Prezes UOKiK postawił zarzuty dwóm youtuberom gamingowym prowadzącym kanały między innymi o Minecrafcie. Urząd podejrzewa, że wplecione w filmy i transmisje reklamy własnych produktów — artykułów szkolnych, odzieży, kolorowanek, komiksów i napojów — mogły bezpośrednio nakłaniać dzieci do zakupu. To pierwsze takie zarzuty UOKiK wobec influencerów, ale jeszcze nie kara ani ostateczna decyzja. Sprawa może wyznaczyć ważny standard dla całej branży marketingu internetowego.
NA TERAZ
| SPRAWA | Jedno postępowanie obejmuje dwóch twórców gamingowych kierujących kanały do dzieci w wieku wczesnoszkolnym. |
| ZARZUT | Możliwa bezpośrednia presja, by dziecko kupiło produkt albo nakłoniło do zakupu rodziców. |
| SANKCJA | Każdemu przedsiębiorcy grozi do 10 proc. obrotu; osobie zarządzającej Wojan Group do 2 mln zł. |
| STATUS | Zarzuty wszczynają postępowanie. UOKiK musi dopiero wykazać naruszenie i wydać decyzję. |
DZIECKO POD SZCZEGÓLNĄ OCHRONĄ
Prawo zabrania reklam, które wprost namawiają małoletnich do kupowania lub wywierania presji na dorosłych. Problem nie znika, gdy komunikat pada w filmie albo transmisji. UOKiK analizuje bezpośrednie wezwania do zakupu, presję ograniczonego czasu i liczby produktów, odwołania do zachowań innych dzieci oraz twierdzenia, że artykuły są „magiczne” lub „przynoszą szczęście”. Odbiorca nie musi nawet samodzielnie dysponować kartą płatniczą.
INFLUENCER JAK PRZEDSIĘBIORCA
Jeżeli twórca zarabia na sprzedaży, współpracy lub własnej marce, odpowiada za praktyki rynkowe wobec odbiorców. Duży zasięg nie łagodzi odpowiedzialności, lecz zwiększa skalę potencjalnego naruszenia. Urząd może badać nie tylko właściciela kanału, ale także spółkę, menedżera i podmiot, który zaprojektował ofertę albo czerpał z niej przychody. W praktyce liczy się faktyczna rola, a nie nazwa umowy.
MILIONY, ALE NIE AUTOMATYCZNIE
Maksymalna kara dla przedsiębiorcy może sięgnąć 10 proc. obrotu z poprzedniego roku, a osoba zarządzająca może odpowiadać do 2 mln zł. To ustawowe pułapy, nie ogłoszone grzywny. Wysokość ewentualnej sankcji zależy od wyniku postępowania, skali praktyki, czasu jej trwania, winy oraz współpracy z urzędem. Obrona może kwestionować zarówno fakty, jak i kwalifikację prawną.
RYNEK DOSTAJE OSTRZEŻENIE
Sprawa wykracza poza dwa kanały. Agencje, marki i platformy powinny sprawdzać, czy mechanika kampanii nie wykorzystuje niedojrzałości odbiorców. Sam napis „reklama” nie wystarczy, gdy przekaz nakłania dziecko do natychmiastowego wydatku. Najbezpieczniejszy standard to jasna informacja dla rodzica, brak presji oraz oddzielenie rozrywki od sprzedażowego polecenia. Firmy powinny dokumentować taką ocenę jeszcze przed startem publikacji.
| Najkrócej: UOKiK nie ukarał jeszcze influencerów, lecz postawił im poważne zarzuty dotyczące presji zakupowej na dzieci. Wynik postępowań może wyznaczyć praktyczny standard dla całego rynku reklamy twórców internetowych. Decyzja będzie podlegała kontroli sądowej, a jej skutki obejmą kolejnych twórców i marki. |