Alibaba przygotowała jedną z największych operacji kapitałowych w historii giełdy w Hongkongu. Spółka wyceniła 710 mln nowych akcji na 112,70 dolara hongkońskiego za sztukę, co daje 80 mld HKD brutto. Całość wpływów netto ma finansować rozwój sztucznej inteligencji, od chipów i infrastruktury obliczeniowej po modele oraz ich wdrażanie. Na 25 sierpnia oferta była już wyceniona i przydzielona inwestorom, lecz formalne zamknięcie zaplanowano na 26 sierpnia i uzależniono od spełnienia warunków. Rynek zareagował nerwowo, a kurs Alibaby spadł rano o około 8 proc. Jednocześnie debiuty Unitree oraz CXMT pokazały, jak ogromny kapitał przyciągają w Chinach robotyka, półprzewodniki i AI. Rekordowym wzrostom towarzyszy jednak gwałtowna zmienność, która każe oddzielić realny rozwój technologii od czystej giełdowej euforii. To pokazuje, że chiński boom technologiczny wszedł w nową fazę.
NA TERAZ
| SKALA | Planowane wpływy brutto wynoszą 80 mld HKD. |
| CENA | Jedną nową akcję wyceniono na 112,70 HKD. |
| PAKIET | Oferta obejmuje 710 mln nowo emitowanych akcji. |
| UDZIAŁ | Nowy pakiet ma stanowić 3,57 proc. powiększonego kapitału. |
Alibaba sięga po kapitał
Alibaba podpisała 23 sierpnia umowę dotyczącą uplasowania nowych akcji, a następnego dnia podała cenę i skalę operacji. Reuters określił ofertę jako wycenioną i przydzieloną, jednak oficjalny komunikat spółki pozostawia ważne zastrzeżenie. Formalne zamknięcie przewidziano na 26 sierpnia, pod warunkiem spełnienia standardowych wymogów. Na 25 sierpnia nie należy więc pisać, że emisja została całkowicie zakończona ani że pieniądze już wpłynęły na konto Alibaby. Najprecyzyjniejsze określenie brzmi: warunki ustalono, akcje przydzielono, a spółka oczekuje finalizacji transakcji. To rozróżnienie jest istotne, ponieważ komunikat prawny wprost dopuszcza możliwość, że operacja nie zostanie zamknięta zgodnie z planem. Rynek musi czekać na komunikat o zamknięciu.
Źródło wypowiedzi lub danych: Alibaba Group, warunki emisji i przeznaczenie środków
Nowe akcje zamiast starego pakietu
Przedmiotem operacji jest 710 mln nowo emitowanych akcji zwykłych Alibaby. Każdą wyceniono na 112,70 HKD, co daje 80 mld HKD wpływów brutto. Po odjęciu prowizji i kosztów spółka spodziewa się około 79,7 mld HKD netto. Nie jest to debiut giełdowy ani sprzedaż papierów należących do obecnych akcjonariuszy. Alibaba zwiększa liczbę akcji w obrocie. Nowy pakiet odpowiada 3,70 proc. liczby akcji sprzed emisji oraz około 3,57 proc. kapitału po jej przeprowadzeniu. Papiery skierowano do profesjonalnych i instytucjonalnych inwestorów spoza Stanów Zjednoczonych, zgodnie z warunkami prywatnego uplasowania. Dodatkowa zgoda akcjonariuszy nie była wymagana. To oznacza mierzalne rozwodnienie udziałów obecnych właścicieli.
Całość ma pracować na AI
Alibaba deklaruje, że 100 proc. wpływów netto przeznaczy na rozwój pełnego stosu technologicznego sztucznej inteligencji. Spółka wskazuje przede wszystkim rozbudowę infrastruktury obliczeniowej, ale zakres obejmuje także chipy, modele oraz ich wdrażanie w usługach. To nie jest zapowiedź jednego projektu ani zakupu konkretnej liczby procesorów. Firma nie podała podziału kwoty między poszczególne obszary. Dlatego bezpiecznie można mówić o finansowaniu całego ekosystemu AI, lecz nie o dokładnych wydatkach na centra danych, modele czy półprzewodniki. Ważny jest także czas przyszły: pieniądze mają zostać wykorzystane zgodnie z tym planem inwestycyjnym po skutecznym zamknięciu emisji. Szczegółowy harmonogram inwestycji pozostaje nieujawniony.
Rynek ukarał rozwodnienie
Po ogłoszeniu ceny akcji Alibaba spadły 24 sierpnia rano w Hongkongu o około 8 proc. Taka reakcja nie musi oznaczać, że inwestorzy odrzucili strategię sztucznej inteligencji. Emisja zwiększa liczbę akcji, więc udział dotychczasowych właścicieli w spółce zostaje rozwodniony. Jednocześnie cena oferowanych papierów była niższa od wcześniejszych notowań rynkowych, co wywarło presję na kurs. Skala operacji dodatkowo przyciągnęła uwagę. Była to największa w historii dodatkowa emisja nowych akcji spółki notowanej w Hongkongu. Spadek kursu pokazuje, że rynek docenia perspektywy AI, ale nadal bardzo uważnie liczy cenę pozyskania kapitału. Liczy się również oczekiwany zwrot z inwestycji. Inwestorzy ocenili więc jednocześnie ambicję i koszt finansowania.
Unitree pokazało skalę euforii
Producent robotów Unitree zadebiutował 19 sierpnia na technologicznym rynku STAR w Szanghaju. Cena emisyjna wynosiła 150,8 juana, natomiast pierwszą sesję akcje zakończyły na poziomie 845 juanów. Oznaczało to wzrost o 460 proc. względem ceny z oferty i kapitalizację sięgającą około 50 mld dolarów. Z samego IPO spółka pozyskała około 900 mln dolarów. Unitree jest znane z robotów humanoidalnych oraz czworonożnych, które biegają, tańczą i wykonują pokazy sprawności. Debiut stał się symbolem zainteresowania chińską robotyką, choć zastosowanie tych maszyn w regularnej działalności komercyjnej pozostaje ograniczone, a znaczną część klientów stanowią instytucje badawcze. Wycena wyprzedza zatem obecny poziom przychodów.
Po zachwycie przyszedł spadek
Do 25 sierpnia akcje Unitree straciły około 45 proc. od najwyższego poziomu osiągniętego podczas debiutu. Nie był to spadek o 45 proc. względem ceny emisyjnej, ponieważ nawet po korekcie kurs pozostawał znacznie powyżej 150,8 juana. W szczycie wycena spółki dochodziła do 66 mld dolarów, po czym zmniejszyła się o około 30 mld dolarów. Reuters podał, że po trzech kolejnych sesjach spadkowych kurs ustabilizował się we wtorek. Zmienność wywołała obawy o bańkę. Dodatkowo skorygowany zysk netto Unitree w pierwszym kwartale 2026 roku spadł o 53 proc., do 40 mln juanów. To dodatkowo podsyciło ostrożność inwestorów. Ta różnica ma kluczowe znaczenie dla oceny skali korekty.
CXMT dołożyło własny rekord
Podobne emocje wywołał lipcowy debiut producenta pamięci CXMT na rynku STAR w Szanghaju. Spółka sprzedała około 6,69 mld nowych akcji po 8,66 juana za sztukę. Wpływy brutto przed ewentualnym zwiększeniem oferty wyniosły 57,9 mld juanów, czyli około 8,6 mld dolarów. Oficjalne dane giełdy wskazują, że podczas pierwszej sesji kurs wzrósł o 465,82 proc. Był to jeden z najgłośniejszych technologicznych debiutów roku w Chinach. Pieniądze mają wspierać produkcję pamięci DRAM, rozwój technologii oraz badania. Debiut pokazał, że inwestorzy łączą rozwój AI nie tylko z modelami, lecz także z fizyczną infrastrukturą potrzebną do obliczeń. Skala finansowania była równie wyjątkowa jak wzrost notowań.
Boom nie usuwa ryzyka
Alibaba, Unitree i CXMT reprezentują trzy różne części tego samego wyścigu. Pierwsza rozwija chmurę, modele i własne układy, druga buduje roboty, a trzecia produkuje pamięć potrzebną nowoczesnym systemom obliczeniowym. Rekordowe emisje oraz skoki kursów pokazują, że chiński kapitał mocno premiuje firmy kojarzone ze sztuczną inteligencją. Jednocześnie reakcja na ofertę Alibaby i szybka korekta Unitree przypominają, że popularny temat nie gwarantuje trwałych wzrostów. Dla rynku liczą się także cena emisji, rozwodnienie udziałów, tempo komercjalizacji i wyniki finansowe. Miliardy rzeczywiście płyną do AI, ale inwestorzy coraz częściej pytają, kiedy te wydatki zaczną przynosić proporcjonalne zyski. Każda z tych firm musi jeszcze udowodnić rentowność planów.
Źródło wypowiedzi lub danych: Reuters, kurs i wycena Unitree po debiucie
| NAJKRÓCEJ Alibaba wyceniła i przydzieliła 710 mln nowych akcji po 112,70 HKD, lecz na 25 sierpnia formalne zamknięcie emisji nadal było planowane na kolejny dzień. Operacja ma przynieść 80 mld HKD brutto, a 100 proc. wpływów netto spółka zamierza przeznaczyć na rozwój AI. Kurs Alibaby zareagował spadkiem o około 8 proc. Unitree pokazało jeszcze większą zmienność: po wzroście o 460 proc. podczas debiutu straciło około 45 proc. od szczytu pierwszej sesji. CXMT także zanotowało kilkusetprocentowy debiut. Kapitał rzeczywiście płynie do chińskiej technologii, ale rekordowe wzrosty nie usuwają ryzyka gwałtownej korekty rynkowej. |