newsystrefa inwestora

LITWA CHCE ZNIEŚĆ ZAKAZ BRONI JĄDROWEJ. KREML OSTRZEGA PRZED ESKALACJĄ

Czas czytania: 7 min.

Litwa przybliżyła się do zniesienia konstytucyjnego zakazu obecności broni jądrowej na swoim terytorium. 6 października Seimas poparł uchylenie przepisu dotyczącego broni masowego rażenia i baz obcych państw. Za zmianą głosowało 106 posłów, ale procedura jeszcze się nie zakończyła. Drugie głosowanie zaplanowano na 12 stycznia 2027 roku, a poprawka wymaga ponownego poparcia co najmniej 94 parlamentarzystów. Nie jest to decyzja o rozmieszczeniu głowic ani tworzeniu litewskiego arsenału. Litwa już uczestniczy w konsultacjach nuklearnych NATO. Wilno chce poszerzyć możliwości korzystania z natowskiego odstraszania. Równolegle zabiega o stałą bazę USA i deklaruje gotowość pokrycia kosztów. Kreml odpowiada ostrzeżeniami przed eskalacją. Dla Polski znaczenie mają bezpieczeństwo sąsiada, połączenie lądowe z państwami bałtyckimi i warunki dalszej współpracy wojskowej. O rzeczywistym zakresie zmian zdecydują dopiero kolejne głosowanie, wejście prawa w życie oraz osobne uzgodnienia z sojusznikami.

NA TERAZ

GŁOSOWANIE6 października zmianę poparło 106 posłów; 18 było przeciw, a 6 wstrzymało się.
PRÓGDo przyjęcia poprawki potrzeba co najmniej 94 głosów w każdym z dwóch głosowań.
KOLEJNY ETAPDrugie głosowanie zaplanowano na 12 stycznia 2027 roku.
ZAKRESProjekt usuwa konstytucyjny zakaz, ale nie rozstrzyga o rozmieszczeniu broni ani budowie bazy.

106 posłów poparło zmianę

Seimas liczy 141 posłów, dlatego wymagane dwie trzecie całego składu oznaczają 94 głosy. Pierwsze głosowanie zakończyło się wynikiem wyższym od tego progu o 12 głosów. Nie wystarcza jednak zwykła większość obecnych na sali ani jedno udane głosowanie. Konstytucja wymaga dwóch, rozdzielonych przerwą trwającą co najmniej trzy miesiące. Parlament wskazał 12 stycznia jako termin drugiej decyzji. Nawet jej przyjęcie nie oznacza natychmiastowego zniesienia ograniczenia: poprawka konstytucyjna może wejść w życie najwcześniej miesiąc po uchwaleniu. Najpierw musi także zostać podpisana i oficjalnie ogłoszona. Do zakończenia całej procedury dotychczasowy zakaz pozostaje częścią litewskiej konstytucji i obowiązuje nadal.

Źródło wypowiedzi lub danych: Seimas o pierwszym głosowaniu

Zakaz baz nie oznacza braku sojuszników

Obecny artykuł 137 obejmuje dwie kwestie: broń masowego rażenia oraz bazy wojskowe obcych państw. Broń jądrowa mieści się w pierwszej kategorii. Przepis powstał w konstytucji przyjętej w 1992 roku, przed wejściem Litwy do NATO. Nie należy jednak wyciągać z jego brzmienia wniosku, że kraj nie przyjmuje żołnierzy sojuszniczych. Na Litwie działają już natowskie jednostki, a wielonarodową grupę bojową włączono w lutym do niemieckiej brygady. Rozmieszczanie żołnierzy w ramach wspólnej obrony i prawny status baz to odrębne zagadnienia. Projekt usuwa konkretną barierę konstytucyjną. Nie zastępuje ustaleń dotyczących obecności wojsk, ich zadań, dowodzenia i infrastruktury potrzebnej do działania.

Wilno chce korzystać z pełnego odstraszania

Zwolennicy poprawki wskazują na rosyjską agresję przeciwko Ukrainie oraz zmiany bezpieczeństwa wokół Litwy. Przewodniczący Seimasu Juozas Olekas wymienia również rosyjską retorykę nuklearną i rozbudowę zdolności wojskowych w sąsiedztwie. Minister obrony Robertas Kaunas popiera usunięcie ograniczenia, aby państwo mogło korzystać z pełnego zakresu natowskiej obrony. Prezydent Gitanas Nausėda już w lipcu mówił o pogarszającej się sytuacji i potrzebie zmiany przepisów pisanych w innych realiach. Odstraszanie ma przekonać przeciwnika, że koszt ataku przewyższy korzyści. To przedstawiany przez władze cel polityki. Samo wykreślenie jednego artykułu nie zwiększa automatycznie liczby żołnierzy, samolotów ani gotowych do użycia systemów obronnych.

Amerykańskie głowice pozostają pod kontrolą USA

Natowskie współdzielenie broni jądrowej nie oznacza przekazania państwu gospodarza własnego arsenału. Według NATO Stany Zjednoczone zachowują pełną kontrolę nad amerykańską bronią rozmieszczoną w Europie i odpowiadają za jej przechowywanie. Niektórzy sojusznicy zapewniają samoloty zdolne do wykonywania zadań nuklearnych, infrastrukturę oraz wyszkolone załogi. Inni wspierają te działania siłami konwencjonalnymi. To system podziału zadań, konsultacji i przygotowania, a nie swobodnego dostępu do głowic. Uchylenie litewskiego zakazu samo w sobie nie zmienia zasad tego mechanizmu. Nie przesądza też, czy na Litwie powstaną magazyny broni. Konkretne rozwiązania wymagałyby dalszych decyzji, przygotowania zaplecza i uzgodnienia odpowiedzialności między uczestnikami.

Źródło wypowiedzi lub danych: NATO o zasadach odstraszania

Udział w NATO nie zaczyna się od magazynu

Litwa już uczestniczy w sojuszniczym systemie konsultacji nuklearnych. Do Grupy Planowania Nuklearnego należą wszyscy członkowie NATO poza Francją, niezależnie od posiadania własnej broni. Omawiają doktrynę, planowanie, bezpieczeństwo i ćwiczenia. Decyzje tej grupy zapadają przez konsensus. Dlatego udział w odstraszaniu jest szerszy niż przechowywanie amerykańskich głowic. Może obejmować konsultacje oraz wsparcie działań innymi siłami. NATO opisuje też coroczne ćwiczenia Steadfast Noon, w których nie wykorzystuje się rzeczywistej broni jądrowej. Litewska poprawka ma usunąć ograniczenia prawne wobec pełniejszego udziału w dostępnych działaniach. Nie dopiero włączyć państwo do NATO ani stworzyć ochronę sojuszniczą od podstaw.

Baza USA to osobna propozycja

Rozmowy o stałej amerykańskiej bazie biegną równolegle do prac nad konstytucją. Donald Trump powiedział 5 października, że USA rozpatrzą litewski wniosek. Dzień później premier Mindaugas Sinkevičius zadeklarował gotowość pokrycia kosztów, jeśli Waszyngton podejmie decyzję o stałym rozmieszczeniu wojsk. Minister Kaunas zaznaczył, że decyzje jeszcze nie zapadły. Litwa przyjmowała już amerykańskie oddziały rotacyjne, więc propozycja dotyczy zmiany charakteru obecności. Nie wynika z niej automatycznie plan rozmieszczenia broni jądrowej. Bez przyjętych ustaleń nie wiadomo, jaka byłaby ostateczna skala przedsięwzięcia i rachunek dla litewskich finansów publicznych. Deklaracja gotowości zapłaty nie jest podpisaną umową ani zakończoną inwestycją.

Kreml ostrzega, NATO mówi o obronie

Dmitrij Pieskow połączył 6 października zmianę litewskiej konstytucji i rozmowy o bazie USA z ryzykiem wzrostu napięć. Rzecznik Kremla twierdził, że zbliżanie amerykańskiej infrastruktury wojskowej do rosyjskich granic nie służy stabilności. Jest to stanowisko rosyjskich władz, a nie potwierdzenie konkretnego planu ataku. NATO określa cel swoich zdolności nuklearnych jako zapobieganie agresji i wymuszaniu ustępstw. Po obu stronach padają więc odmienne oceny skutków odstraszania. Z samej wypowiedzi rzecznika nie da się ustalić terminu konfliktu ani jego prawdopodobieństwa. Ocena bezpieczeństwa wymaga także informacji o rzeczywistych zdolnościach, rozmieszczeniu wojsk i przygotowaniach operacyjnych. Głosowanie nie dostarcza takich danych.

Dla Polski liczy się bezpieczeństwo połączeń

Przesmyk suwalski stanowi połączenie lądowe Polski i Litwy, a dalej państw bałtyckich z pozostałą częścią NATO. Po obu stronach tego regionu znajdują się Białoruś i rosyjski obwód kaliningradzki. Bezpieczeństwo sąsiada ma więc znaczenie także dla polskiej obrony i transportu wsparcia. Oba kraje już obejmuje artykuł piąty Traktatu Północnoatlantyckiego. Zbrojny atak na jednego sojusznika zobowiązuje pozostałych do pomocy, ale każdy określa działania uznane za konieczne. Nie jest to automatyczna decyzja o użyciu broni jądrowej. Litewska zmiana mogłaby poszerzyć dostępne opcje współpracy. Jej praktyczny efekt zależałby jednak od przyjętych rozwiązań wojskowych, ochrony infrastruktury i współdziałania państw.

NAJKRÓCEJ  Litwa chce usunąć konstytucyjny zakaz broni masowego rażenia i baz obcych państw. Pierwsze głosowanie przyniosło 106 głosów poparcia, przy wymaganym progu 94. Drugie zaplanowano na 12 stycznia 2027 roku, a wejście poprawki w życie wymaga dalszej procedury. Nie zapadła decyzja o rozmieszczeniu głowic ani utworzeniu litewskiego arsenału. W natowskim współdzieleniu amerykańska broń pozostaje pod kontrolą USA. Wilno osobno zabiega o stałą bazę i deklaruje gotowość zapłaty, lecz Waszyngton dopiero rozważa propozycję. Dla Polski stawką jest bezpieczeństwo połączeń z państwami bałtyckimi. O skutkach przesądzi zakres rzeczywistej współpracy, nie samo usunięcie prawnego zakazu.

Udostępnij artykuł

Autor
Picture of Piotr
Piotr

Zespół redakcyjny Praktycznie o Pieniądzach

Spis treści

Zobacz również

PORSCHE CHCE DROŻSZYCH AUT. PLANUJE CIĘCIE 40% STANOWISK KIEROWNICZYCH

CD Projekt przed Wiedźminem 4. Czy świetna gra wystarczy, żeby zarobić na akcjach?

Freedom. Recenzja rachunku do inwestowania na GPW i za granicą