Polacy coraz wyraźniej odwracają się od alkoholu. W najnowszym badaniu CBOS picie zadeklarowało 73 proc. dorosłych, najmniej w blisko 30-letniej historii pomiarów, a 23 proc. określiło się jako abstynenci. Zmianę widać też w sprzedaży i podatkach. W I kwartale 2026 r. rynek skurczył się wartościowo o 2,8 proc., a od stycznia do maja wpływy z akcyzy od alkoholu etylowego spadły o 13 proc. rok do roku. To może być dobra wiadomość dla zdrowia publicznego, ale jest trudnym sygnałem dla producentów i fiskusa. Nie oznacza jednak, że Polska przestała mieć problem z alkoholem.
NA TERAZ
| DEKLARACJE | 73 proc. dorosłych deklaruje picie alkoholu; o 8 pkt proc. mniej niż w 2019 r. |
| ABSTYNENCJA | 23 proc. nie pije alkoholu; to o 7 pkt proc. więcej niż w 2019 r. i rekord badania. |
| RYNEK | W I kwartale 2026 r. sprzedaż spadła o 2,8 proc. wartościowo i o 4 proc. ilościowo. |
| AKCYZA | Od stycznia do maja wpływy z akcyzy od alkoholu etylowego spadły o 13 proc., a z piwa o 5,8 proc. |
Rekord abstynencji po blisko trzydziestu latach
W kwietniowym badaniu CBOS spożywanie alkoholu zadeklarowało 73 proc. dorosłych. To o 8 pkt proc. mniej niż w 2019 r. i najniższy wynik w serii prowadzonej od 1997 r. Jednocześnie 23 proc. respondentów określiło się jako abstynenci, wobec 16 proc. siedem lat wcześniej. Kolejne 19 proc. pije, ale unika okazji, podczas których podawany jest alkohol. Po połączeniu tych dwóch grup otrzymujemy 42 proc. badanych, o 9 pkt proc. więcej niż w 2019 r. Taki rezultat wykracza poza modę na jeden bezalkoholowy miesiąc i jest sygnałem szerszej zmiany społecznej.
Źródło wypowiedzi lub danych: CBOS: raport „Postawy wobec alkoholu”
To są deklaracje, a nie licznik wypitych litrów
Wynik wymaga ostrożnej interpretacji. CBOS pytał o zachowania 944 osoby wylosowane z rejestru PESEL między 9 a 19 kwietnia 2026 r.; rozmowy prowadzono osobiście, telefonicznie i przez internet. Odpowiedź, że ktoś pije alkohol, nie mówi, ile i jak często pije. Spadku o 8 pkt proc. nie wolno więc automatycznie zamieniać w informację o 8-procentowym spadku liczby wypitych litrów. Sam CBOS zaznacza też, że osoby pijące często i dużo mogą rzadziej trafiać do badania. Sondaż pokazuje kierunek postaw, a nie pełny bilans konsumpcji.
Piwo i wódka tracą na rzecz wina
Zmienia się nie tylko liczba osób deklarujących picie, lecz również wybór trunków. Wśród pijących najczęściej wskazywanym napojem zostało wino z wynikiem 32 proc., wyższym o 7 pkt proc. niż w 2019 r. Piwo wybrało 30 proc., czyli o 9 pkt proc. mniej, a wódkę 13 proc., o 3 pkt proc. mniej. Mocniejsze alkohole wyższej jakości wskazało 14 proc., o 3 pkt proc. więcej. To ranking preferencji, a nie udział w sprzedaży. Pokazuje jednak wyraźne przesunięcie od piwa i wódki ku winu oraz części alkoholi premium.
Rynek alkoholu zaczął 2026 rok od spadków
Dane sprzedażowe pokazują, że nie chodzi wyłącznie o odpowiedzi ankietowe. Według NielsenIQ w I kwartale 2026 r. Polacy wydali na alkohol prawie 11,6 mld zł, o 2,8 proc. mniej niż rok wcześniej. Wolumen spadł o 4 proc. Mocne alkohole odpowiadały za 5,7 mld zł, ale ich sprzedaż wartościowa zmalała o 1,9 proc. Piwo i cydr były warte 4,7 mld zł i straciły 3,8 proc. Wino, które rok wcześniej rosło o 5,4 proc., tym razem spadło o 3 proc. GUS podał też, że od stycznia do czerwca produkcja czystej wódki w badanych przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 50 osób spadła o 26,6 proc. rok do roku. Nie przesądza to o zyskach każdej firmy, ale potwierdza mocne hamowanie rynku.
Wpływy z akcyzy od mocnych alkoholi tąpnęły o 13 proc.
Najbardziej odczuwalny dla państwa sygnał pojawił się w kasie fiskusa. Ministerstwo Finansów podało, że od stycznia do maja 2026 r. wpływy z akcyzy od alkoholu etylowego były o 13 proc. niższe niż rok wcześniej. W przypadku piwa spadek wyniósł 5,8 proc., natomiast przy winie odnotowano wzrost o 46 proc. Wicedyrektor w Ministerstwie Finansów Mateusz Najsztub nazwał 13-procentowy spadek największym zaskoczeniem i dodał, że spożycie oraz produkcja alkoholu maleją z roku na rok. Stało się to mimo około 5-procentowego wzrostu ustawowych stawek od 1 stycznia 2026 r.
Źródło wypowiedzi lub danych: Mateusz Najsztub z MF o spadku wpływów z akcyzy
Budżet traci, ale pełnego rachunku jeszcze nie ma
Spadek w dwóch dużych kategoriach oznacza mniejsze wpływy niż rok wcześniej, ale nie wolno go przedstawiać jako spadku całej akcyzy. Po czerwcu łączne dochody z akcyzy wyniosły nieco ponad 44 mld zł i były o 2,3 proc. wyższe rok do roku. Tytułowy kac budżetu dotyczy więc przede wszystkim alkoholu etylowego i piwa. Na wynik wpływają też inne stawki, zapasy, terminy wpłat i możliwe zakupy poza legalnym rynkiem. Nie ma oficjalnego wyliczenia, ile państwo może oszczędzić dzięki lepszemu zdrowiu społeczeństwa, dlatego pełnego salda kosztów i korzyści jeszcze nie znamy.
Rzeczywiste spożycie spada trzeci rok
Twardszy wskaźnik oparty na sprzedaży także idzie w dół. Zestawienie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom na podstawie danych GUS pokazuje, że w 2024 r. na jednego mieszkańca Polski przypadało 8,8 litra stuprocentowego alkoholu. Był to trzeci kolejny rok spadku. Za zmianę odpowiadało przede wszystkim mniejsze spożycie piwa, podczas gdy ilość alkoholu zawarta w mocnych trunkach pozostawała zasadniczo stabilna. To potwierdza realny trend, ale zarazem pokazuje, że odwrót od alkoholu nie przebiega jednakowo w każdej kategorii.
Polska nadal pije więcej niż średnia OECD
Malejący trend nie powinien przesłaniać skali problemu. OECD podaje, że w 2023 r. konsumpcja w Polsce wynosiła 10 litrów czystego alkoholu na osobę w wieku co najmniej 15 lat, wobec średniej 8,5 litra w krajach organizacji. Tego wyniku nie należy porównywać wprost z krajowymi 8,8 litra za 2024 r., bo OECD liczy inną populację i inny rok. Obie miary mówią jednak coś ważnego: kierunek jest korzystny, ale poziom wyjściowy pozostaje wysoki. Kilka lat spadków nie usuwa zdrowotnych i społecznych skutków wcześniejszej konsumpcji.
Zdrowie stało się ważniejsze od oszczędności
Wśród abstynentów 57 proc. wskazało zdrowie jako powód niepicia, 51 proc. brak potrzeby, a tylko 5 proc. oszczędność. Jednocześnie 60 proc. wszystkich badanych uznaje, że nawet małe ilości alkoholu szkodzą zdrowiu, 88 proc. wierzy w udaną imprezę bez niego, a 46 proc. sięga po bezalkoholowe odpowiedniki. Dr Carina Ferreira-Borges z europejskiego biura WHO podkreśla, że im mniej alkoholu pijemy, tym jesteśmy bezpieczniejsi. Alkohol jest czynnikiem rakotwórczym, a ryzyko rośnie wraz z dawką. Ograniczanie picia jest więc realną korzyścią zdrowotną, choć jej wartości w złotych nie da się wyprowadzić z samego sondażu ani z krótkiego okresu spadku sprzedaży.
| NAJKRÓCEJ Potwierdzony jest wyraźny kierunek: 73 proc. dorosłych deklaruje picie, najmniej od początku pomiarów CBOS, a abstynencję deklaruje rekordowe 23 proc. Rynek alkoholu skurczył się w I kwartale 2026 r., zaś wpływy z akcyzy od alkoholu etylowego od stycznia do maja zmalały o 13 proc. rok do roku. Nie oznacza to, że liczba wypitych litrów spadła dokładnie tak samo ani że każda firma ponosi stratę. Zdrowotny kierunek zmiany jest korzystny, lecz nie znamy jeszcze pełnego bilansu kosztów i korzyści dla państwa. |