newsy

NIEMCY GŁOSUJĄ NA AFD. MIAŻDŻĄCA PORAŻKA PARTII KANCLERZA

Czas czytania: 7 min.

AfD wygrała wybory w Saksonii Anhalt, niemieckim regionie ze stolicą w Magdeburgu. Według wstępnych wyników głosowania z 6 września zdobyła 43,8 proc., a CDU kanclerza Friedricha Merza zaledwie 17,2 proc. Zwycięzcy nie mają jednak większości mandatów i nie przejęli automatycznie władzy. Polityczne przesilenie następuje w regionie, którego gospodarka skurczyła się w ubiegłym roku, a bezrobocie przekracza średnią krajową. W tle pozostaje również porzucony projekt Intela: dwie fabryki chipów za ponad 30 mld euro, z tysiącami planowanych miejsc pracy. Koncern wycofał się z tej inwestycji już w lipcu 2025 roku, więc nie była to reakcja na obecny wynik wyborów. Dla mieszkańców stawką jest teraz zarówno skład przyszłego rządu, jak i odpowiedź na pytanie, skąd mają przyjść nowe inwestycje i stabilne zatrudnienie. Sam sukces przy urnach nie daje na to odpowiedzi.

NA TERAZ

WYNIKAfD zdobyła wstępnie 43,8 proc. głosów, a CDU 17,2 proc.
WIĘKSZOŚĆAfD ma 39 z 83 mandatów, czyli o trzy za mało do większości.
GOSPODARKARealny PKB regionu spadł w 2025 roku o 0,2 proc.
INWESTYCJAIntel porzucił projekt za ponad 30 mld euro już w lipcu 2025 roku.

AfD ponad dwukrotnie przed CDU

Przewaga nad partią kanclerza wyniosła 26,6 punktu procentowego. Jeszcze w wyborach z 2021 roku układ sił był odwrotny: CDU miała 37,1 proc., a AfD 20,8 proc. Teraz ugrupowanie Ulricha Siegmunda ponad dwukrotnie zwiększyło swój procentowy wynik. Chadecy stracili natomiast 19,9 punktu procentowego. Frekwencja sięgnęła 77,8 proc., wobec 60,3 proc. pięć lat wcześniej. To wzrost o 17,5 punktu procentowego. Oficjalna strona wyborcza uwzględnia już wszystkie 2661 obwodów. Wyniki pozostają wstępne do formalnego zatwierdzenia. Zmiana dotyczy parlamentu jednego kraju związkowego, czyli niemieckiego regionu z własnym rządem. Nie są to wybory do Bundestagu ani bezpośrednie głosowanie nad odwołaniem kanclerza.

Źródło wypowiedzi lub danych: Wstępne wyniki wyborów w Saksonii Anhalt

Zwycięstwo nie wystarczy do rządzenia

W nowym parlamencie do większości potrzeba 42 mandatów. AfD ma ich 39. CDU nadal wyklucza współpracę z tą partią, a Siegmund chce przełożyć wynik na stanowisko premiera. Znaczenie może mieć zachowanie BSW. Jego lider Thomas Schulze zapowiedział wstrzymanie się od głosu w ewentualnej trzeciej turze wyboru szefa rządu. Wtedy wystarcza zwykła większość oddanych głosów. To otwiera możliwość wyboru kandydata bez poparcia większości wszystkich posłów, ale nie przesądza, kto wygra. Regionalny urząd ochrony konstytucji klasyfikuje organizację AfD w tym regionie jako prawicowo ekstremistyczną. Partia zaskarżyła tę klasyfikację. Sprawa rządzenia pozostaje zatem otwarta, mimo bardzo wyraźnego wyniku wyborczego.

Przemysł słabnie, usługi łagodzą spadek

Gospodarcze tło wyborów jest znacznie mniej efektowne niż partyjne słupki. W 2025 roku realny PKB Saksonii Anhalt zmalał o 0,2 proc., podczas gdy całe Niemcy odnotowały wzrost o 0,2 proc. Realny oznacza tutaj wynik po wyeliminowaniu zmian cen. W przetwórstwie przemysłowym wartość dodana spadła o 1,8 proc., a w budownictwie o 3 proc. Urząd statystyczny wskazał między innymi osłabienie branży motoryzacyjnej i chemicznej. Jednocześnie usługi urosły o 0,9 proc. Nie cały regionalny biznes więc się kurczył. Problem polega na tym, że poprawa w części branż nie wystarczyła, aby cała gospodarka wyszła na plus.

Intel przekreślił plan za ponad 30 mld euro

Dwie fabryki półprzewodników w Magdeburgu miały zmienić przemysłową pozycję regionu. Intel zapowiadał ponad 30 mld euro nakładów i około 3000 stałych miejsc pracy w zaawansowanych technologiach. Przy budowie przewidywał kolejne 7000 stanowisk. 24 lipca 2025 roku firma ogłosiła jednak, że nie będzie kontynuować zaplanowanych projektów w Niemczech i Polsce. Prezes wyjaśniał, że wcześniej koncern zainwestował zbyt dużo i zbyt wcześnie, bez odpowiedniego popytu. To była decyzja o skali globalnego biznesu. Nie oznacza utraty 30 mld euro z regionalnej kasy, lecz rezygnację z zapowiedzianych nakładów. Planowane etaty nie były istniejącymi stanowiskami, które wtedy zlikwidowano. Decyzja wyprzedziła wybory o ponad rok.

Źródło wypowiedzi lub danych: Intel o rezygnacji z projektów w Niemczech i Polsce

Ponad 90 tys. osób bez pracy

Tuż przed wyborami regionalny rynek pracy znów się pogorszył. W sierpniu 2026 roku Federalna Agencja Pracy wykazała 90 709 zarejestrowanych bezrobotnych w Saksonii Anhalt. Było ich o 1596 więcej niż rok wcześniej. Stopa bezrobocia wyniosła 8,2 proc., wobec 6,5 proc. w całych Niemczech. Różnica to 1,7 punktu procentowego. Te liczby obejmują osoby zarejestrowane jako bezrobotne, a nie wszystkich mieszkańców bez zatrudnienia. Pokazują jednak konkretny ciężar gospodarczej słabości: więcej osób szuka pracy w regionie, który już wypada gorzej od krajowej średniej. Dla rodzin ważniejsza od sporu o skład koalicji może być możliwość znalezienia nowego etatu bez konieczności przeprowadzki.

Region kurczy się także demograficznie

Pod koniec 2025 roku w Saksonii Anhalt mieszkało około 2,12 mln ludzi. W ciągu roku liczba mieszkańców spadła o 15 345, czyli o 0,7 proc. Nie można jednak całej tej zmiany opisać jako ucieczki z regionu. Urząd statystyczny wykazał w tym samym roku dodatni bilans migracji: przyjechało o 7918 osób więcej, niż wyjechało. Mimo tego mieszkańców ubyło. Dla lokalnej gospodarki mniejsza populacja oznacza potencjalnie mniej klientów i osób wchodzących na rynek pracy. Dla samorządów pojawia się pytanie, jak utrzymać szkoły, komunikację i usługi w miejscowościach o malejącej liczbie mieszkańców. Samo sprowadzenie nowego inwestora nie rozwiązuje automatycznie problemów całego regionu.

Niezadowolenie było widać przed wyborami

Lipiec przyniósł wyraźny sygnał ostrzegawczy dla dotychczasowych władz. W badaniu Infratest dimap 66 proc. uprawnionych do głosowania oceniało pracę regionalnego rządu negatywnie, a 29 proc. pozytywnie. Ankietowani wskazywali migrację, edukację i gospodarkę jako najważniejsze problemy. Badanie przeprowadzono telefonicznie i przez internet wśród 1149 osób. To obraz nastrojów przed wyborami, a nie dowód, że każdy głos na AfD wynikał z obaw o pracę albo z rezygnacji Intela. Pokazuje natomiast, że gospodarcze trudności były częścią szerszego niezadowolenia. Wynik przy urnach rozstrzyga poparcie dla partii, ale sam nie wyjaśnia wszystkich motywacji wyborców.

AfD obiecuje zwrot w energetyce

Partia Siegmunda wiąże swój program gospodarczy ze zmianą polityki energetycznej. Zapowiada zatrzymanie odchodzenia od węgla, powrót do energetyki jądrowej i budowę nowych elektrowni gazowych. Chce też zabiegać przez Bundesrat, czyli izbę reprezentującą niemieckie regiony, o zniesienie sankcji energetycznych wobec Rosji i normalizację handlu. To postulaty polityczne, nie zatwierdzony plan gospodarczy ani gwarancja niższych rachunków. Program opisuje kierunek, lecz nie daje mieszkańcom pewności nowych miejsc pracy. Nawet ewentualny premier z AfD będzie potrzebował poparcia dla decyzji parlamentu. Po wyborach pozostają więc dwa osobne sprawdziany: czy uda się utworzyć rząd i czy jego działania poprawią sytuację firm oraz pracowników.

NAJKRÓCEJ  AfD wygrała wybory w Saksonii Anhalt z wynikiem 43,8 proc., zdecydowanie wyprzedzając CDU kanclerza Merza. To wstępny rezultat, który nie daje partii samodzielnej większości. Region mierzy się jednocześnie ze słabą gospodarką, podwyższonym bezrobociem i spadkiem liczby mieszkańców. Porzucona inwestycja Intela za ponad 30 mld euro pokazuje skalę niespełnionych oczekiwań, ale firma wycofała się ponad rok przed wyborami. Rezygnacja koncernu nie była więc reakcją na zwycięstwo AfD. Teraz rozstrzygnie się, kto zbuduje rząd. Dla mieszkańców równie ważne będzie, czy za politycznymi obietnicami pójdą rzeczywiste inwestycje i miejsca pracy w najbliższych latach.

Spis treści

Zobacz również

UKRAINA STRACIŁA 1,2 MLD DOLARÓW NA ZAKUPACH BRONI.

AI STWORZYŁA WŁASNE FORUM. UCZYŁA SIĘ OSZUKIWAĆ

HOLANDIA WYWOZI 86 TON ZŁOTA Z USA I KANADY. BOI SIĘ KRYZYSU?