Trump ogłasza wstępny deal z Iranem. Izrael odpowiada: nas to nie obowiązuje
Donald Trump ogłosił wstępne porozumienie z Iranem, a druga strona i mediator z Pakistanu potwierdzili, że układ jest na stole. Ropa Brent spadła do około 82 dolarów za baryłkę, światowi liderzy gratulują, ale w Izraelu zawrzało. Największy test dopiero przed Trumpem: utrzymać porozumienie, którego Izrael nie chce przyjąć za własne.
NA TERAZ
| WYDARZENIE | Trump ogłosił wstępne porozumienie z Iranem oraz zapowiedział otwarcie Cieśniny Ormuz bez opłat i zniesienie amerykańskiej blokady morskiej. |
| POTWIERDZENIE | Wstępny układ potwierdził irański wiceminister spraw zagranicznych Kazem Gharibabadi oraz premier Pakistanu Shehbaz Sharif. |
| PUNKT SPORNY | Jednym z rozważanych rozwiązań ma być pozostawienie wzbogaconego uranu w Iranie i rozcieńczanie go pod nadzorem. Techniczne szczegóły mają być dopracowane w kolejnych rozmowach. |
| RYZYKO | Itamar Ben Gvir napisał, że umowa Trumpa nie obowiązuje Izraela, a także opozycja w Izraelu dolewa oliwy do ognia. |
Wstępny deal wygląda jak prezent dla Trumpa
Timing jest dla Trumpa niemal idealny. 14 czerwca prezydent USA skończył 80 lat, a chwilę później mógł ogłosić coś, co jego otoczenie może sprzedawać jako przełom w wojnie z Iranem. Dla polityka, którego konflikt ciągnął w dół, to potężny obraz.
Według BizWeeka wstępny układ został ogłoszony, a formalne podpisanie zapowiedziano na piątek 19 czerwca. Na papierze wygląda to jak przełom: Ormuz ma zostać odblokowany, ropa ma popłynąć, a świat ma dostać chwilę oddechu.
Najbardziej sporny punkt: uran
W umowie jeden punkt bardzo mocno kłuje w oczy: według relacji i przecieków jednym z rozważanych rozwiązań jest pozostawienie wzbogaconego uranu w Iranie. Mowa o materiale wzbogaconym do prawie 60 proc., czyli blisko poziomu broni jądrowej. Nie chodzi więc o natychmiastowy demontaż, tylko o rozcieńczanie pod nadzorem i dalsze negocjacje techniczne.
To właśnie dlatego część komentatorów mówi o porażce Trumpa. Iran ma zobowiązać się, że nigdy nie zdobędzie broni jądrowej, ale kluczowy problem nie znika od razu. W praktyce zostaje przesunięty do kolejnych rozmów i kontroli.
300 miliardów dolarów i wojna wersji
Według irańskich mediów w tle porozumienia miałyby znajdować się także mniej wygodne punkty: plan odbudowy Iranu wart co najmniej 300 mld dolarów, możliwość pobierania opłat za usługi morskie w Ormuzie, wycofanie sił USA z okolic Iranu i zobowiązanie do nieingerowania w sprawy wewnętrzne kraju.
Trump nazwał te informacje fake newsem, ale wypowiedzi ludzi z jego otoczenia nie zamknęły sprawy. Vance tłumaczył później, że ewentualne inwestycje w Iranie mogłyby pochodzić od państw Zatoki Perskiej, a nie ze Stanów Zjednoczonych. To zostawia więcej pytań niż odpowiedzi.
Rynki chciały uwierzyć natychmiast
Rynek zareagował entuzjazmem. Ropa Brent spadła o 3 do 5 proc., schodząc do około 82 dolarów za baryłkę, czyli najniżej od marca. Dla gospodarki to ważne, bo niższa ropa może łagodzić presję na ceny paliw.
W polskim kontekście BizWeek łączy to z planem wygaszania programu Ceny Paliwa Niżej. Jeżeli ropa utrzyma niższe poziomy, kierowcy mogą mniej odczuć koniec programu. To jednak zależy od jednego warunku: porozumienie musi przetrwać więcej niż kilka dni.
Izrael może być największym testem
Najostrzejsza reakcja przyszła z Izraela. Ben Gvir napisał, że umowa Trumpa nie obowiązuje Izraela, bo państwo jest niepodległe i suwerenne. Co ważne, krytyka nie ogranicza się do jednej strony sceny politycznej. Również opozycja podgrzewa temat.
W tle jest Liban. Izrael ponownie zaatakował tam cele i pochwalił się tym publicznie, a Trump miał ostro reagować na działania Netanjahu. To pokazuje prawdziwą stawkę: USA muszą nie tylko dogadać się z Iranem, ale też utrzymać Izrael w ryzach.
| Najkrócej: Trump może ogłaszać przełom, ale jeśli Izrael uzna, że umowa nie chroni jego bezpieczeństwa, piątkowy podpis może stać się tylko kolejnym przystankiem przed następną eskalacją. |