Donald Trump chce, żeby Europa zapłaciła Stanom Zjednoczonym za broń przekazaną Ukrainie za prezydentury Joe Bidena. Zapowiedź padła 3 września, a dzień później Komisja Europejska odpowiedziała, że nie otrzymała oficjalnego żądania. Prezydent nie wskazał konkretnej kwoty ani państw, od których zamierza odzyskać pieniądze. Spór pojawia się w momencie, gdy Europejczycy już kupują amerykańskie uzbrojenie dla Kijowa. Szczególnie ważne są pociski do Patriotów, chroniące miasta przed rosyjskimi rakietami. Według lipcowego zestawienia ukraińskiego resortu obrony około 95 procent dostarczanych pocisków przechwytujących do tych systemów trafiało przez program zakupów finansowanych przez sojuszników. Europejskie pieniądze pracują więc także w amerykańskim przemyśle, a ukraińska obrona potrzebuje ciągłości dostaw. Do bieżących zamówień Trump chce teraz dołożyć rozliczenie dawnej pomocy. Dla europejskich rządów oznaczałoby to dodatkowe obciążenie obok finansowania Ukrainy i rozbudowy własnych sił zbrojnych.
NA TERAZ
| ŻĄDANIE | 3 września Trump zapowiedział odzyskanie od Europy pieniędzy za wcześniejszą pomoc wojskową dla Ukrainy. |
| ODPOWIEDŹ | 4 września Komisja Europejska poinformowała, że nie dostała od USA oficjalnego żądania zwrotu. |
| ZAKUPY | Według NATO do czerwca 2026 sojusznicy zadeklarowali ponad 6 mld dolarów na amerykańską broń. |
| STAWKA | Pociski Patriot pomagają Ukrainie bronić miast i infrastruktury przed rosyjskimi atakami rakietowymi. |
Trump wraca po pieniądze Bidena
Prezydent opublikował zapowiedź w Truth Social przy okazji obrony amerykańskich zasobów amunicji. Twierdził, że administracja Bidena przekazała Ukrainie więcej pocisków, niż USA zużyły podczas działań w Iranie. Zapewniał też o zwiększaniu produkcji i tworzeniu zapasów na różne scenariusze. Następnie przeszedł do pieniędzy, oskarżając poprzednika o rozdawanie pomocy, którą mogłaby sfinansować Europa. Zapowiedział domaganie się zwrotu, mimo upływu czasu. W tym samym wpisie stwierdził, że USA przejmują amunicję na własne potrzeby, a sprzedaż sojusznikom wkrótce zostanie wznowiona. Wpis nie wskazuje, jakie zamówienia objęła przerwa. Obok żądania zapłaty pozostawił więc także pytanie o dostępność uzbrojenia dla partnerów.
Źródło wypowiedzi lub danych: Wpis Trumpa o zwrocie pieniędzy za pomoc Ukrainie
Bruksela odpowiada następnego dnia
Komisja Europejska odniosła się do sprawy w piątek 4 września. Olof Gill, zastępca głównej rzeczniczki, przekazał, że według jego wiedzy nie wpłynęło żadne oficjalne zawiadomienie związane z prezydenckim wpisem. Wypowiedź z briefingu przytoczyła korespondentka Europejskiej Prawdy w Brukseli. Gill przypomniał zwyczaj Komisji, która unika komentowania samych komentarzy. Rzecznik Christian Wigand zwrócił z kolei uwagę na skalę europejskiego wsparcia Ukrainy i rolę Unii oraz jej państw jako głównych donorów. Była to odpowiedź na publiczną zapowiedź Trumpa, bez deklaracji przyjęcia nowych zobowiązań. Na tym etapie prezydent przedstawił polityczne żądanie, a europejska administracja potwierdziła brak formalnego wystąpienia.
Amerykańskie miliardy mają różne adresy
Największej liczby z amerykańskich zestawień nie można wpisać jako kwoty żądanej od Europy. Portal Ukraine Oversight podaje 195 miliardów dolarów finansowania całej odpowiedzi związanej z Ukrainą i operacji Atlantic Resolve. W zestawieniu do 31 marca 2026 roku wykazano 116 miliardów dolarów wypłat oraz 67,8 miliarda zobowiązań dotyczących uzbrojenia i usług obronnych dla Ukrainy. To różne kategorie wydatków. Szeroki rachunek obejmuje również działania amerykańskich sił w Europie oraz uzupełnianie własnych magazynów po przekazaniu sprzętu. Część pieniędzy pozostaje więc po amerykańskiej stronie. Pomieszanie tych kwot tworzyłoby fałszywy obraz jednego wielkiego przelewu dla Kijowa, który teraz miałaby zwracać Europa.
Europejczycy już kupują broń w USA
Od lipca 2025 roku działa PURL, wspólny mechanizm NATO i Stanów Zjednoczonych. Sojusznicy oraz partnerzy finansują w nim amerykańskie wyposażenie wskazane jako szczególnie potrzebne Ukrainie. NATO koordynuje dostawy, a państwa mogą opłacać pakiety samodzielnie lub wspólnie. Według informacji Sojuszu do czerwca 2026 roku zadeklarowały na ten cel ponad 6 miliardów dolarów, a dostawy już trwały. Mechanizm obejmuje sprzęt i amunicję, które USA mogą zapewnić w większych ilościach niż europejscy sojusznicy i Kanada. Europejskie budżety finansują zatem obecne zakupy dla Ukrainy. Żądanie rozliczenia pomocy z czasów Bidena otwierałoby dodatkowy rachunek obok tego działającego programu.
Patrioty pokazują prawdziwą stawkę
Za nazwą programu kryją się pociski przechwytujące rosyjskie rakiety nad Ukrainą. Ministerstwo Obrony Ukrainy podało 23 lipca 2026 roku, że około 95 procent dostarczanych jej pocisków do Patriotów trafia przez PURL. Resort informował wtedy o 6,7 miliarda dolarów łącznych wpłat, udziale 29 państw i finansowaniu ponad dziesięciu pakietów uzbrojenia. To dane z późniejszego momentu niż czerwcowe zestawienie NATO. Według ministerstwa najwięcej wpłaciły Norwegia, Holandia i Niemcy. Pociski służą ochronie miast, ludności i infrastruktury krytycznej przed atakami balistycznymi. Dla Ukrainy znaczenie programu mierzy się więc możliwością uzupełniania zapasów obrony powietrznej, która musi odpowiadać na kolejne uderzenia.
Pieniądze płyną do amerykańskich fabryk
Kiel Institute pokazał w raporcie z 13 sierpnia, jak ważnym dostawcą pozostają Stany Zjednoczone. Od stycznia do czerwca 2026 roku europejscy donorzy kupili od amerykańskich firm pomoc wojskową wartą co najmniej 3 miliardy euro. Było to około 30 procent europejskiej pomocy zamawianej w przemyśle obronnym. Odrębnie działały dostawy z istniejących amerykańskich zapasów, szczególnie ważne dla PURL. Instytut wskazuje, że Europa pozostaje największym donorem wojskowego wsparcia, lecz potrzebuje dostępu do konkretnych amerykańskich systemów. W przypadku Patriotów alternatywy są ograniczone. Samo znalezienie pieniędzy nie rozwiązuje zatem problemu: trzeba jeszcze kupić właściwy sprzęt i zapewnić Ukrainie jego dostawy.
Unia zaciąga własny dług dla Ukrainy
Europejskie zobowiązania wykraczają daleko poza zakup amerykańskiej amunicji. Rada UE 23 kwietnia 2026 roku zakończyła przyjmowanie przepisów potrzebnych do uruchomienia pożyczki dla Ukrainy o wartości 90 miliardów euro na lata 2026 i 2027. Orientacyjny podział przewiduje 60 miliardów na potrzeby obronne oraz 30 miliardów na wsparcie gospodarcze. Finansowanie pochodzi z pożyczek zaciąganych przez Unię na rynku, zabezpieczonych budżetem UE. Ukraina ma je spłacić z należnych jej rosyjskich reparacji. Program służy bieżącym potrzebom budżetu i rozwojowi zdolności obronnych. Europejskie państwa już organizują zatem duże finansowanie wojenne, zanim poznały szczegóły nowej amerykańskiej zapowiedzi rozliczenia wcześniejszej pomocy.
Wypłaty już ruszyły, potrzeby pozostają
Na stronie Rady UE zaktualizowanej 12 sierpnia zapisano już 11,6 miliarda euro wypłat w ramach tej pożyczki. Z tej kwoty 8,4 miliarda przeznaczono na zamówienia obronne, a 3,2 miliarda na pomoc makrofinansową. To wypłacona część programu, którego całościowa wartość wynosi 90 miliardów euro. Unijne finansowanie pomaga utrzymywać podstawowe usługi i odbudowywać zniszczoną infrastrukturę. Równolegle trzeba zapewniać wyposażenie siłom broniącym kraju. Te potrzeby nie znikają wraz z kolejnym sporem o koszty wojny. Europejscy przywódcy muszą więc uwzględniać jednocześnie pieniądze na ukraińskie państwo, uzbrojenie i własną obronę. Ewentualny zwrot dawnej amerykańskiej pomocy dołożyłby do tych wydatków kolejną pozycję.
Źródło wypowiedzi lub danych: Rada UE o finansowaniu Ukrainy i wypłatach pożyczki
| NAJKRÓCEJ Trump chce odzyskać od Europy pieniądze za pomoc wojskową przekazaną Ukrainie za Bidena. Nie podał konkretnej sumy, a Komisja Europejska 4 września informowała, że nie otrzymała oficjalnego żądania. Europejczycy już finansują zakup amerykańskiego uzbrojenia dla Kijowa, w tym pocisków do Patriotów. Pieniądze z Europy trafiają również do producentów w USA. Ukraina potrzebuje ciągłości tych dostaw, bo część amerykańskich systemów trudno szybko zastąpić. Unia uruchomiła ponadto dużą pożyczkę na potrzeby ukraińskiego budżetu i obrony. Nowe żądanie Trumpa dotyczy więc przeszłych kosztów w chwili, gdy sojusznicy muszą opłacać trwającą wojnę i własne zbrojenia. |