Niewyspanie przestało być prywatną sprawą pracownika. Według badań zbyt krótki sen młodych Polaków może kosztować gospodarkę około 8,7 mld zł rocznie. Firmy płacą za absencje, błędy, wolniejszą pracę i kulturę wiecznej dostępności.
NA TERAZ
| WYDARZENIE | Raport UCE Research i ePsycholodzy pokazuje, że jedna trzecia Polaków w wieku od 18 do 35 lat śpi 6 godzin lub mniej. |
| LICZBA | Szacunek strat to około 17 mln roboczodniówek i 8,7 mld zł rocznie. |
| STAWKA | Problem dotyka produktywności, bezpieczeństwa pracy, zdrowia i kosztów firm. |
| RYZYKO | Jeśli organizacje dalej nagradzają ciągłą dostępność, same produkują część strat, które potem próbują ciąć. |
Niewyspanie weszło do rachunku firm
Pracownik, który śpi za krótko, gorzej się koncentruje, częściej choruje i łatwiej popełnia błędy. W biurze to wolniejsza analiza. W transporcie, produkcji albo medycynie to może być realne zagrożenie.
Najdroższy jest człowiek obecny tylko na papierze
Absencja jest widoczna w systemie kadrowym. Gorzej z prezenteizmem, gdy pracownik jest w pracy, ale działa wyraźnie poniżej możliwości. Wtedy koszt nie ma jednej faktury, lecz rozlewa się po jakości decyzji, terminach i ryzyku błędów.
To nie jest tylko telefon w łóżku
Raport wskazuje gonitwę myśli, nocne wybudzenia, martwienie się o przyszłość i stres. Nadużywanie technologii jest częścią problemu, ale nie tłumaczy wszystkiego. Młodzi pracownicy śpią krócej także dlatego, że czują presję i brak bezpieczeństwa.
Firmy nie mogą udawać, że nie mają wpływu
Komunikacja po godzinach, wieczorne wiadomości i premiowanie bycia zawsze online tworzą środowisko, które niszczy regenerację. Jeśli gospodarka chce większej produktywności, musi rozumieć, że sen nie jest luksusem. To infrastruktura człowieka.
| Najkrócej: brak snu to już nie tylko problem zdrowia, ale koszt gospodarczy, który firmy mogą ograniczać albo dalej pompować kulturą ciągłej dostępności. |