newsy

50 TYS. Migrantów wtargnęło do Hiszpanii w Jeden Dzień

Czas czytania: 7 min.

W ciągu około 24 godzin na granicy Maroka z hiszpańską Ceutą powstał kryzys o niespotykanej skali. Hiszpańskie MSW oszacowało, że od czwartkowego poranka do miasta przedostało się około 50 tys. osób. Juan Jesús Vivas, szef lokalnych władz, mówił nawet o 60 tys. w ciągu około doby. To liczba odpowiadająca od 59 do 71 proc. stałej populacji Ceuty. Co najmniej 67 osób zginęło. Wydarzenia uruchomiły spór o rolę Maroka, politykę migracyjną Madrytu i bezpieczeństwo Schengen.

NA TERAZ

SKALAOkoło 50 tys. wejść według MSW; do 60 tys. według Juana Jesúsa Vivasa.
OFIARYDo 01.08.2026 r. po stronie hiszpańskiej odnaleziono co najmniej 67 ciał.
POWROTYDo godz. 18:00 31.07.2026 r. do Maroka wróciło około 48,3 tys. osób.
REAKCJA200 wyspecjalizowanych policjantów, 60 żołnierzy i 500-metrowa bariera.

50 tys. osób w mieście liczącym około 85 tys. mieszkańców

Ceuta leży w Afryce, ale jest autonomicznym miastem Hiszpanii i jednym z dwóch miejsc, w których lądowa granica Unii Europejskiej styka się z Afryką. W ciągu jednego dnia liczba przybyszów odpowiadała ponad połowie stałej populacji miasta, a według wyższego szacunku nawet około 70 proc. Dla porównania od 01.01 do 15.07.2026 r. w całej Hiszpanii odnotowano 14 479 nieregularnych przyjazdów. Jednodniowy napływ do Ceuty był więc ponad trzykrotnie większy niż wcześniejszy półroczny wynik całego kraju. Juan Jesús Vivas nazwał sytuację absolutnie nie do utrzymania. Centra recepcyjne szybko się zapełniły, tysiące ludzi nocowało na ulicach i w parkach, a wiele sklepów zamknięto.

Źródło wypowiedzi lub danych: AP: wypowiedź Juana Jesúsa Vivasa

Nagrania z granicy przyciągały kolejnych ludzi

Filmy pokazujące tłumy przedostające się do Ceuty błyskawicznie krążyły na Instagramie, w innych mediach społecznościowych i w wiadomościach przesyłanych między znajomymi. Szesnastoletni rozmówca Reutersa ruszył w dwunastogodzinną podróż po obejrzeniu takich nagrań. Inni mówili, że uwierzyli w informacje o chwilowo otwartej granicy. Hiszpański rząd twierdzi, że taki przekaz podsycały siatki przemytnicze. AP zaznacza jednak, że dokładnego impulsu, który uruchomił masowy napływ, nie ustalono. Znaczenie miały również bieda, wysokie bezrobocie wśród młodych Marokańczyków i wyjątkowo spokojne morze.

Wyrok sądu nie otworzył drogi do pobytu w Hiszpanii

W wyroku nr 814/2026 z 29.06.2026 r. Sąd Najwyższy uznał, że uproszczonego odrzucenia na granicy nie można stosować wobec osób przechwyconych w morzu, jeżeli nie pokonały fizycznego elementu zabezpieczającego granicę. Orzeczenie nie dawało jednak prawa pobytu, automatycznego azylu ani ochrony przed późniejszym powrotem prowadzonym w zwykłej procedurze. W mediach społecznościowych ten warunek upraszczano do hasła, że wystarczy dopłynąć do Ceuty, aby pozostać w Hiszpanii. To właśnie tę interpretację Pedro Sánchez i resort spraw wewnętrznych uznali za jeden z impulsów napływu.

Sánchez mówi o naruszeniu integralności Hiszpanii

Premier poleciał do Ceuty i nazwał masowe przejście naruszeniem integralności terytorialnej państwa i zapowiedział użycie wszystkich zasobów państwa. Rząd skierował do Ceuty 200 wyspecjalizowanych policjantów i 60 żołnierzy, uruchomił szybsze procedury powrotowe oraz zapowiedział przeanalizowanie możliwego wsparcia dla małych firm i osób samozatrudnionych dotkniętych paraliżem miasta. Sánchez obarczył odpowiedzialnością siatki przemytnicze, które miały wykorzystać uproszczoną interpretację wyroku. Fernando Grande-Marlaska stwierdził natomiast, że Maroko nie jest zagrożeniem, lecz w pełni wiarygodnym partnerem.

Czy Maroko naprawdę otworzyło furtkę?

Nie ma dowodu, że władze w Rabacie wydały rozkaz przepuszczenia migrantów. Fotoreporter AP widział jednak marokańskich żandarmów, którzy początkowo stali bez reakcji, gdy tysiące osób kierowały się do granicy. Później służby użyły gazu, pałek i armatek wodnych, aby powstrzymać następne grupy. Ambasador Maroka Karima Benyaich zapewniała, że kryzys rozwinął się wbrew woli Rabatu. Podejrzenia podsyca rok 2021, gdy poluzowanie kontroli podczas sporu dyplomatycznego pozwoliło około 8 tys. osób wejść do Ceuty w dwa dni. Obecna fala była ponad sześć razy większa, lecz analogia nie jest dowodem celowego działania.

Sygnały ostrzegawcze pojawiły się wcześniej

Już przed masowym przejściem lokalne władze alarmowały, że w ciągu tygodnia do Ceuty dopłynęło około 1,5 tys. osób, a ośrodki dla małoletnich były wielokrotnie przepełnione. Vivas domagał się reakcji całego państwa. Po kryzysie Grande-Marlaska przyznał, że służby nie miały informacji wskazujących na nadchodzące wejście tak wielkiej grupy. To nie znaczy, że napływ dało się dokładnie przewidzieć, ale pokazuje, że presja na granicy rosła jeszcze przed 30.07.2026 r.

Dlaczego prawie wszyscy szybko wrócili do Maroka

Do wieczora 31.07.2026 r. około 48,3 tys. osób wróciło na stronę marokańską, w dużej części dobrowolnie. Ceuta okazała się zamkniętym punktem, a nie bramą do kontynentalnej Europy. Każdy wyjazd promem lub samolotem podlega dodatkowej kontroli. Unijny komisarz Magnus Brunner poinformował, że nikt z tej grupy nie dotarł do kontynentalnej części Unii. Dochodziły do tego brak miejsc w ośrodkach, zamknięte sklepy, głód i napięcia z mieszkańcami. Jeden z młodych Marokańczyków powiedział Reutersowi, że nie jadł od poprzedniego dnia i sam nie wiedział już, dlaczego przyjechał. Inny rozmówca, który płynął pięć godzin, mówił o braku jedzenia i brutalnym usuwaniu przez wojsko.

Kryzys natychmiast stał się polityczną bronią

Włochy na miesiąc przywróciły selektywne kontrole osób spoza UE przylatujących lub przypływających z Hiszpanii. Nie oznaczało to zamknięcia granicy ani usunięcia Hiszpanii ze strefy Schengen. Giorgia Meloni nazwała to nadzwyczajnym środkiem służącym ochronie bezpieczeństwa narodowego. Sánchez odpowiedział, że reakcja była egoistyczna, polaryzująca i niezgodna z prawem. Ursula von der Leyen nazwała obrazy z Ceuty niedopuszczalnymi, wezwała do zatrzymania niebezpiecznych przepraw, rozbijania siatek przemytniczych i szybkich powrotów oraz zapowiedziała wsparcie Hiszpanii. Dwadzieścia dwa państwa podpisały list wzywający do skoordynowanej ochrony granic zewnętrznych UE. Niezależnie od tego irlandzka prezydencja zwołała nadzwyczajne spotkanie ministrów spraw wewnętrznych. Donald Trump stwierdził, że wydarzenia wyglądały jak inwazja, natomiast Departament Stanu USA obwinił politykę migracyjną Madrytu za kryzys. Było to stanowisko polityczne, a nie potwierdzony związek przyczynowy. Nie potwierdzono, że program legalizacji pobytu spowodował ten napływ.

Źródło wypowiedzi lub danych: Reuters: decyzja Włoch i wypowiedź Giorgii Meloni 

Hiszpania stawia na morzu 500-metrową barierę

01.08.2026 r. rozpoczęto montaż bariery pneumatycznej i zakotwiczonych boi przy falochronie Tarajal. Konstrukcja ma 500 m długości, wystaje od 30 do 70 cm ponad wodę i sięga do 1 m pod jej powierzchnię. Między elementami pozostawiono kanał dla łodzi Guardia Civil. Według rządu bariera ma nie tylko utrudnić przepłynięcie, lecz także stworzyć fizyczny element zabezpieczający i ułatwić stosowanie odrzucenia na granicy. Skuteczność tej interpretacji nie została jeszcze oceniona przez sąd. Najbliższym testem będzie to, czy Hiszpania i Maroko utrzymają kontrolę bez kolejnej fali oraz czy państwa UE uzgodnią wspólne zasady reakcji.

NAJKRÓCEJ  Potwierdzona jest skala kryzysu: około 50 tys. wejść według MSW, do 60 tys. według władz Ceuty, co najmniej 67 ofiar i około 48,3 tys. powrotów do Maroka. Nie potwierdzono natomiast, że Rabat celowo otworzył granicę ani że jedyną przyczyną był wyrok sądu lub hiszpański program legalizacji pobytu. Wyrok nie dawał prawa do pozostania w Hiszpanii. Unijny komisarz Magnus Brunner poinformował, że nikt z tej grupy nie przedostał się do kontynentalnej części Unii.

Spis treści

Zobacz również

Podatek od kryptowalut. Kiedy powstaje i jak go rozliczyć?

Chiny sprzedają AI za grosze. Wojna cenowa już trwa

USA blokują nowe roboty z zagranicy. Nawet odkurzacze są na celowniku