Polska powiększyła zasoby złota o kolejne 24,9 tony. Na koniec września Narodowy Bank Polski miał już 672,9 tony kruszcu, a do deklarowanego celu pozostało niewiele ponad 27 ton. Takie dane przedstawił 8 października prezes NBP Adam Glapiński. Wartość zgromadzonego złota określił na 348,6 mld zł. Za ogromną kwotą kryje się jednak coś więcej niż coraz dłuższy rząd sztabek. Bank centralny buduje część finansowego zabezpieczenia kraju, która działa inaczej niż obligacje czy depozyty w obcej walucie. Złoto nie jest obietnicą spłaty wystawioną przez inne państwo, ale jego cena może się zmieniać. Dlaczego banki centralne chcą trzymać metal, który sam z siebie nie wypłaca odsetek? Co oznaczają miliardy niezrealizowanego przychodu i dlaczego nie są gotową gotówką, którą można po prostu dopisać do budżetu?
NA TERAZ
| NOWY ZASÓB | Na koniec września NBP posiadał 672,9 tony złota, wobec 648 ton miesiąc wcześniej. |
| WZROST | Zasoby zwiększyły się o 24,9 tony, czyli około 3,8 proc. w ciągu miesiąca. |
| WARTOŚĆ | Prezes NBP podał wycenę złota wynoszącą 348,6 mld zł. |
| CEL | Bank centralny dąży do 700 ton, co pozostawia 27,1 tony do osiągnięcia tego poziomu. |
Do celu pozostało niewiele ponad 27 ton
Przyrost zasobów można pokazać prostym rachunkiem. We wrześniu przybyło niemal 25 ton, a do celu 700 ton pozostało 27,1 tony. Brakująca ilość jest więc tylko nieco większa od ostatniego miesięcznego wzrostu. To porównanie skali, nie zapowiedź terminu następnych zakupów. Gdyby bank zwiększył zasoby o dokładnie tyle samo jeszcze raz, miałby 697,8 tony i nadal pozostawałby poniżej celu. Z prostego rachunku wynika również, że dotychczas zgromadzono około 96,1 proc. docelowego zasobu. Żaden z tych procentów nie mówi natomiast, po jakiej cenie kupowano ostatnie sztabki ani ile jeszcze będzie kosztować osiągnięcie zaplanowanego poziomu.
348 miliardów to wycena, a nie rachunek za wrześniowe zakupy
Podana przez prezesa wartość dotyczy całego zgromadzonego złota. Nie oznacza, że NBP zapłacił tyle za ostatnią partię, ani że wszystkie sztabki nabyto po jednej cenie. To rozróżnienie jest ważne, ponieważ liczba ton i wartość rezerw mogą zmieniać się niezależnie. Cena kruszcu rośnie lub spada na światowym rynku, a po przeliczeniu na złote znaczenie ma również kurs walutowy. Można więc posiadać tyle samo metalu i pokazywać inną kwotę w krajowej walucie. Sam wzrost wartości nie jest dowodem nowych zakupów. W tej informacji zwiększenie fizycznego zasobu potwierdza dopiero porównanie ton na koniec kolejnych miesięcy.
Źródło wypowiedzi lub danych: PAP Biznes o zasobach złota i danych przedstawionych przez prezesa NBP
Co odróżnia złoto od obietnicy zapisanej na obligacji
Obligacja oznacza, że jej emitent ma wykonać określone zobowiązania. Przy zwykłym posiadaniu sztabki nie trzeba natomiast czekać, aż inne państwo odda pożyczone pieniądze. World Gold Council wskazuje tę cechę jako brak ryzyka kredytowego samego złota. Nie znosi to kosztów przechowywania, bezpieczeństwa czy ryzyka rynkowego, ale zmienia charakter aktywa. Bank centralny nie opiera całego zabezpieczenia na jednym rodzaju instrumentów. Może łączyć aktywa, które reagują odmiennie na kryzysy i ruchy cen. Sens takiego połączenia przypomina posiadanie kilku niezależnych źródeł wsparcia. Nie wymaga założenia, że każde z nich będzie przynosiło najlepszy wynik w każdym miesiącu.
Metal nie wypłaca odsetek, a jego cena potrafi spaść
Złoto ma cenę, ale nie ma harmonogramu kuponów jak obligacja. Samo trzymanie sztabki nie daje regularnego dochodu, który można z góry zapisać w rocznym planie. To koszt wyboru takiego zabezpieczenia zamiast aktywa płacącego odsetki. Branżowa organizacja World Gold Council opisuje również zmienność: w niektórych latach złoto przynosiło straty sięgające blisko 30 proc. Dlatego określenie bezpieczna przystań nie oznacza gwarancji stałej ceny. Chodzi raczej o możliwą rolę w szerszym portfelu. Zabezpieczenie przed określonym ryzykiem może chwilowo tracić na wartości. Ocena rezerw wymaga więc pytania o ich przeznaczenie, a nie tylko sprawdzenia, czy dzisiejsza notowana cena jest wyższa od wczorajszej.
147 miliardów niezrealizowanego przychodu nie leży w gotówce
Glapiński podał również 147,3 mld zł niezrealizowanych przychodów z posiadanego złota. Najprościej chodzi o wzrost wyceny, który nie został zamieniony w wynik z rzeczywistej sprzedaży kruszcu. Pomocna jest analogia do mieszkania: właściciel może mieć lokal wart więcej niż w dniu zakupu, lecz od samej wyższej wyceny nie przybywa mu pieniędzy na koncie. Nie jest to dokładny opis rachunkowości banku centralnego, tylko wyjaśnienie różnicy między wyceną a gotówką. Kwoty tej nie należy przedstawiać jako gotowej wpłaty do budżetu. Nie jest również tożsama z całym rocznym wynikiem finansowym NBP, który obejmuje wiele innych operacji i kosztów.
Po co trzymać sztabki za granicą zamiast przewieźć wszystko do kraju
Przechowywanie metalu ma wymiar praktyczny, obok bezpieczeństwa fizycznego liczy się dostęp do rynku. Bank Anglii opisuje, jak obsługuje złoto innych banków centralnych w Londynie. Przy transakcji między klientami tego samego skarbca sztabki nie muszą nawet zmieniać miejsca. Zmienia się właściciel zapisany w systemie, a konkretne sztabki pozostają zidentyfikowane. To ułatwia sprawne zawieranie transakcji bez każdorazowego transportu ciężkiego ładunku. Sam fakt trzymania złota za granicą nie odbiera więc właścicielowi prawa do metalu. Z przytoczonych wrześniowych danych nie wynika jednak, w którym skarbcu umieszczono nowo kupioną partię. Nie należy dopowiadać takiej informacji na podstawie ogólnej praktyki rynku.
Inne banki centralne też chcą więcej złota
Zainteresowanie złotem widać szerzej w badaniu World Gold Council opublikowanym w czerwcu 2026 roku. Odpowiedziało 76 banków centralnych. Aż 89 proc. respondentów spodziewało się wzrostu globalnych rezerw złota w kolejnych dwunastu miesiącach, a 45 proc. przewidywało zwiększenie własnego zasobu. To odpowiedzi ankietowe, nie bilans zakupów już dokonanych. Wśród powodów posiadania kruszcu wymieniano zachowanie w czasie kryzysów, rozproszenie portfela i zabezpieczanie przed inflacją. Badanie pokazuje zainteresowanie zarządzających rezerwami, ale nie ujawnia szczegółowego harmonogramu NBP. Wyniku ankiety nie można zamieniać w gwarancję dalszego wzrostu ceny złota. Deklarowany popyt i przyszła cena to dwie różne informacje.
Rezerwy mają zabezpieczać kraj, a nie zastępować bieżący budżet
Zadanie gromadzenia rezerw wynika z ustawy o NBP. Bank centralny ma zarządzać nimi i podejmować działania służące bezpieczeństwu obrotu dewizowego oraz płynności płatniczej kraju. W praktyce znaczenie ma zdolność do działania, gdy warunki finansowe stają się trudniejsze. Nie jest to to samo co pula środków na dowolny nowy wydatek rządu. Zasób złota pozostaje jednym z elementów tego zabezpieczenia, obok innych aktywów. Duża ilość kruszcu nie zastępuje dochodów podatkowych ani sprawnego zarządzania długiem. Pokazuje natomiast, jak duże znaczenie bank centralny przypisuje aktywu, którego rola nie sprowadza się do bieżącego dochodu z odsetek. W tym tkwi sens gromadzenia sztabek.
Źródło wypowiedzi lub danych: Ustawa o NBP, zadania banku centralnego i zarządzanie rezerwami
| NAJKRÓCEJ NBP zwiększył zasoby złota do 672,9 tony i zbliżył się do celu wynoszącego 700 ton. Przyrost o 24,9 tony dotyczy września, a informację prezes banku przekazał 8 października. Kruszec jest częścią zabezpieczenia finansowego kraju. Nie stanowi obietnicy spłaty innego emitenta, lecz jego cena może się zmieniać, a samo posiadanie nie przynosi regularnych odsetek. Podana wycena 348,6 mld zł nie jest kosztem ostatnich zakupów. Z kolei niezrealizowane przychody nie są gotówką gotową do wydania. Najważniejsza pozostaje funkcja rezerw: mają dawać państwu większe możliwości działania w trudnych warunkach, zamiast służyć wyłącznie ściganiu najlepszego wyniku inwestycyjnego. |