Polska gra gazem. Trzeci terminal LNG ma zablokować powrót Rosji
Gaz System zakończył procedurę Open Season dla drugiego pływającego terminalu w Gdańsku. Polska chce mieć trzy terminale LNG i pozycję hubu dla Europy Środkowej i Wschodniej. To duża gra o bezpieczeństwo, ale sama infrastruktura nie wygra klientów, jeśli dostawy przez Polskę będą zbyt drogie.
NA TERAZ
| WYDARZENIE | Po udanej procedurze Open Season ma powstać drugi pływający terminal LNG w Zatoce Gdańskiej. |
| SKALA | FSRU 2 ma mieć zdolność regazyfikacji od 4,5 do 6,1 mld metrów sześciennych gazu rocznie. |
| STAWKA | Polska chce wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne regionu i sprzedawać gaz sąsiadom, w tym Ukrainie oraz państwom południa. |
| RYZYKO | Projekt wypali tylko wtedy, gdy infrastruktura, ceny i kontrakty przekonają odbiorców do gazu przesyłanego przez Polskę. |
Drugi pływający terminal dostał zielone światło
Najważniejszy fakt jest prosty: rynek zgłosił wystarczające zainteresowanie, aby Gaz System mógł iść dalej z projektem FSRU 2. To oznacza, że obok Świnoujścia i pierwszego terminalu w Gdańsku powstanie kolejny punkt odbioru LNG.
Gaz ma być eksportem, nie tylko importem
Polska nie buduje tej układanki wyłącznie dla siebie. Krajowe zużycie nie wymaga tak dużych mocy, więc sens projektu leży w sprzedaży gazu dalej: do Ukrainy, Słowacji, Węgier i innych odbiorców regionu. Hub oznacza, że Polska przestaje być tylko klientem.
Rosyjski gaz ma nie mieć gdzie wrócić
Największa stawka jest polityczna. Jeżeli region będzie miał dostęp do LNG przez Polskę, presja na powrót do rosyjskiego gazu po zakończeniu wojny może być mniejsza. Energetyka staje się tu narzędziem bezpieczeństwa, a nie tylko biznesem przesyłowym.
Najtrudniejsze będą ceny i odbiorcy
Problem polega na tym, że terminal sam nie tworzy rynku. Klienci wybiorą trasę, która będzie tańsza, pewniejsza i lepiej zakontraktowana. Jeżeli Litwa albo południowe korytarze zaoferują lepsze warunki, polski hub może mieć infrastrukturę, ale nie mieć wystarczająco dużo ruchu.
Hub powstaje dopiero wtedy, gdy rynek płaci
Dobra wiadomość jest taka, że Polska ma coraz więcej elementów gazowej układanki: terminale, połączenia, magazyny i pozycję tranzytową. Zła wiadomość jest równie prosta: teraz trzeba zamienić mapę projektów w realne umowy i konkurencyjne ceny. Bez tego hub zostanie hasłem z konferencji.
| Najkrócej: Polska może wejść do pierwszej ligi gazowej regionu, ale wygra dopiero wtedy, gdy sąsiedzi uznają, że gaz przez Polskę jest nie tylko bezpieczny, lecz także opłacalny. |