newsy

KOREA PÓŁNOCNA ROZBUDOWUJE NUKLEARNY ARSENAŁ

Czas czytania: 7 min.

Kim Dzong Un włączył nowy niszczyciel do floty i zapowiedział dla niego rolę w atomowym odwecie. Kang Kon, okręt o wyporności około 5 tys. ton, został przyjęty do służby 6 września w Wonsan na wschodnim wybrzeżu Korei Północnej. Przywódca przedstawił go jako element państwowego systemu nuklearnego kontruderzenia. Nie ujawniono jednak, czy na pokładzie rzeczywiście znajdują się głowice jądrowe. To ten sam niszczyciel, który w maju ubiegłego roku przewrócił się podczas nieudanego wodowania. Po naprawach i testach ma teraz wzmacniać presję na USA oraz ich azjatyckich sojuszników. Uroczystość odbyła się dzień przed rozpoczęciem wspólnych ćwiczeń Stanów Zjednoczonych, Korei Południowej i Japonii. Pjongjang chce pokazać, że jego arsenał będzie zagrażał przeciwnikom także z morza. Sama ceremonia nie rozstrzyga jednak, na ile deklarowane zdolności sprawdzą się w rzeczywistych działaniach.

NA TERAZ

NOWY OKRĘTKang Kon wszedł do służby 6 września w porcie Wonsan.
SKALATo drugi niszczyciel typu Choe Hyon, o wyporności około 5 tys. ton.
DEKLARACJA KIMAJednostka ma uczestniczyć w państwowym systemie nuklearnego kontruderzenia.
NIEWIADOMANie potwierdzono publicznie obecności głowic jądrowych na pokładzie.

Kim chce odstraszać także z morza

Przekaz z Wonsan był wyraźny: północnokoreańska marynarka ma dostać większą rolę w grożeniu przeciwnikom użyciem broni jądrowej. Według relacji państwowej agencji KCNA Kim mówił o niszczycielu jako części systemu zdolnego do zadania śmiertelnego ciosu odwetowego. Okręt trafił do floty operującej na wschód od Półwyspu Koreańskiego. Przywódca zapowiedział dalsze przekształcanie marynarki w siłę uzbrojoną w broń nuklearną. Informacja o przyjęciu jednostki do służby jest konkretna. Opisy jej niezawodności i siły rażenia pochodzą natomiast od władz Korei Północnej. To rozróżnienie ma znaczenie, bo publiczny pokaz okrętu potwierdza jego istnienie, lecz nie wszystkie przypisywane mu możliwości bojowe.

Źródło wypowiedzi lub danych: Relacja KCNA z przyjęcia niszczyciela do służby

Atomowy odwet nie oznacza atomowego napędu

Słowo „nuklearny” łatwo prowadzi tutaj do nieporozumienia. W wypowiedzi Kima chodzi o zadania związane z bronią jądrową, a nie o reaktor napędzający niszczyciel. Reuters zwrócił uwagę, że KCNA nie ujawniła dokładnego zestawu uzbrojenia Kang Kona ani nie potwierdziła obecności takiej broni na pokładzie. Wcześniejsze opisy tej klasy okrętów obejmowały pociski, które według analityków mogą przenosić ładunek jądrowy. Możliwość wyposażenia rakiety w głowicę nie jest jednak dowodem, że konkretny okręt już ją otrzymał. Wiadomo więc, jaką rolę przypisuje mu przywódca. Nie wiadomo publicznie, jaki ładunek faktycznie zabrał w morze ani jak daleko zaszła jego integracja z arsenałem nuklearnym.

Ten sam okręt przewrócił się przy wodowaniu

Kang Kon ma za sobą wyjątkowo nieudany początek. 21 maja 2025 roku podczas wodowania w Chongjin przechylił się na bok i został uszkodzony. Zdarzenie obserwował Kim. Analizy zdjęć satelitarnych opublikowane przez 38 North potwierdzały późniejsze podnoszenie jednostki i przeniesienie jej do stoczni remontowej w Rajin. Tempo prac było szybkie: na zdjęciach z 12 czerwca widać już przygotowania do kolejnej uroczystości. Jak odnotował później USNI News, ponowne wodowanie odbyło się właśnie tego dnia. Nie oznaczało to jeszcze rozpoczęcia służby. Między odzyskaniem pływalności, sprawdzeniem wyposażenia i przekazaniem okrętu marynarce upłynęły kolejne miesiące, zakończone dopiero wrześniową ceremonią.

Najpierw naprawa, potem testy uzbrojenia

Przed wrześniowym przekazaniem okrętu państwowe media informowały o próbach jego uzbrojenia. W lipcu KCNA opisała test pocisku manewrującego, strzelania artyleryjskie oraz sprawdzanie systemów elektronicznych. Kim obserwował próby i nakazał zakończyć badania oraz wprowadzić jednostkę do służby w ciągu dwóch miesięcy. Taką relację przekazała agencja Reuters. Wrześniowa ceremonia zakończyła więc etap prób, który nastąpił po naprawie i ponownym wodowaniu jednostki. Kang Kon przeszedł drogę od uszkodzonego kadłuba do okrętu oficjalnie przekazanego marynarce. W relacji z obecnej uroczystości władze zapewniły o sprawdzeniu niezawodności jednostki. Nie opublikowały jednak niezależnej oceny wyników wszystkich tych badań.

Dwa niszczyciele zamiast jednego pokazu

Pierwszy okręt tej klasy, Choe Hyon, wszedł do służby 23 czerwca 2026 roku i został przydzielony do floty zachodniej. Kang Kon wzmacnia drugą stronę półwyspu. Korea Północna rozwija więc program obejmujący więcej niż pojedynczą jednostkę pokazową. Analityczka Bomi Kim z 38 North wskazuje, że nowe niszczyciele oznaczają zmianę ambicji: od marynarki skupionej na obronie wybrzeża ku sile zdolnej działać dalej od własnych portów. Wschodnie wybrzeże daje dostęp do głębszych wód i północnego Pacyfiku. To nadal kierunek rozwoju, a nie dowód osiągnięcia równorzędności z flotami przeciwników. O wartości programu zdecyduje również rzeczywiste wykorzystanie tych okrętów.

Źródło wypowiedzi lub danych: Analiza 38 North dotycząca rozbudowy północnokoreańskiej floty

USA, Japonia i Korea Południowa ćwiczą razem

W tym samym czasie przeciwnicy Pjongjangu zacieśniają współpracę wojskową. Ćwiczenia Freedom Edge zaplanowano od 7 do 11 września na wodach międzynarodowych na wschód i południe od wyspy Czedżu. Korea Południowa przedstawia je jako działania obronne wobec zagrożeń rakietowych i nuklearnych z Północy. Amerykańskie dowództwo zapowiedziało między innymi lepszą wymianę danych, wspólną koordynację, szkolenie obrony powietrznej i ewakuacji medycznej. Pjongjang nazywa podobne manewry przygotowaniami do wojny. Obie strony przedstawiają zatem własne działania jako odpowiedź na zagrożenie. Samo sąsiedztwo dat nie dowodzi jednak, że niszczyciel został przekazany do służby wyłącznie z powodu tych ćwiczeń.

Kim zapowiada jeszcze większe okręty

Na dwóch niszczycielach plany się nie kończą. W czerwcowym przemówieniu Kim mówił o budowie kolejnych dużych jednostek każdego roku, w tym okrętów o wyporności 10 tys. ton. To dwukrotność podawanej wyporności obecnego Kang Kona. Zapowiadał również nowe bazy marynarki, okręty eskortowe oraz systemy podwodne. Jednocześnie sam przyznał, że kraj potrzebuje odpowiednich miejsc do obsługi tak dużych jednostek. Stworzenie floty wymaga więc także inwestycji w porty i zaplecze. Wrześniowe wystąpienie przyniosło kolejną zapowiedź postępów za około osiem miesięcy. Nie podano jednak szczegółów, które pozwalałyby traktować ten termin jako potwierdzoną datę wejścia następnego okrętu do służby.

Groźby rosną, możliwości nadal wymagają oceny

Dla sąsiadów Korei Północnej znaczenie ma nie tylko wielkość nowego okrętu. Szersza obecność jej marynarki może zwiększać presję w regionie i ryzyko niebezpiecznych spotkań na morzu. Analiza 38 North wskazuje zarazem na ograniczenia gospodarcze i przemysłowe, które utrudniają szybkie urzeczywistnienie wszystkich planów Kima. Rozbudowa floty pozostaje procesem wymagającym czasu i zaplecza. Z samej uroczystości w Wonsan nie wynika, że równowaga sił została już odwrócona albo że nadchodzi wojna. Wynika z niej natomiast wyraźna deklaracja: Pjongjang chce, by przeciwnicy uwzględniali również jego okręty w ocenie zagrożenia nuklearnego. Kolejne patrole i testy pokażą, ile za tą deklaracją stoi.

NAJKRÓCEJ  Korea Północna przyjęła do służby drugi niszczyciel typu Choe Hyon. Kang Kon ma około 5 tys. ton wyporności i według Kima ma uczestniczyć w systemie nuklearnego odwetu. Nie ujawniono jednak, czy dostał głowice jądrowe. To jednostka naprawiona po nieudanym wodowaniu w maju 2025 roku, a nie zupełnie nowy projekt pokazany po raz pierwszy. Jej wejście do floty zbiegło się ze wspólnymi manewrami USA, Japonii i Korei Południowej. Pjongjang zapowiada większe okręty i nowe bazy, ale skala dalszej rozbudowy pozostaje niewiadomą. Dla regionu oznacza to kolejne źródło presji militarnej, którego rzeczywiste możliwości trzeba oddzielać od gróźb przywódcy.

Spis treści

Zobacz również

UKRAINA STRACIŁA 1,2 MLD DOLARÓW NA ZAKUPACH BRONI.

AI STWORZYŁA WŁASNE FORUM. UCZYŁA SIĘ OSZUKIWAĆ

NIEMCY GŁOSUJĄ NA AFD. MIAŻDŻĄCA PORAŻKA PARTII KANCLERZA