Pentagon rozpoczął przegląd tajnych wytycznych dotyczących użycia broni jądrowej. Władze chcą dać prezydentowi więcej możliwości reagowania, zwłaszcza w regionalnym konflikcie z Rosją lub Chinami, w którym przeciwnik sięgnąłby po broń nuklearną o ograniczonym zasięgu. Nie oznacza to jednak, że USA przyjęły nową doktrynę albo szykują atomowy atak na Iran. Elbridge Colby zastrzegł, że nie ogłasza żadnej zmiany polityki, a dowódca USSTRATCOM adm. Richard Correll potwierdził, że deklarowane zasady pozostają bez zmian. Iran pojawia się w tym materiale dlatego, że od lutego trwa wojna z udziałem USA, ale dostępne informacje wskazują na użycie środków konwencjonalnych. Nie ma potwierdzonej decyzji, planu ani oficjalnej groźby użycia przeciw Teheranowi broni jądrowej.
NA TERAZ
| PRZEGLĄD | Pentagon ponownie analizuje tajne zasady planowania i użycia broni jądrowej. |
| ZMIANA | Nie ogłoszono nowej doktryny ani zmiany deklarowanej polityki nuklearnej USA. |
| KIERUNEK | Publiczne doniesienia koncentrują się na regionalnej wojnie z Rosją lub Chinami. |
| IRAN | Nie ma dowodu, że przegląd przewiduje atomowy atak na Iran. |
Pentagon otwiera atomowy podręcznik na nowo
5 sierpnia Elbridge Colby, podsekretarz obrony do spraw polityki, poinformował podczas sympozjum odstraszania w Omaha o ponownym przejrzeniu wytycznych użycia broni jądrowej. Chodzi o dokumenty określające scenariusze, odpowiedzialność dowódcy USSTRATCOM oraz uprawnienia kierownictwa Pentagonu. To technicznie więcej niż luźna dyskusja, ale mniej niż gotowa nowa strategia. Colby podkreślił, że nie ogłasza zmiany polityki, a szczegóły przeglądu pozostaną tajne. Nie podano terminu zakończenia prac, liczby nowych głowic, ich mocy ani miejsc rozmieszczenia. Na tym etapie wiadomo więc, że Amerykanie sprawdzają dotychczasowe plany, a nie że zatwierdzili nowy arsenał lub konkretne cele.
Źródło wypowiedzi lub danych: Breaking Defense
Prezydent ma dostać więcej możliwości
Pentagon opisuje problem jako brak wystarczająco zróżnicowanych odpowiedzi na lokalną eskalację. Jeżeli przeciwnik użyłby pojedynczej głowicy o mniejszej mocy, prezydent nie powinien być stawiany wyłącznie przed wyborem między brakiem reakcji a potężnym uderzeniem strategicznym. Adm. Richard Correll mówił o całym wachlarzu działań: od operacji niekinetycznych, przez broń konwencjonalną, po ograniczoną wymianę jądrową. Według niego większa liczba wiarygodnych opcji ma przede wszystkim odstraszać i podnosić próg użycia atomu przez przeciwnika. Samo planowanie takiego scenariusza nie jest jednak rozkazem ataku. Wojsko od lat przygotowuje warianty na sytuacje, do których ma nie dopuścić.
Taktyczna nie znaczy mała ani bezpieczna
Określenie „broń taktyczna” bywa mylące. Zwykle opisuje rolę, zasięg i sposób użycia na konkretnym teatrze działań, a nie gwarancję niewielkich skutków. Głowica o mniejszej mocy nadal powoduje falę uderzeniową, promieniowanie, pożary i opad, a konsekwencje mogą przekroczyć granice pola walki. Najważniejsza zmiana byłaby polityczna: po raz pierwszy od 1945 r. państwo ponownie użyłoby atomu w wojnie. To mogłoby uruchomić kolejne uderzenia i wymknąć się spod kontroli. Dlatego nie należy przedstawiać nowych opcji jako bardziej precyzyjnej odmiany zwykłej bomby. Są one elementem odstraszania, ale równocześnie tworzą ryzyko, że próg nuklearny zacznie wyglądać na łatwiejszy do przekroczenia.
W centrum są Rosja i Chiny, nie Iran
Doniesienia o przeglądzie wskazują przede wszystkim na regionalną wojnę z Rosją albo Chinami. Oba państwa posiadają broń jądrową i rozwijają zróżnicowane środki przenoszenia, co utrudnia Amerykanom przygotowanie odpowiedzi na ograniczone uderzenie. Colby mówił o lokalnym konflikcie konwencjonalnym, w którym dochodzi do użycia atomu i groźby dalszej eskalacji. Iran nie został wskazany jako cel planowanych zmian. To ważne rozróżnienie: przegląd obejmuje szerokie zasady użycia amerykańskiego arsenału, ale publiczne informacje nie łączą go z przygotowaniem konkretnego ataku na Teheran. Tytuł stawia pytanie wynikające z wojennego kontekstu, a nie opisuje zatwierdzonej operacji.
Dlaczego więc pytamy o Iran?
Od 28 lutego USA prowadzą działania bojowe przeciw Iranowi. Amerykańskie siły atakowały między innymi obronę powietrzną, wyrzutnie rakiet i dronów, lotniska oraz infrastrukturę wojskową. Wcześniej użyto również ciężkich bomb konwencjonalnych przeciw obiektom programu nuklearnego. Na początku sierpnia Donald Trump nadal mówił o trwającej wojnie i możliwym jej zakończeniu, a nie o planie użycia broni jądrowej. Iran jest więc miejscem realnej eskalacji, lecz samo rozpoczęcie przeglądu nuklearnego nie zmienia rodzaju stosowanej tam broni. Nie ma informacji o wybraniu celów atomowych, przygotowaniu głowic do uderzenia ani wydaniu wojsku rozkazu związanego z takim scenariuszem.
Publiczne zasady nadal stawiają na broń konwencjonalną
Ostatnia publicznie dostępna szczegółowa wykładnia amerykańskiej strategii mówi, że wobec Iranu, dopóki nie posiada on broni jądrowej, regionalna agresja ma być odstraszana przewagą niejądrową. Ten sam dokument dopuszcza rozważenie atomu wyłącznie w skrajnych okolicznościach dla obrony żywotnych interesów USA i ich sojuszników. Nowy przegląd może zmienić część planowania, ale Colby i Correll nie ogłosili odejścia od tych zasad. Najuczciwsza odpowiedź na pytanie z tytułu brzmi więc: na dziś nic nie wskazuje, by bomby atomowe miały spaść na Iran. Istnieje wojna i istnieje ryzyko eskalacji, lecz nie ma potwierdzonego atomowego planu.
Źródło wypowiedzi lub danych: Pentagon
Ostateczny rozkaz należy do prezydenta
Amerykański prezydent pozostaje jedyną osobą uprawnioną do wydania rozkazu użycia broni jądrowej. Pentagon i USSTRATCOM przygotowują możliwości, oceniają cele, skutki oraz ryzyko, ale nie podejmują samodzielnie decyzji politycznej. Publiczne wytyczne wymagają też, aby każdy plan był zgodny z prawem konfliktów zbrojnych i dopasowany do konkretnych okoliczności. Rozbudowanie listy opcji ma dać Białemu Domowi więcej czasu i większą elastyczność podczas kryzysu. Jednocześnie im więcej wariantów trafia na biurko prezydenta, tym ważniejsze stają się zabezpieczenia przed błędną oceną sytuacji. Rozkaz nuklearny nie jest automatyczną odpowiedzią systemu, lecz świadomą decyzją człowieka o konsekwencjach globalnych.
Więcej opcji czy niższy próg wojny?
Spór dotyczy tego, czy bardziej elastyczny arsenał uspokaja przeciwnika, czy przeciwnie, czyni użycie atomu bardziej wyobrażalnym. Zwolennicy zmian twierdzą, że Rosja lub Chiny nie mogą liczyć na bezkarne, ograniczone uderzenie, bo USA będą miały proporcjonalną i wiarygodną odpowiedź. Krytycy obawiają się, że podział na „duży” i „mały” atom tworzy złudzenie kontrolowanej wojny jądrowej, choć przeciwnik może odczytać nawet pojedynczy wybuch jako początek pełnej eskalacji. Przegląd nie rozstrzygnął jeszcze tego dylematu. Na razie zmienia się zakres planowania, a nie publiczna decyzja o użyciu broni. W przypadku Iranu nadal brak dowodu, że taki krok jest przygotowywany.
| NAJKRÓCEJ Pentagon przegląda tajne wytyczne użycia broni jądrowej i chce zapewnić prezydentowi więcej możliwości reakcji na ograniczoną eskalację. Nie ogłoszono jednak nowej doktryny, nowych głowic ani konkretnych celów. Publicznie opisywane scenariusze dotyczą głównie regionalnej wojny z Rosją lub Chinami. Iran jest ważnym kontekstem, bo od lutego trwa konflikt z udziałem USA, ale amerykańskie uderzenia mają charakter konwencjonalny. Dostępne wytyczne nadal zakładają odstraszanie Iranu przewagą niejądrową, dopóki nie posiada on atomu. Nie ma potwierdzonej decyzji, planu operacyjnego ani oficjalnej groźby użycia broni jądrowej przeciw Teheranowi. |