gdy jej się to opłaca, na przykład gdy stopy spadną i będzie mogła pożyczyć taniej. Atrakcyjne odsetki kończą się wtedy przed czasem, a my zostajemy z gotówką na rynku, który płaci mniej. Dlatego porównajmy rentowność do końcowego terminu z rentownością przy wcześniejszym wykupie, z uwzględnieniem jego daty i ceny. Najbliższy możliwy termin nie zawsze daje nam najniższy wynik.

Rating to nie wyrocznia

Ocena agencji ratingowej pomaga porównać emisje, ale nie zwalnia z czytania warunków. Zresztą wiele mniejszych emisji w ogóle jej nie ma.

A jeśli firma przestanie płacić? Zachowajmy dokumenty zakupu i śledźmy jej komunikaty oraz informacje od pośrednika. Trzeba się też nastawić na maraton: dochodzenie pieniędzy potrafi trwać latami, a na końcu nie wiadomo, ile uda się odzyskać.

Obligacje zagraniczne: waluta może zmienić wynik

Mieszkając w Polsce, możemy kupić zagraniczną obligację, jeśli pośrednik obsługuje polskich klientów i udostępnia daną emisję. Szukamy jej po ISIN, czyli niepowtarzalnym numerze papieru. Sprawdzamy kraj i nazwę dłużnika, walutę spłaty, datę wykupu, minimalną kwotę zakupu i opłaty. Sama narodowość firmy nie mówi jeszcze, w jakiej walucie dostaniemy pieniądze.

Przykład kursowy. Kupujemy za 4300 zł roczną obligację o nominale 1000 euro, oprocentowaną na 5%. Przy wykupie po roku otrzymujemy 1050 euro z odsetkami. Euro potaniało jednak do 3,90 zł, więc po wymianie otrzymamy 4095 zł. W euro inwestycja zarobiła 5%, a w złotych straciliśmy około 4,8%, jeszcze przed kosztami i podatkiem. Dlatego warto dopasować walutę obligacji do waluty planowanego wydatku.

Fundusz lub ETF: wiele obligacji w jednym produkcie

Fundusz kupuje wiele obligacji. Jeśli pochodzą od różnych emitentów, problem jednego dłużnika zwykle ma mniejszy wpływ na całość. ETF to fundusz, którego jednostkami handluje się na giełdzie podobnie jak akcjami. Możemy kupić także fundusz inwestujący w obligacje zagraniczne. Przed zakupem zobaczmy, jakie kraje i firmy są w środku, ile produkt kosztuje i jak silnie jego cena reaguje na zmiany stóp procentowych.

Fundusz zwykle kupuje kolejne obligacje w miejsce tych, które zostają spłacone. Nie ma więc jednej daty, w której odzyskamy 100 zł za każdą wpłaconą setkę. Wartość jednostki może spaść, również w funduszu obligacji skarbowych. Przed zakupem przeczytajmy krótki dokument z najważniejszymi informacjami (KID) i kartę funduszu. Ta druga pokazuje m.in. skład, koszty i durację. Przy ETF-ie sprawdźmy też różnicę między ofertą kupna a sprzedaży na giełdzie.

W nazwach ETF-ów pojawiają się słowa „akumulujący” i „hedged”. Akumulujący zatrzymuje dochód w funduszu, zamiast wypłacać go inwestorowi. Nie zwalnia to automatycznie z podatku przy sprzedaży. „Hedged” oznacza zabezpieczenie wskazanego ryzyka kursowego; trzeba sprawdzić, między jakimi walutami działa i ile kosztuje. Sama waluta, w której giełda pokazuje cenę ETF-u, nie mówi wszystkiego o ryzyku walutowym jego obligacji.

Podatki i koszty: ile zostanie dla nas?

Przy detalicznych obligacjach sprawdźmy opłatę za wcześniejszy wykup. Przy zakupie na giełdzie uwzględnijmy prowizję i pełną cenę rozliczenia, obejmującą odsetki narosłe od ostatniej wypłaty. Te odsetki są rozliczeniem ze sprzedającym, a nie dodatkową opłatą. Przy szybkiej odsprzedaży wynik może pomniejszyć spread, czyli różnica między ofertą kupna a ofertą sprzedaży. Zagraniczny pośrednik może pobrać opłatę za wymianę waluty. Fundusz ma także roczne koszty pobierane z jego majątku. Porównujmy wynik po wszystkich kosztach, a nie same stawki oprocentowania.

Dla osoby będącej polskim rezydentem podatkowym podstawowa stawka podatku od tych zysków wynosi 19%. Odsetki z polskich obligacji zwykle pomniejsza o podatek instytucja, która je wypłaca. Sprzedaż obligacji na giełdzie i sprzedaż ETF-u rozliczamy co do zasady w rocznym PIT-38. Zysk lub stratę z umorzenia jednostek funduszu inwestycyjnego także wykazujemy w PIT-38. Polski fundusz przekazuje informację PIT-8C, ale podatek obliczamy sami. Te zasady dla funduszy obowiązują od 2024 r.  

Odsetek i zysków ze sprzedaży papierów nie rozlicza się identycznie. Na przykład straty ze sprzedaży obligacji nie odejmujemy od podatku pobranego już od jej kuponów. Przy zagranicznych obligacjach trzeba osobno ustalić zasady opodatkowania odsetek, sprzedaży i ewentualnego podatku zapłaconego za granicą. Zagraniczny broker może nie wysłać polskiego PIT-8C. Potwierdzenia transakcji i wypłat warto zachować. Kwoty w walucie obcej przelicza się na złote według właściwego kursu NBP, a nie kursu użytego przez aplikację do wymiany waluty.

IKE i IKZE to konta emerytalne ze szczególnymi zasadami podatkowymi. Przy IKE można uniknąć podatku od zysków, jeśli wypłata spełnia warunki wieku i wcześniejszych wpłat. Wpłaty na IKZE można odliczać w ramach rocznego limitu; po ukończeniu 65 lat i wpłatach w co najmniej pięciu latach kalendarzowych wypłata jest opodatkowana ryczałtem 10% od całej wypłacanej kwoty. Wcześniejszy zwrot środków ma inne skutki podatkowe. Sprawdźmy, które obligacje da się kupić na danym koncie i jakie są opłaty.

Czy „inflacja plus 1,5%” daje 1,5% ponad wzrost cen?

Niekoniecznie. Weźmy prosty przykład. Na 100 zł dostajemy 6,50 zł odsetek brutto. Podatek 19% zabiera około 1,24 zł, więc zostaje 5,26 zł. Jeśli ceny w tym samym czasie wzrosły o 5%, nasz zysk ponad inflację wynosi około 0,25%, choć odsetki brutto były o 1,5 punktu procentowego wyższe od inflacji. W prawdziwej COI dochodzi jeszcze stawka pierwszego roku i użycie wcześniejszego odczytu inflacji.

Jak ułożyć własny plan?

Jeśli pieniądze będą potrzebne w różnych terminach, można podzielić je na kilka części. Jedną przeznaczyć na bliższy wydatek, kolejną na późniejszy. Gdy każda część ma inny termin spłaty, powstaje drabinka obligacji. Zmniejsza ona ryzyko, że trzeba będzie sprzedać wszystko naraz w niekorzystnym momencie. Nadal trzeba sprawdzać dłużnika, walutę i koszty. Kilka emisji tej samej firmy nie daje ochrony przed problemami tej jednej firmy.

Przed zakupem zadaj sobie sześć pytań:

  1. Kiedy i w jakiej walucie będę potrzebować pieniędzy?
  2. Kto ma mi je oddać? Jeśli kupuję obligację, kto ją wyemitował? Jeśli wybieram fundusz, jakie obligacje są w środku?
  3. Ile zapłacę łącznie? Uwzględnij cenę, prowizje, narosłe odsetki i wymianę waluty.
  4. Kiedy i ile dostanę? Sprawdź odsetki, datę spłaty i wynik po podatku.
  5. Ile mogę stracić, gdy wyjdę wcześniej? Sprawdź opłatę albo możliwą cenę sprzedaży.
  6. Gdzie znajdę potwierdzenie? Zapisz numer ISIN, dokument emisji, potwierdzenia i terminy wypłat.

Najczęstsze pytania

Czy odsetki 8% oznaczają 8% zysku? 

Nie. Cena zakupu, opłaty, podatek i ewentualna różnica między ceną a kwotą spłaty zmieniają wynik.

Czy obligacja skarbowa może stracić 10%? 

Cena długiej obligacji kupionej na giełdzie może spaść o tyle lub więcej. Detaliczna obligacja oszczędnościowa nie ma bieżącego kursu giełdowego; wcześniejszy wykup odbywa się według zasad jej serii.

Czy spadek stóp podnosi cenę każdej obligacji? 

Starsza obligacja ze stałymi odsetkami zwykle zyskuje na wartości, gdy rynek oczekuje niższych stóp. Kłopoty emitenta lub brak kupujących mogą jednak obniżyć jej cenę. Przy zmiennym oprocentowaniu spadać mogą przyszłe odsetki.

Czy ETF obligacyjny można „trzymać do wykupu”? Typowy ETF stale wymienia obligacje w portfelu. Sprzedajemy jednostki po ich aktualnej cenie. Fundusze z określoną datą zakończenia istnieją, ale ich zasady trzeba sprawdzać indywidualnie. Taka data nie gwarantuje zwrotu całej wpłaconej kwoty.

Czy obligacja kupiona w banku podlega ochronie BFG? Zakup w banku nie czyni z niej gwarantowanej lokaty. O spłatę odpowiada emitent obligacji.

Na koniec

Przed zakupem sprawdźmy pełną cenę, kto odpowiada za spłatę, kiedy odzyskamy pieniądze i ile może kosztować wcześniejsze wyjście. Przy zakupie na giełdzie liczmy zysk od ceny, którą naprawdę zapłacimy. Przy obligacjach oszczędnościowych czytajmy warunki konkretnej serii. Fundusz może rozłożyć pieniądze między wielu dłużników, lecz wartość jego jednostki może się zmieniać.

Udostępnij artykuł

Autor
Picture of Damian Olszewski
Damian Olszewski

Autor serwisu Praktycznie o Pieniądzach

Spis treści

Zobacz również

BUDŻET NA 2027 ROK Z DZIURĄ 281,2 MLD ZŁ

PARASOL NUKLEARNY BEZ POLSKI? LONDYN PROSTUJE DONIESIENIA

2 MLD M³ GAZU Z POLSKI DO UKRAINY. KTO NA TYM ZARABIA?