Na Facebooku pojawiła się płatna reklama pokazująca Rafała Brzoskę w szlafroku i kajdankach. Fałszywy materiał sugerował zatrzymanie przedsiębiorcy i wykorzystywał jego wizerunek do zdobycia zaufania odbiorców. Brzoska ostro zaatakował Metę, a także publicznie wskazał menedżerów firmy związanych z polskim rynkiem. Trzy dni później jego konto na Instagramie zostało czasowo zablokowane z powodu nietypowej aktywności. Dostęp wrócił jeszcze tego samego dnia. Kolejność zdarzeń wywołała podejrzenia, ale nie dowodzi odwetu. Drugi poziom sporu dotyczy pieniędzy. Brzoska przywołuje miliardowe kwoty na podstawie śledztwa Reutersa i własnych przeliczeń. Trzeba je czytać ostrożnie. Wewnętrzny szacunek Mety dotyczył 2024 roku oraz reklam oszustw i zakazanych towarów. Nie potwierdza konkretnych przychodów z samych oszustw w kolejnych latach.
NA TERAZ
| 14 SIERPNIA | Tego dnia Brzoska pokazał reklamę, która fałszywie sugerowała jego zatrzymanie. |
| 17 SIERPNIA | Instagram czasowo zablokował konto, a dostęp przywrócono tego samego dnia. |
| OK. 16 MLD DOL. | Tyle wynosił wewnętrzny szacunek Mety dotyczący reklam oszustw i zakazanych towarów w 2024 roku. |
| 159 MLN | Tyle oszukańczych reklam Meta deklaruje, że usunęła na świecie w 2025 roku. |
Brzoska w szlafroku i kajdankach
Nowa odsłona sporu zaczęła się od sponsorowanej reklamy na Facebooku. Wykorzystano w niej wygenerowany przez AI wizerunek Rafała Brzoski. Przedsiębiorca został pokazany w szlafroku, kajdankach i otoczeniu policjantów. Reklama sugerowała, że został zatrzymany, choć nic takiego się nie wydarzyło. Brzoska napisał, że zrzuty ekranu wysłały mu nawet jego dzieci, pytając, co się stało. Taki materiał ma wzbudzić emocje i skłonić odbiorcę do kliknięcia. Dalej może czekać fałszywa inwestycja, próba wyłudzenia danych albo przejęcia pieniędzy. Nie wiadomo, ilu osobom reklama została pokazana ani ile Meta na niej zarobiła.
Ten spór trwa od 2024 roku
Brzoska i Omenaa Mensah walczą z fałszywymi reklamami wykorzystującymi ich wizerunki od 2024 roku. W materiałach pojawiały się zmyślone informacje o zatrzymaniu, pobiciu, śmierci albo rzekomych sposobach na szybki zarobek. Prezes UODO wydał czasowy zakaz przetwarzania ich danych w takich reklamach. W marcu 2026 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie, rozpatrując zabezpieczenie na czas procesu, uznał za uprawdopodobnione, że rola Mety przy emisji płatnych reklam wykracza poza bierne przechowywanie treści. To ważny etap, ale nie prawomocny finał całej sprawy ani ostateczne rozstrzygnięcie pełnej odpowiedzialności firmy.
Wskazał menedżerów, Meta odpowiedziała
14 sierpnia Brzoska opublikował ostry wpis i wskazał osoby zarządzające obszarami związanymi z działalnością Mety w Polsce. Dane zaczerpnął z publicznych profili zawodowych. Meta odpowiedziała, że oszustwa szkodzą użytkownikom, reklamodawcom i zaufaniu do platformy. Jednocześnie firma uznała, że publiczne wymienianie pracowników oraz atakowanie ich w sieci może zagrażać ich bezpieczeństwu i nie przybliża rozwiązania problemu. Nie ma potrzeby ponownie publikować ich nazwisk. Sednem jest pytanie, jaką odpowiedzialność ponosi platforma za płatne materiały, które wykorzystują cudzy wizerunek i prowadzą użytkowników do oszustów.
Konto zniknęło, ale szybko wróciło
17 sierpnia Brzoska stracił dostęp do Instagrama. Platforma informowała o wykryciu nietypowej aktywności i czasowej blokadzie służącej ochronie danych użytkownika. Procedura odzyskania konta obejmowała potwierdzenie tożsamości i zmianę hasła. Przez pewien czas profil nie był widoczny, lecz dostęp przywrócono jeszcze tego samego dnia. Brzoska zestawił blokadę z wcześniejszą krytyką i dopuścił możliwość, że nie był to przypadek. Dowodu na odwet jednak nie ma. Meta nie potwierdziła ręcznej decyzji ani kary za publikację. Tytuł opisuje więc kolejność zdarzeń, a nie potwierdzoną przyczynę blokady.
Źródło wypowiedzi lub danych: Money.pl, stanowisko Mety i chronologia blokady konta
Skąd wzięło się 16 mld dolarów
Najmocniejsze liczby pochodzą ze śledztwa Reutersa opartego na wewnętrznych dokumentach Mety. Pod koniec 2024 roku firma miała prognozować, że około 10,1 proc. całorocznych przychodów, czyli blisko 16 mld dol., może pochodzić z reklam oszustw i zakazanych towarów. Osobny dokument mówił o około 7 mld dol. rocznego przychodu z reklam uznawanych wewnętrznie za obarczone wysokim ryzykiem oszustwa. Meta nazwała wyższy szacunek zgrubnym i zbyt szerokim, ponieważ miał obejmować także legalne reklamy. Firma nie podała Reutersowi skorygowanej wartości.
Źródło wypowiedzi lub danych: Reuters, śledztwo o przychodach z ryzykownych reklam
Brzoska przeliczył wskaźnik na nowe wyniki
Brzoska zastosował wskaźnik 10 proc. do późniejszych wyników Mety. Przy przychodach za 2025 rok wynoszących 200,97 mld dol. otrzymał około 20,1 mld dol., czyli mniej więcej 75 mld zł. Dla pierwszego półrocza 2026 roku wyliczył około 11,7 mld dol. Z rocznej wartości wynika około 55 mln dol. dziennie. Matematyka jest prosta, ale założenie pozostaje niepotwierdzone. Nie wiadomo, czy udział oszukańczych i zakazanych reklam utrzymał się na poziomie z wewnętrznej prognozy na 2024 rok. Kwoty są więc ekstrapolacją Brzoski, a nie wynikiem raportowanym przez Metę. Chodzi także o przychód, nie o zysk.
Meta mówi o 159 mln usuniętych reklam
Meta zapewnia, że walczy z oszustwami na ogromną skalę. Firma podała, że w 2025 roku wykryła i usunęła na świecie ponad 159 mln oszukańczych reklam. Według koncernu 92 proc. z nich zniknęło, zanim zostały zgłoszone przez użytkowników. Meta poinformowała też o usunięciu reklam wskazanych przez Brzoskę. Są to dane przedstawione przez samą firmę, a nie wynik niezależnego audytu. Nie pokazują, ile szkodliwych materiałów pozostało w systemie ani ilu odbiorców zdążyło je zobaczyć. Potwierdzają natomiast skalę zjawiska. Mówimy o masowym problemie, a nie pojedynczej źle zweryfikowanej kampanii.
Rząd wchodzi do gry, proces trwa
Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski zapowiedział wystąpienie do Mety o pilne wyjaśnienia. Chce wiedzieć, jak firma usuwa oszukańcze reklamy i realizuje obowiązki wynikające z unijnego aktu o usługach cyfrowych. Sama interwencja nie oznacza jeszcze stwierdzenia naruszenia prawa. Równolegle trwa proces Brzoski i Omeny Mensah przeciw Mecie. Dotychczasowe zabezpieczenie ogranicza emisję wskazanych fałszywych reklam, ale nie kończy sporu. Najważniejsze pytanie pozostaje otwarte: czy platforma, która zatwierdza, kieruje i sprzedaje reklamy, może być traktowana wyłącznie jak techniczny pośrednik. Odpowiedź może mieć znaczenie daleko poza sprawą jednej znanej osoby.
| NAJKRÓCEJ Rafał Brzoska pokazał fałszywą reklamę sugerującą jego zatrzymanie i ostro skrytykował Metę. Trzy dni później Instagram czasowo zablokował jego konto z powodu nietypowej aktywności, lecz dostęp wrócił jeszcze tego samego dnia. Nie ma dowodu, że był to odwet. Miliardowe kwoty przywoływane przez Brzoskę wynikają ze śledztwa Reutersa i jego własnej ekstrapolacji. Wewnętrzny szacunek dotyczył 2024 roku oraz reklam oszustw i zakazanych towarów. Nie potwierdza identycznego udziału w kolejnych latach. Meta zapewnia, że usuwa takie reklamy, rząd żąda wyjaśnień, a sądowa batalia nadal nie ma ostatecznego rozstrzygnięcia. |