NABU i SAPO poinformowały 27.07.2026 r. o podejrzeniach wobec czterech osób, które miały przejąć środki wpłacane na wsparcie Ukrainy i wyprać ponad 37 mln hrywien. Postępowanie trwa, a komunikat nie oznacza aktu oskarżenia ani wyroku.
NA TERAZ
| PODEJRZANI | Wśród czterech osób jest były sekretarz stanu ukraińskiego MSZ z lat 2020-2024, wskazany jako domniemany organizator. |
| ŚRODKI | Darowizny miały trafiać na rachunek kontrolowanej organizacji społecznej zamiast bezpośrednio do MSZ. |
| MECHANIZM | Pieniądze przelewano kontrolowanym firmom, a następnie do centrów służących zamianie przelewów na gotówkę. |
| KWOTA | Śledczy podali, że ustalili dotąd pranie ponad 37 mln UAH, około 1,28 mln USD według kursu z czasu czynów. |
Co według śledczych miało się wydarzyć
Były urzędnik miał nakłaniać zagranicznych darczyńców i pracowników ukraińskich placówek dyplomatycznych do kierowania wpłat na rachunek kontrolowanej organizacji. Pieniądze zbierano na początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji.
Ekspertyza zmieniła status środków
Według komunikatu NABU ekspertyza uznała pieniądze zebrane przez organizację za celowe środki budżetowe specjalnego funduszu MSZ. Nie należy więc opisywać ich wyłącznie jako prywatnych pieniędzy organizacji pozarządowej.
Przelewy miały kończyć się wypłatą gotówki
Środki kierowano do kontrolowanych przedsiębiorców i spółek, a następnie do tak zwanych centrów konwersji. Legalność operacji miały pozorować podrobione pisma i umowy grantowe zawierające nieprawdziwe dane.
Na razie są podejrzenia, nie wyroki
NABU i SAPO nie podały nazwisk podejrzanych. Wskazały kwalifikacje obejmujące oszustwo, przywłaszczenie lub przejęcie mienia przez nadużycie stanowiska oraz pranie pieniędzy. Wszystkie osoby korzystają z domniemania niewinności.
| Najkrócej: NABU i SAPO podejrzewają cztery osoby o przejęcie darowizn i pranie ponad 37 mln hrywien. Sprawa jest na etapie postępowania przygotowawczego, dlatego zarzutów nie wolno przedstawiać jako potwierdzonych wyrokiem. |